Reklama

"- powinnam być szczęśliwa". Wspomnienie o dr Elżbiecie Gnyp

foto: Teresa Madej foto: Teresa Madej
Elżbieta Gnyp (1954–2025) — malarka, regionalistka, Animator Kultury i Ambasador Kultury Zamościa — odeszła, pozostawiając po sobie obrazy jak listy pisane kolorem, „szept traw” i notes artystyczny pełen wrażeń i emocji. Jej twórczość łączyła miłość do przyrody, fascynację Leśmianem i muzykę Chopina; była pełna niepokoju i niezgody, ale też nadziei i czułości. Dla nas była Przyjaciółką, mentorką i nieustającą inspiracją.

Korzenie i inspiracje

Malowała od dzieciństwa — zaczęło się od ogrodu babci, od bratków i łąk, które pozostały tematami najpierwszymi i najtrwalszymi. Przyroda, poezja i muzyka przenikały się w jej twórczości, uwrażliwiając ją na zmiany pór życia i barw świata. Odbiorcom jej sztuki mówiła, że jej trawy „szepczą” — ale był to artystyczny, głośny szept jej własnej duszy. Miała nadzieję, że echo trzech muz: piękno natury, muzyki i poezji będą czytelne w jej „szeptach traw”.

Ale może też jak w baśni, Autorka każdą wystawą niosła nie tylko pocieszenie. Być może nawet apelowała do nas: zauważcie te stany natury w moich pejzażach, a poznacie moją naturę, której korzenie wywodzą się z tych łąk i pól Roztocza. Manifestowała tę przyrodę i krajobraz, który jest gwarancją trwania człowieka w symbiozie z prawami natury, by nie dać się zagłuszyć cywilizacyjnemu hałasowi, gdzie człowiek nie usłyszy własnych myśli, ważnych idee, nie zauważy drugiego człowieka, tylko pędzi naprzód, nie otrzymując nic w zamian.

Życie i twórczość

Elżbieta Gnyp tworzyła pejzaże myślą i duszą, dawała pierwszeństwo spotkaniu z naturą nad modą i epatowaniem. Jej malarstwo było liryczne i filozoficzne; potrafiło milczeć tak, że każdy oglądający słyszał w nim własne echo. Ceniła Leśmiana za metafory i muzyczność słowa, a Chopina za zdolność mówienia sercem bez słów. Jako autorka wielu wystaw i kuratorka, wnosiła do życia kulturalnego Zamościa oddech subtelnej refleksji i czułego zaangażowania.

Była wrażliwością, która malowała świat na swój sposób — ciszą pociągniętą pędzlem, muzyką Chopina w tle i poezją Leśmiana w sercu. Elżbieta Gnyp odchodziła tak, jak żyła: poetycko, z szacunkiem dla natury i głęboką zadumą nad sensem istnienia. Dla nas — Przyjaciół, współpracowników, mieszkańców Zamościa — pozostaje obrazem kobiety pełnej pasji: artystki, regionalistki, animatorki kultury, ambasadorki miasta, wykładowczyni i człowieka oddanego sprawie piękna.

Sztuka jako szczerość i wyznanie

Dla Elżbiety malowanie było aktem szczerości. „Malowanie jest szczerością wyrażania przemyśleń, bowiem sztuka tylko wówczas ma sens jeśli jest szczera i uczciwa” — to credo przenikało każdy obraz, który stawał się wyznaniem. Jej paleta była miejscem starć: gwałtowne, buntownicze pociągnięcia kroiły się z delikatnością lirycznych nut; w jednym płótnie mieszały się krzyk i czułość, opór i nadzieja. Dla Niej ważne było, że widz może „usłyszeć” to, co namalowała, i wziąć do siebie fragment jej artystycznego ducha.

Pejzaże Jej wnętrza

Była artystką, która mówiła obrazem. Jej malarstwo — poetyckie, nieco filozoficzne i muzyczne — wychodziło z miłości do natury, z fascynacji słowem i dźwiękiem. Ceniła Bolesława Leśmiana za metafory i muzyczność języka, nosiła w sobie Chopina jak tło dla najgłębszych uczuć.

„Jestem taka, jak moje obrazy. Inspiracje czerpię z natury, muzyki, ale to jest tylko pretekst, powód do malowania. Istotą jest obraz, a w nim cząstka mnie samej” — mówiła Elżbieta podczas jednego z wernisaży.

