Zamość: 18-latka potrzebowała pomocy, miała obrażenia ręki
- Napisane przez SŁ/materiał nadesłany
- 1 komentarz
- Czytany 2170 razy
- Wydrukuj
foto: archiwum, materiał poglądowy
- Pani Ewa, która na co dzień pracuje w zamojskiej komendzie, idąc chodnikiem zauważyła siedzącą na ziemi, opartą o ścianę bloku skuloną postać młodej dziewczyny. Zaniepokojona kobieta podeszła i zapytała jej, czy nie potrzebuje pomocy. Wówczas zauważyła, że nastolatka ma obrażenia ręki. Dziewczyna nie chciała jednak wezwać pomocy, nie chciała też zdradzić okoliczności, w jakich doznała obrażeń. Mówiła, że dzwoniła do mamy, która już do niej jedzie. Pracownica komendy poczekała na miejscu, do czasu przyjazdu matki dziewczyny. Kiedy po chwili pojawiła się mama nastolatki, obie kobiety starały się pomóc dziewczynie. Pani Ewa zadzwoniła na numer 112 - informuje Dorota Krukowska Bubiło, rzeczniczka zamojskiej policji.
Załoga karetki pogotowia przewiozła nastoletnią mieszkankę Zamościa do szpitala. Policjanci, wstępnie ustalili, że obrażenia, jakie posiadała nastolatka, nie były wynikiem przestępstwa.
1 komentarz
-
No to news tygodnia...
Normalnie dziennikarstwo śledcze na najwyższym poziomie...
PS. Gratulacje dla pani Ewy bez pani dziewczyna pewnie już by nie żyła...