Reklama

Nie jesteśmy demoniczną siłą. O tym jak "lataliśmy" nad gminą Skierbieszów

fot. Szymon Łyciuk fot. Szymon Łyciuk
Najpierw zauważyliśmy ludzi, którzy przyglądali się nam z daleka. Po jakimś czasie zobaczyliśmy starszego mężczyznę, który ruszył w naszym kierunku. Przeszedł dziarsko... pomiędzy nami (jednak trochę podejrzanie chwiejnym krokiem) roztrącając nas i mrucząc.

- Czego tutaj chcecie? Skąd jesteście? Bo zaraz wezwę policję. Bo policję wezwę! - A wzywaj sobie! - odpowiedział mu na to odważnie Tomek.

To go chyba trochę zbiło z tropu. Bo schował się za płotem coś jednak wykrzykując w naszym kierunku. Po chwili pojawił się inny mężczyzna. Tym razem młody, konkretny, sympatyczny. I także zaniepokojony. - Mogę się dowiedzieć co panowie tutaj robicie? – zapytał stając niedaleko nas, ale strategicznie: trochę na górce.

- Proszę się nie obawiać. Kręcimy dronem film. Do reportażu. Pięknie tutaj macie. Wąwozy, kościół, malownicze pola, lasy – odpowiedziałem.

- A skoro tak, to w porządku. Bo obawialiśmy się, że jakieś pomiary robicie – na twarzy mężczyzny pojawiła się ulga, nawet uśmiech. A po chwili dodał. - Może to z daleka ładnie wygląda, ale żyje się i pracuje tutaj ciężko.

Odszedł. Widzieliśmy jak wspinał się powoli do swojego domu. Wtedy podszedł do nas także drugi mężczyzna. Ten, który ukrywał się i podsłuchiwał za płotem.

- Ja bardzo, najserdeczniej panów przepraszam. Uznajmy całą sprawę za niebyłą – powiedział to szerokim gestem podając dłoń. A potem potoczył się gdzieś wiejską drogą (nadal podejrzanie chwiejnie).

W sobotę krążyliśmy po kilku miejscowościach gminy Skierbieszów. Wykonywaliśmy zdjęcia do filmu o wysiedleniach Zamojszczyzny, który planujemy niebawem zrobić. Wyglądaliśmy może podejrzanie: trzech facetów stających co jakiś czas w różnych miejscach i opłotkach, samochód na obcych blachach i duży, buczący dron: gdzieś nad głowami. Znani z odwagi i zadziorności Skierbieszowiacy (ta ich wspaniała, ale czasami może dość kłopotliwa cecha, była opisywana przez różnych kronikarzy: pisaliśmy też o niej z Agnieszką Szykułą w książce pt. „Bajkopisarka”) na pewno się takiego skromnego wyzwania nie przelękli. Jednak mogło ich zaniepokoić coś innego.

Bo być może przypominaliśmy geometrów („gieometrów”„ometrów”, mierników).

Takie demoniczne „zjawisko” było znane na Zamojszczyźnie od wieków. Przemieniali się w nie nieuczciwi geometrzy, którzy oszukiwali biednych ludzi, bo źle mierzyli ziemię. Byli za to karani po śmierci. „Latanie nad polami” było ich pokutą. Także w postaci błędnych ogników.

„Ponieważ źle wymierzyli, teraz za pokutę muszą jeszcze raz mierzyć, więc stale mierzą i mierzą” – czytamy w jednej z relacji.

Takie błędne ogniki - ale też czasami całe postacie - pojawiały się w nocy lub o zmroku. My przybyliśmy w dzień, ale.. do zmroku nie było daleko. Na szczęście mieszkańcy gminy Skierbieszów nas sprawdzili. Nie byliśmy siłą nieczystą: geometrami.

A filmy chyba będą ładne. Poniżej krótkie wideo z przelotu nad Wysokim Pierwszym.

Media

1 komentarz

  • Milicja też nagrywała
    Milicja też nagrywała piątek, 28 luty 2025 08:30 Link do komentarza

    to sięokaże co nagraliście i komu donieśliście.

Skomentuj

- Treść komentarza powinna być związana z tematem artykułu.
- Komentarze naruszające netykietę będą usuwane.
- Portal ezamosc.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy.
- Użytkownik publikując komentarze reprezentuje własne poglądy i opinie, biorąc pełną odpowiedzialność karną i cywilną za publikowane treści.
- Pola wymagane są oznaczone *
- Twój adres email nie będzie opublikowany
- Korzystając z opcji 'komentarz', akceptujesz zasady regulaminu i politykę prywatności.
- Aby dodać komentarz, musisz zaznaczyć pole "Nie jestem robotem", tym samym potwierdzasz, że akceptujesz zasady regulaminu

Powrót na górę

Narzędzia

Follow Us

Reklama

ezamosc.pl

Polecamy

Sekcje