Franciszek Maśluszczak w "Alei Sław" Wyróżniony
- Napisane przez SŁ/materiał nadesłany
- 1 komentarz
- Czytany 1134 razy
- Wydrukuj
fot. Janusz Zimon
Już od pierwszych chwil wydarzenia panowała atmosfera podniosłego święta. Do „Alei „Sław” przybyli goście, przedstawiciele władz, artyści, mieszkańcy i turyści. Pojazdami udostępnionymi przez Wiesława Wójtowicza i Krzysztofa Godzisza przybyli Teresa Madej, Danuta Błażejczyk i Rafał Zwolak, prezydent Zamościa, a następnie Franciszek i Barbara Maśluszczakowie. Przejście Mistrza i jego małżonki czerwonym dywanem spotkało się z gorącym przyjęciem publiczności.
Po oficjalnym powitaniu gości przez prowadzącą uroczystość Teresę Madej, Prezydent Rafał Zwolak wręczył jej bukiet kwiatów — w geście uznania za stworzenie „Alei Sław” oraz przygotowanie i poprowadzenie 19. edycji tego wydarzenia. Był to moment pełen wdzięczności i symbolicznego docenienia wieloletniej pracy na rzecz promocji kultury i pamięci o wybitnych postaciach związanych z Zamościem.
Prowadząca galę przypomniała, że: „Aleja Sław” jest wyrazem szacunku dla ważnych dla Zamościa ludzi, ich idei, twórczości i dzieł, które mają wartość ponadczasową. Jest znakiem pamięci zamojskiej społeczności. Tablice pamiątkowe z brązu są aktem szczerego uznania i podziękowania. „Aleja Sław” to miejsce symbolicznej prezentacji osób pięknie zasłużonych dla hetmańskiego grodu. Naszą powinnością było - i jest - ich upamiętnienie za umiłowanie naszego Zamościa i Ojczyzny – podkreśliła Teresa Madej. Wydarzenie objęli patronatem honorowym:
Jarosław Stawiarski, Marszałek Województwa Lubelskiego,
Rafał Zwolak, Prezydent Miasta Zamość,
Stanisław Grześko, Starosta Zamojski,
prof. Błażej Ostoja Lniski, Rektor Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie.
Wystawę malarstwa Franciszka Maśluszczaka pt. „Pędzlem po Niebie”, czyli dziesięć wybitnych obrazów olejnych w ramach na płótnie, rozwieszonych na kamienicy przy ulicy Grodzkiej, blisko „nieba”, otworzyli wspólnie:
Marta Pfeifer, Zastępca Prezydenta Miasta Zamość,
Krzysztof Gałaszkiewicz, Wiceprzewodniczący Sejmiku Województwa Lubelskiego, reprezentujący Marszałka Jarosława Stawiarskiego,
Stanisław Grześko, Starosta Zamojski.
W chwili poprzedzającej odsłonięcie tablicy pamiątkowej zabrzmiała laudacja, opowieść o życiu i twórczości artysty, o jego wrażliwości, humanizmie i niezwykłej zdolności malowania człowieka z czułością i metaforyczną głębią. Opowieść o „polskim Chagallu”, rodem z Kotlic.
Podkreślono, że Mistrz Maśluszczak jest twórcą, który od ponad pół wieku nieustannie opowiada o człowieku, o jego kruchości, nieśmiałości, zagubieniu, ale i o jego godności. Jego postacie, o charakterystycznych proporcjach, dużych dłoniach i stopach, o owalnych twarzach i głęboko osadzonych oczach, są jak współcześni bohaterowie dawnych przypowieści. Niby zwyczajne, a jednak pełne tajemnicy. Niby codzienne, a jednak jakby wyjęte z romańskich kapiteli. Laudacja przypomniała drogę artysty: od Kotlic, przez zamojskie Liceum Plastyczne, po Akademię Sztuk Pięknych w Warszawie. Wspomniano jego mistrzów, prof. Juliana Pałkę i prof. Janusza Strzałeckiego, oraz wpływ, jaki wywarli na jego wrażliwość i warsztat.