Jej prace nie były kopiami natury, lecz pejzażami pamięci i emocji: trawy, które szeptały i czasem wołały, niebo przefiltrowane przez nuty Chopina, słowa Leśmiana obecne jak podskórny rytm. Każde płótno miało swój ton — łagodny lub ostry, liryczny albo buntowniczy — i każde niosło cząstkę jej ducha: tęsknotę i radość, lęk i nadzieję.

Była jak obraz, który przyciąga wzrok i jednocześnie zostawia przestrzeń dla ciszy. Elżbieta Gnyp odchodziła tak, jak żyła — z czułą uwagą na świat, z wymagającą wobec siebie rzetelnością, z niepokojem, który w sztuce stawał się fermentem twórczym. Zostawiła po sobie płótna — listy kolorem — i pamięć tych, którzy znali jej głos, spojrzenie i milczenie.

Dialog i skromny znak uwagi

Wernisaż był dla niej miejscem rozmowy. Notatnik artystyczny, który pojawił się przy wystawie „Szept traw” w Szczebrzeszynie, był gestem zaproszenia: zostawcie swoje wrażenie, powiedzcie, co słyszycie z mojego obrazu. Dla Elżbiety ważniejsze było, że obraz trafia do czyjegoś świata, że ktoś zechce nosić ze sobą kawałek jej pejzażu. Zamówienia obrazu, ciepłe słowa — to dawało jej radość, lecz nigdy nie zaburzało skromności jej postawy. Wówczas też padły słowa Jej słowa: „- powinnam być szczęśliwa.” Tak chyba – jak pamiętam, szeptała poetycka, romantyczna i artystyczna dusza Elżbiety Gnyp. Jej prace to wielki i mocny szept duszy Artystki, której istnienie warunkowała sztuka pięknego życia.

Talent w jej rozumieniu był zalążkiem; reszta to długa, niełatwa praca. Była wymagająca, surowa wobec siebie, często niezadowolona, ale to właśnie ta surowość i nieustanne poprawianie prowadziły do prawdziwych odkryć. Mówiła o pokonywaniu niemocy, zwątpieniach i niepewnościach — proces twórczy sam w sobie był dla niej nagrodą. Z pasją pracowała w technikach malarstwa, rysunku, grafiki książkowej i fotografii; pisała eseje o sztuce i uczestniczyła w życiu kulturalnym jako kuratorka i animatorka. Do swoich ostatnich dni snuła plany, miała marzenia. Być może czuła, że nie ukończyła jeszcze misji życia... Bo jak mówiła parę lat temu - „zawsze jest niedosyt, brak pełni i to „coś”, co trzeba poprawić jutro. Artysta nie może być spełniony, wówczas nie mógłby tworzyć.”

Widzenie świata i natury

Jej dokonania w dziedzinie fotografii artystycznej były pełnoprawnym rozdziałem twórczości — nie dokumentowała świata, lecz przemieniała go poprzez własne widzenie. Zdjęcia Elżbiety wyróżniały się nieoczywistą kompozycją, subtelną pracą ze światłem i wyczuciem detalu; tam, gdzie inni widzieli motyw, ona odnajdywała obraz — poemat światła i faktury. Jako członkini Zamojskiej Grupy Fotograficznej uczestniczyła w kilkunastu wystawach zbiorowych, a jej fotografie zawsze mówiły o wrażliwości autorki: o innym tempie obserwacji, o uważności na to, co zwykłe, by przemienić je w widzialne piękno. Wierzyła, że życie ma porządek, którego kres nie jest końcem, lecz przejściem. Otoczona licznym gronem Przyjaciół, była dla wielu ostoją rozmowy, wsparcia i artystycznej inspiracji. Dziś, w naszym smutku i żalu, trudno nam uwierzyć, że jej obecność już nie rozświetla wernisaży, że nie usłyszymy więcej jej cichego śmiechu czy mądrego komentarza o obrazie.

Zamość, tożsamość, ciągłość

Była Zamościanką — absolwentką Państwowego Liceum Sztuk Plastycznych w Zamościu, szkoły, która w tym roku obchodzi jubileusz 80-lecia, który Elżbieta Gnyp zainaugurowała w 2024 roku w Książnicy Zamojskiej im. St. Kostki Zamoyskiego znakomitym wykładem o bardzo lubianej wychowawczyni „Plastyka” Weronice Wawryn po wileńskiej ASP. Artystka i regionalistka była też wykładowczynią akademicką, doktorką sztuk, autorką cykli wystaw inspirowanych Leśmianem i naturą, kuratorką Leśmianowego Biennale Sztuki. Jako Animator Kultury i Ambasador Zamościa tworzyła przestrzeń dla spotkań, wspierała młodszych artystów i budowała mosty między pamięcią regionu a współczesnym dialogiem artystycznym. Jej działalność miała jasno określony cel: by miasto żyło sztuką, by pamięć i tożsamość regionu pielęgnowane były przez kolejne pokolenia.

