Zamość: Potrącenie na ul. Wyszyńskiego
- Napisane przez SŁ/materiał nadesłany
- 10 komentarzy
- Czytany 1132 razy
- Wydrukuj
foto: Policja
Do potrącenia pieszej doszło w sobotę 14 marca, kilka minut po godzinie 16:30.
- Policjanci na podstawie relacji świadków i uczestników wypadku oraz powstałych śladów wstępnie ustalili, że kierująca pojazdem marki hyundai jechała od ronda Honorowych Dawców Krwi w kierunku ronda Prymasa Wyszyńskiego. Na ulicy Wyszyńskiego, w okolicach skrzyżowania z ulicą Wierzbową, nie zauważyła wchodzącej na oznakowane przejście dla pieszych kobiety, nie ustąpiła jej pierwszeństwa i wjeżdżając na pasy potrąciła 68-latkę - informuje Dorota Krukowska – Bubiło, rzeczniczka zamojskiej policji.
Mieszkanka Zamościa upadła na jezdnię i doznała obrażeń. Załoga karetki pogotowia przetransportowała ją do szpitala.
Autem kierowała 52-letnia mieszkanka Zamościa. Obie uczestniczki wypadku były trzeźwe.
10 komentarzy
-
Tam duzo wypadkow ,od pamietnego Chłopca wracajacego z basenu.
Trzeba zaistalowac swiatła albo przejscie nad jednia ? -
Weźmy to na logikę. Jeśli samochód jechał i potrącił, to piesza weszła pod jadące auto, co nazywa się wtargnięciem. Uprawnienie dotyczące pierwszeństwa pieszy powinien realizować po upewnieniu się, że kierowca widzi pieszego i zwalnia/zatrzymuje się. Niestety wmówiono pieszym, że mogą wchodzić bezwarunkowo, jakby byli nieśmiertelni. Wina kierowcy jest oczywista. Nie twierdzę, że nie. Ale gdyby piesza schowała w kieszeń swoje pierwszeństwo i przynajmniej upewniła się, że może bezpiecznie przejść, to tego wypadku by nie było.
-
Jacek, z tą logiką to dałeś czadu:
1. Jeśli wtargnięcie (a to sugerujesz), to wina pieszej.
2. Wina kierowcy oczywista.
Byłeś świadkiem? Widziałeś?
Jak inaczej wyglądają potrącenia? Pieszy ma wejść w bok samochodu? Twoim tokiem rozumowania każde potrącenie jest efektem wtargnięcia. Trzeba wziąć pod uwagę trochę więcej czynników.
Nikt nikomu niczego nie wmawiał. Gdybyś schował do kieszeni swoją potrzebę zabłyśnięcia nie wystawił byś się sam na śmieszność. -
Do "Jacek Placek" - TY również miałeś potrzebę zabłyśnięcia, by poprawić "Jacka" i również naraziłeś się na śmieszność. Pojęcie wtargnięcia jest zawarte w ustawie Prawo o ruchu drogowym. Jest to wejście wprost pod nadjeżdżający pojazd, czyli bez upewnienia się, że można bezpiecznie przejść. "Jacek" miał więc rację - niektóre potrącenia jak najbardziej wynikają z wtargnięcia. Wróć do szkoły i naucz się czytania ze zrozumieniem - tak przepisów, jak i komentarzy.
-
Nie każde potrącenie na pasach jest wynikiem wtargnięcia! Nie ośmieszaj się Pablo!
-
To Ty się ośmieszasz tym, że nie umiesz czytać ze zrozumieniem. Pokaż mi zdanie, w którym napisałem, że każde potrącenie jest wynikiem wtargnięcia. Pokaż, czekam.
Przecież jest napisane jak byk: "niektóre potrącenia jak najbardziej wynikają z wtargnięcia". Kluczowe jest tu słowo "niektóre". Już widzisz?
Po co robisz z siebie błazna i zmieniasz czyjąś wypowiedź? -
Pablo Srablo, sam się nie ośmieszaj. Przeczytaj uważnie to, co napisał Pablo54, a szczególną uwagę zwróć na "niektóre potrącenia jak najbardziej wynikają z wtargnięcia".
-
Proszę: "piesza weszła pod jadące auto, co nazywa się wtargnięciem".
Zatkało kakao? -
No właśnie. Potwierdziłeś, że Pablo i Jacek mają rację. Wejście pod jadące auta nazywa się wtargnięciem. Mówi o tym Kodeks ruchu drogowego. Czego nie rozumiesz? Wytłumaczymy, jak przedszkolakowi. :)
-
Sprawa jest dosyć prosta, ale analfabeci tego nie rozumieją. Jeśli znajdujesz się na przejściu, a nadjedzie auto i cię potrąci, to mamy oczywistą winę kierowcy. Jeśli czekasz/wchodzisz na przejście, to wg nowych przepisów kierowca ma obowiązek się zatrzymać, to też chyba jasne. Ale jeśli tego nie zrobi tylko jedzie, a ty wchodzisz mu pod maskę (bo myślisz, że masz dar nieśmiertelności), to jest to tzw. wtargnięcie. W takiej sytuacji, przy wzorcowym poprowadzeniu sprawy, kierowca powinien dostać mandat za nieustąpienie pierwszeństwa pieszemu, a pieszy za wtargnięcie pod nadjeżdżający pojazd (bez upewnienia się, że może bezpiecznie zrealizować swoje prawo do pierwszeństwa). Myślę, że wytłumaczyłem. Kto dalej nie rozumie, ten specjalnie inteligentny nie jest i szkoda czasu na dyskusję z taką osobą. Pozdrawiam.