Zwrócono uwagę na jego ogromny dorobek: setki obrazów, tysiące rysunków, liczne ilustracje książkowe, obecność w muzeach i kolekcjach na całym świecie — od Krakowa i Katowic, przez Zamość, aż po Tokio, Gandawę, Helsinki czy Witebsk. Wspomniano także filmy dokumentalne o artyście oraz programy telewizyjne poświęcone jego twórczości. Laudacja zakończyła się słowami o jego wierności człowiekowi i miejscu, z którego wyrósł malarz odznaczony Złotym Krzyżem Zasługi, srebrnym medalem Gloria Artis i wieloma nagrodami i wyróżnieniami.
-Dziękujemy Ci za 55 lat twórczości. Za Twoją wirtuozerię. Za Twoją mądrość. Za Twoją łagodność. Za Twoją wierność człowiekowi. Za to, że uczysz nas patrzeć — nie tylko oczami, ale i sercem.
-Niech ta tablica będzie świadectwem Twojej drogi. A ten benefis — świętem Twojej sztuki i Twojego życia. Mistrzu Franciszku — dziękujemy Ci za te wszystkie lata. Za Twoją łagodność. Za Twoją mądrość. Za Twoją wierność człowiekowi. Za to, że uczysz nas patrzeć — nie tylko oczami, ale i sercem.
-Niech ten benefis będzie nie tylko świętem Twojej twórczości, ale także wyrazem wdzięczności za to, że przez 55 lat dawałeś nam coś, czego dziś bardzo brakuje: humanizm w najczystszej postaci.
- Ta pamięć – utrwalona w brązie - o wybitnym absolwencie zamojskiego Plastyka będzie nadal żywa, bo za tą wspaniałą Osobowością stoi wielka sztuka! Sztuka Artysty, który nie może żyć bez malowania i Człowieka, który nie może żyć bez Zamojszczyzny! I tak sławi naszą małą ojczyznę na cały świat! – podkreśliła Teresa Madej.
Kulminacyjnym momentem wydarzenia było odsłonięcie pamiątkowej tablicy w „Alei Sław” przez Franciszka Maśluszczaka — symboliczny gest, który na trwałe wpisuje Mistrza w kulturalny pejzaż miasta Zamościa i polskiej sztuki. „Franciszek Maśluszczak. Malarz” tyko tyle, i aż tyle, aby na trwałe wpisać Mistrza Maśluszczaka do panteonu zamojskich Sław.
Pan Franciszek poproszony został o sprawdzenie, czy zgadza się rozmiar butów na tablicy pamiątkowej (pod nią kamień węgielny) autorstwa Bartłomieja Sęczawy, artysty rzeźbiarza, pedagoga z PLSP w Zamościu, które przed dziesiątkami lat ukończył pan Franciszek. Salwę honorową na cześć Mistrza Maśluszczaka oddali zbrojni z Fundacji Bastion.
Uhonorowany artysta otrzymał bukiet pięknych róż i akwarelę „Widok na Aleję Sław” – autorstwa malarza, poety, filozofa Tadeusza Grygiela.
Mistrz Franciszek Maśluszczak rozpoczął swoje wystąpienie z widocznym wzruszeniem:
-Dzień dobry wszystkim! Cieszę się, choć muszę przyznać, że dech mi zapiera… W takich okolicznościach trudno być wylewnym, ale z całego serca chciałbym podziękować Kapitule Alei Sław za to piękne i wyjątkowe wyróżnienie. To dla mnie zaszczyt znaleźć się wśród tak wybitnych postaci — od Machulskiego, przez Lecha Majewskiego, Krzesimira Dębskiego, po Adama Kulika.
Z uśmiechem i ciepłem zwrócił się do prowadzącej: -Jestem bardzo wdzięczny wszystkim, ale szczególnie zasłużyła na to ten „czerwony anioł” — pani Teresa. Powiedziała tyle wspaniałych myśli, słów i spostrzeżeń… Rzadko się zdarza, żeby ktoś tak pięknie o mnie mówił.
Podziękował władzom i gościom: -Dziękuję panu prezydentowi, panu staroście, przedstawicielom Urzędu Marszałkowskiego. Dziękuję mieszkańcom Kotlic — jest tu mój brat cioteczny Henryk Rosół z małżonką. Jest Jaremi. Witam panią dyrektor Liceum Sztuk Plastycznych.”