Pamiątka i wdzięczność

Zostawia po sobie dorobek pełen subtelności i miłości do świata. Jej obrazy, teksty i kuratorskie przedsięwzięcia będą przypominać o tym, jak można łączyć talent z troską o wspólnotę. Dziękujemy Ci, Elżbieto, za każdy pociągnięty pędzel, za każde spotkanie, za promowanie Zamościa i za to, że uczyłaś nas patrzeć uważniej. Twój ślad zostaje z nami — w galeriach, w sercach i w tych małych, codziennych chwilach, które teraz smakują trochę inaczej. I jeszcze coś. Twoje wystawy to był rodzaj zacnej baśni, gdzie łączyłaś w sobie elementy świata realnego obudowując go swoją wyobraźnią i burzliwym codziennym życiem, tworząc poetycką wizję przekazu mówiącego o Tobie, Twoim świecie, o nostalgii, o życiowych doświadczeniach i obserwacjach, o wszystkich stanach emocjonalnych, zapewne zmieniających się wraz z porą roku. Twoje prace, z naturą w roli głównej, naładowane są mocnym i szlachetnym odczuwaniem życia, którego być może doznają jedynie poeci i artyści.

Pożegnanie i nadzieja

Z żalem żegnamy Elżbietę Gnyp — artystkę, nauczycielkę duchowego spojrzenia na świat, Ambasadorkę naszego miasta. Elżbieta mówiła obrazem i szeptała światu swoje prawdy. Mówiła o obecności Stwórcy w swojej drodze twórczej jako o „Wielkiej Tajemnej Mocy”, która pomaga Jej w pokonywaniu życiowych zwątpień.

Jej wystawy nie była tylko zbiorem obrazów; to był głos jej wnętrza, zapis rozmowy z naturą, z poezją i z muzyką. Teraz, gdy odeszła, ten głos milknie dla naszych uszu, ale jej przesłanie zostaje — w płótnach, w fotografiach, w pamięci Zamościa.

Żegnamy Elżbietę Gnyp, malarkę, którą cechowała skromność, wrażliwość i ciężka, codzienna praca nad formą. Niech Jej obrazy zostaną z nami jako światła; niech „szept traw” nadal budzi refleksję, a pamięć o Jej zacięciu twórczym i o tym, jak potrafiła przemienić niepokój w piękno, niech trwa w naszych sercach. My zachowamy jej obrazy jako ślady obecności, które uczą nas patrzeć uważniej. Z żalem żegnamy Elżbietę, i wierzymy, że Stwórca, że „Wielka Tajemna Moc” przyjmie Ją na umajone łąki swojej dobroci. Niech tam, gdzie zapachy i barwy splatają się w wieczną harmonię, odnajdzie spokój, którego zawsze szukała w swoich pracach. Niech muzyka Chopina i poezja Leśmiana wznosi się nad Nią tak, jak wznosiła się Jej dusza nad Jej płótnami z pejzażem. Pozostaje jednak wielki żal, że zapis Jej czasu już się dopełnił.

Niech Twoja Dusza znajdzie spokój i światło!
Na zawsze w naszej pamięci!
Z wdzięcznością - Przyjaciele i Zamość

Skomentuj

- Treść komentarza powinna być związana z tematem artykułu.
- Komentarze naruszające netykietę będą usuwane.
- Portal ezamosc.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy.
- Użytkownik publikując komentarze reprezentuje własne poglądy i opinie, biorąc pełną odpowiedzialność karną i cywilną za publikowane treści.
- Pola wymagane są oznaczone *
- Twój adres email nie będzie opublikowany
- Korzystając z opcji 'komentarz', akceptujesz zasady regulaminu i politykę prywatności.
- Aby dodać komentarz, musisz zaznaczyć pole "Nie jestem robotem", tym samym potwierdzasz, że akceptujesz zasady regulaminu

Powrót na górę

Narzędzia

Follow Us

Reklama

ezamosc.pl

Polecamy

Sekcje