W charakterystyczny dla siebie sposób Mistrz Maśluszczak opowiedział o sztuce: -Sztuka jest miejscem szczególnym. Artysta jest jak tarcza — lecą w niego ciosy, strzały. Czasem ktoś strzela z boku, czasem trafia w dziesiątkę. Dlatego jeszcze raz dziękuję, Tereso, za tak piękny opis. Jestem zachwycony Twoją wypowiedzią.
Z humorem przywołał słynny wiersz: -Ernest Bryll opisał mnie może niezbyt fortunnie:
„...z grzybów straszny maśluszczak. Wielce niepozorny
Ale w truciźnie swojej tak potworny,
Że go w lasach litewskich, najgorsza bestyja
Omija – bo maśluszczak oddechem zabija…”. Dalej nie będę cytował, bo to głupie, choć zabawne.
Następnie powitał kolejnych gości: -Jest z nami Stefan Szmidt — aktor, marzyciel. Jest pani dyrektor BWA w Sandomierzu. Przyjechali Kazimiera Mykówna, koleżanka z Plastyka, Staszek Magdziak, profesor Uniwersytetu Rzeszowskiego. Jest mój syn Karol z Olą. Jestem bardzo wzruszony i szczęśliwy.
Z uśmiechem dodał: - Dwudziesty szósty czerwca 2026 roku… Chyba dwójki i szóstki są dla mnie szczęśliwe. Choć zawsze uważałem, że dwudziesty pierwszy stycznia jest dla mnie najważniejszy — bo wtedy się urodziłem.
W dalszej części wystąpienia mówił o pamięci i powrotach: -Wszyscy zostawiamy ślady na tym świecie. Chodzimy, biegamy, powracamy. A powroty są dla mnie szczególnie piękne i ważne. Tu mam swoich rodziców, dziadków — oni tu na mnie czekają. Wspominał swoich nauczycieli: -„Chciałbym podziękować mojej szkole, moim profesorom — Felkowi Podobińskiemu, Stasiowi Surdackiemu. Mieli anielską cierpliwość, żeby tolerować to, co ja rysuję i maluję. Zawsze chciałem robić swoje, choć szkoła czasem zmusza do czegoś — ale to jest potrzebne.”
Powrócił do początku swojej drogi: -W 1961 roku przyjechałem tu z moimi rysunkami i rzeźbami spakowanymi w chustkę mamy. Szczęśliwie zdałem egzaminy. Potem udało mi się dostać do Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie — wtedy było to bardzo trudne. Dziś akademii jest wiele, ale tamten czas był inny.
Na zakończenie wypowiedział słowa, które poruszyły publiczność: -Wszystkim serdecznie dziękuję, witam i pozdrawiam. Życzę wszystkiego, co piękne — co wiąże się z muzyką, malarstwem, słowem, z takim zadziwieniem i szczęśliwością, że znaleźliśmy się na tym świecie w takiej formie, jak nas wyrzeźbiła natura. Każdy jest inny, każdy jest szczególny. Wszystkich stawiam na pięknej półeczce i życzę szczęścia. Dziękuję za obecność!
Należy dodać, że specjalnie na uroczystość przyleciała z Bristol kuzynka pana Maśluszczaka Aneta z mężem Colinem.
Muzycznym dopełnieniem gali był koncert Danuty Błażejczyk — artystki o niezwykłej charyzmie i głosie, który potrafi unieść każdą przestrzeń. Jej program „Królem swego życia. Symfonia barw” idealnie wpisał się w atmosferę benefisu, tworząc opowieść o kolorach, emocjach i świetle — tak bliskich twórczości Franciszka Maśluszczaka.
Przed uczestnikami wydarzenia swój kunszt wokalny zaprezentowała dama polskiej piosenki, obdarzona energią, sceniczną prawdą i wyjątkową wrażliwością interpretacyjną. Artystka rozpoczęła koncert utworem „Los kocha”, a jej głos natychmiast poruszył najczulsze struny słuchaczy. Szczególnym momentem wieczoru był taniec na zamojskim bruku. Do nastrojowego utworu „Mocniej zabiło mi serce” zatańczyli Barbara Maśluszczak z prezydentem Rafałem Zwolakiem oraz Teresa Madej z Franciszkiem Maśluszczakiem. Publiczność przyjęła tę chwilę z ogromnym wzruszeniem — taniec stał się symbolicznym gestem wdzięczności, bliskości i radości.
W dalszej części koncertu zabrzmiały kolejne magiczne piosenki: „Nie jesteś sama”, „Kto ma tyle wdzięku”, „Gdzie ci mężczyźni”. Danuta Błażejczyk śpiewała na szczególnym bruku ulicy Grodzkiej — w samym sercu Alei Sław — nadając temu miejscu jeszcze więcej blasku. Utwór „Królem swego życia” artystka zadedykowała Mistrzowi Maśluszczakowi, co spotkało się z gorącymi brawami. Koncert Danuty Błażejczyk uświetnił benefis Franciszka Maśluszczaka w sposób wyjątkowy — był pełen barw, emocji, światła i tej szczególnej muzycznej wrażliwości, która idealnie korespondowała z twórczością artysty. Oklaskom publiczności za niezwykły, fascynujący i wzruszający występ nie było końca. Zamiast tradycyjnego bisu cała „Aleja Sław” odśpiewała gromkie „Sto lat” — dla dostojnych jubilatów: Danuty Błażejczyk, świętującej 45-lecie pracy artystycznej, oraz Franciszka Maśluszczaka, obchodzącego 55-lecie twórczości. Był to finał pełen serdeczności, wdzięczności i wspólnej radości.
Tradycyjnie, przekazano wyróżnienia w postaci małej akwareli Tadeusza Grygiela partnerom „Alei Sław”: pani Mirosławie Kowalskiej, Paleta, sklep zaopatrzenia artystów, pani Agnieszce Linek – Restauracja pod św. Kazimierzem i panu Andrzejowi Kudlickiemu – Biuro Podróży Quand. Wyróżniono również przedstawicieli mediów za patronowanie medialnie wydarzeń w „Alei Sław” na przestrzeni lat. Otrzymali je: pani Małgorzata Sobczuk – redaktor naczelna portalu Roztocze.net i pan Leszek Wójtowicz – redaktor Kroniki Tygodnia.
I przyszedł czas na podziękowania. Teresa Madej, twórczyni „Alei Sław” podziękowała za honorowy patronat: panu Jarosławowi Stawiarskiemu, Marszałkowi Województwa, panu Rafałowi Zwolakowi, prezydentowi Zamościa, panu Stanisławowi Grześce, staroście zamojskiemu i panu prof. Błażejowi Ostoja Lniskiemu Rektorowi ASP w Warszawie.
⁃ Podziękowania przekazano partnerom. Partnerem wydarzenia „Franciszek Maśluszczak w Alei Sław” jest Województwo Lubelskie - Urząd Marszałkowski Województwa Lubelskiego w Lublinie. Mecenasem – Stowarzyszenie Autorów ZAiKS. Podziękowano kolejnym partnerom:
Miastu Zamość; Radzie Powiatu Zamojskiego; Przedsiębiorstwu Gospodarki Komunalnej sp. z o.o. i panu Franciszkowi Josikowi; Lokalnej Organizacji Turystycznej „Zamość i Roztocze” i panu Wojciechowi Sachajce; Fundacji Winiarnia Zamojska z panią Zuzanną Amarante i panem Krzysztofem Wojciechowskim; Zakładowi Stolarskiemu ART RAM – panu Edwardowi Kudybie; Orkiestrze Symfonicznej im. K. Namysłowskiego i panu Tomaszowi Janczakowi, muzykom i załodze „Namysłowiaków” oraz dyrygentowi panu Szymonowi Makowskiemu; Państwowemu Liceum Sztuk Plastycznych im. B. Morando i pani dyrektor Marzenie Tadeusz oraz pedagogom; Biuru Wystaw Artystycznych - Galerii Zamojskiej i panu Jerzemu Tyburskiemu oraz panu Januszowi Zimonowi; państwu Izabeli i Aleksandrowi Łukaszom z Biłgoraja; Galerii Stalowa z Warszawy i panu Krzysztofowi Fabijańskiemu; Palecie - sklepowi zaopatrzenia artystów plastyków – pani Mirosławie Kowalskiej; Galerii 13 i Fundacji „Sztukateria Idealna” i pani Małgorzacie Kulczyńskiej; Firmie Koronkowa Robota – pani Dorocie Kicyk; Hotelowi Zamojskiemu – państwu Barbarze i Jarosławowi Cieślom oraz pani Magdalenie Będziejewskiej; Hotelowi Senator – paniom Natalii Paszt i Aleksandrze Paszt; Hotelowi Carskie Koszary i panu Lucjanowi Wójtowiczowi; Restauracji Verona – i panu Dariuszowi Rymarzowi; Pijalni czekolady Wedel i pani Dorocie Rymarz; Restauracji Bohema - państwu Małgorzacie i Januszowi Kitkom; Restauracja Skarbiec Wina – państwu Ewie i Sylwestrowi Krukom; Restauracji Piwnica pod św. Kazimierzem – i państwu Agnieszce i Piotr Linkom; Restauracji Figa z makiem i pani Agnieszce Figarskiej-Żur; ArteHotelowi i pan Wojciechowi Sternikowi; Biuru Turystycznemu Quand – panu Andrzejowi Kudlickiemu; panu Piotrowi Marcowi – Kwiaciarnia; Fundacji Bastion – panu Leszkowi Sobusiowi oraz zbrojnym; Muzeum Fotografii – panu Adamowi Gąsianowskiemu; Zamojskiej Grupie Fotograficznej – panu Mirosławowi Chmielowi; Muzeum Zamojskiemu i pani Annie Cichosz; Miejskiemu Zakładowi Komunikacji – panu Sławomirowi Ożdze; CKF Stylowy – panu Tomaszowi Jagi; Książnicy Zamojskiej – pani Ewelinie Lili Polańskiej; Państwowej Szkole Muzycznej I i II stopnia im. K. Szymanowskiego i pani Alicji Słupskiej, panom Władysławowi Swacha i Wojciechowi Tybulczykowi; drukarni Zamdruk – państwu Krystynie i Dariuszowi Górskim oraz panu Mateuszowi Górskiemu; Wydziałowi Gospodarki Komunalnej i Ochrony Środowiska UM Zamość i panu Marcinowi Nowakowi; Zarządowi Dróg Grodzkich i panu Pawłowi Łagowcowi.
Serdecznie podziękowano panu Łukaszowi Gajdeckiemu, dyrektorowi Wydziału Kultury i Sportu UM Zamość oraz pani Małgorzacie Mróz za współorganizację wydarzenia oraz Straży Miejskiej i panu Arturowi Ścibakowi. Pięknie podziękowano panu Bartłomiejowi Sęczawie i panu Tadeuszowi Grygielowi, a także panu Łukaszowi Bartnikowi i Jakubowi Bartnikowi oraz pani Alicji Saturskiej-Yates.
Podziękowano oddanym „Alei Sław” od lat mediom. A patronowali medialnie wydarzeniu: TVP3 Oddział Lublin, Katolickie Radio Zamość, Radio Lublin, Tygodnik Zamojski, Kronika Tygodnia, Dziennik Wschodni, Kurier Lubelski, Roztocze. Net, e-zamość, Życie Zamościa, Zamojski Kwartalnik Kulturalny, Skafander, Zamość online.
Organizatorami XIX edycji „Alei Sław” byli: Portal Zamosc online, Miasto Zamość, Fundacja Sztukateria Idealna. Prowadząca wydarzenie „Franciszek Maśluszczak w Alei Sław” podziękowała także wszystkim tym, którzy wspierali ją na każdym etapie XIX edycji Alei Sław oraz podziękowała za zamościanom i gościom za obecność na wyjątkowym wydarzeniu.
Pamiątkowa fotografia z Mistrzem zatrzymała w obiektywie tę jedyną niezapomnianą chwilę!
Publikujemy zdjęcia z wydarzenia (fot. Janusz Zimon).
1 komentarz
-
My name is Zwolak,Rafał Zwolak.