Tarnawatka: Młody kierowca potrącił 16-latkę. Nagranie z wypadku!
- Napisane przez SŁ/materiał nadesłany
- 17 komentarzy
- Czytany 1452 razy
- Wydrukuj
- Media
foto: Policja
Do zdarzenia doszło wczoraj około godziny 8 na trasie Zamość - Tomaszów Lub., w miejscowości Tarnawatka.
- Policjanci ustalili, że kierujący samochodem osobowym marki Renault, 19-latek jadąc w kierunku Zamościa, nie ustąpił pierwszeństwa pieszej znajdującej się na przejściu dla pieszych. 16-letnia poszkodowana z obrażeniami ciała została przetransportowana przez załogę karetki pogotowia do szpitala. 19-latek był trzeźwy - informuje Aneta Brzykcy z tomaszowskiej policji.
Apelujemy o ostrożność i rozwagę zarówno do kierujących jak i pieszych. Pamiętajmy, że każdy kierowca, który dojeżdża do oznakowanego przejścia dla pieszych, ma obowiązek zachować szczególną ostrożność. Należy zwolnić i obserwować otoczenie tak, aby nie narazić na niebezpieczeństwo pieszego znajdującego się na przejściu.
Apelujemy również do pieszych. Obecnie panują trudne warunki na drodze, droga hamowania jest wydłużona, dlatego jeżeli nie mamy pewności, że kierujący zatrzyma się przed przejściem dla pieszych, nie wchodźmy na nie.
Poniżej film z wypadku, policja udostępniła go ku przestrodze.
Media
17 komentarzy
-
zakapturzeni gnoje, nawet nie spojrzy, czy kierowca zwalnia
-
Dla mnie wina po obu stronach. Kierowca musiał widzieć pieszego a nie zatrzymał się, ale ta poszkodowana też szła jak zombi, prosto pod nadjeżdżający pojazd, nawet nie zauważyła go. Pewnie słuchawki w uszach. Mandat powinien być dla obu osób.
-
To wygląda jak filmik zrobiony przez AI - kierowca nie widzi pieszej, a piesza nie widzi kierowcy. każdy żyje w swoim świecie
-
Panie Tomaszu to ewidentny błąd kierowcy. Według prawa pieszy ma pierwszeństwo, tutaj pieszy był na przejściu to kierowca który miał obowiązek się zatrzymać nie zrobił tego. Ewidentna wina kierowcy.Sorry tak prawda.
-
Owszem błąd kierowcy, ale ta piesza jest jakaś niekumata... Jak jestem w połowie przejścia i widzę, że samochód z drugiego pasa nie zatrzymuje się, to jednak robię STOP. A ona? Kontynuowała przechodzenie prosto pod maskę. Mało tego. Ona sprawiała wrażenie, jakby w ogóle nie widziała pojazdu. Na takie osoby mówi się zombi.
-
Magia ekraniku silniejsza niż wola przeżycia - classic.
Nowomoda również wśród brodatych kierowców z gór (nie naszych) w większych miastach - kaptur na łbie (zero widzenia bocznego), fotel na max odsunięty i paluszkami ledwo dotyka góry kierownicy, w środku włączony gps i hybrydowy prius pod butem. Unikajcie jak się da. -
widać ze kierowca hamował ale pojazd na sniegu jechał dalej mimo hamowania, dlatego ja tego dnia zatrzymywałem sie przed przejsciem i pokazywałem kierowcy rękami by jechał dalej i nie próbował hamować i dopiero jak przejechał przechodziłem na druga stronę jezdni
-
że teraz ta nastolatka będzie przed każdym przejściem przez ulicę patrzyła w obie strony czy nic nie nadjeżdża
-
Ja bym w tym przypadku uznał "wtargnięcie pieszej" pod nadjeżdżający samochód. Proszę uważnie popatrzeć na moment wejścia pieszej na jezdnię i jadący samochód. Kierowca w tych warunkach drogowych i przy tej prędkości nie mógł uniknąć wypadku. Piesza nie powinna wchodzić na jezdnię widząc jadący tak szybko samochód. Z filmu jednak widać, że ona w ogóle nie obserwowała jezdni. Więc oczywiste jest, że gdyby należycie obserwowała jezdnię, to nie weszłaby pod jadący samochód. Ale to nie zwalnia, od odpowiedzialności kierowcy. Każdy kierowca dojeżdżając do przejścia dla pieszych powinien zwolnić, oraz obserwować rejon przejścia, tak, by móc odpowiednio wcześnie zareagować w razie wejścia na przejście pieszego. Z filmu widać, że kierowca wcale nie zwolnił, mimo trudnych warunków drogowych poruszał się ze zbyt dużą prędkością, nie był więc w stanie skutecznie zahamować przed przeszkodą. Ewidentnie jest to wina obu stron. Gdyby kierowca zachował się prawidłowo, do wypadku by nie doszło. Także gdyby piesza zachowała się prawidłowo, też do wypadku by nie doszło. Czyli rację mają ci, którzy piszą, że wina leży po obu stronach:))
-
Justus - super komentarz. Zgadzam się w 100%. Niestety nasza policja zawsze widzi tylko jedną stronę medalu.
-
chyba inne filmy oglądamy, przecież ona już schodziła z przejścia, ba samochód z lewej strony się zatrzymał
-
Jest coś takiego jak zasada ograniczonego zaufania.... pozwala ona często uniknąć wypadku w sytuacji gdy jesteśmy "na prawie", ale dopuszczamy nieprzewidziane zdarzenie, błąd innego uczestnika ruchu. Cóż z tego, że zachowamy się zgodnie z prawem, kiedy stracimy zdrowie, życie. W tym przypadku wystarczyło popatrzeć, przystanąć na chwilę i nic by się nie stało. A filmik jeśli chcemy ukarać kierowcę może być dowodem w sprawie, bo jego wina wydaje się oczywista.
-
Tak samo jest oczywista wina nastolatki, bo istnieje przepis "o wtargnięciu pod nadjeżdżający pojazd" - przepis nie precyzuje, w którym miejscu musi znajdować się pieszy, by doszło do wtargnięcia. Jeśli pojazd nie hamuje (lub nie może zahamować, np. z powodu poślizgu na lodzie), to wchodzenie pod maskę jest złamaniem powyższego przepisu.
-
"Wtargnięcie pod nadjeżdżający pojazd to naruszenie art. 14 ust. 1 pkt 1 Prawa o ruchu drogowym, które zakazuje pieszym wchodzenia na jezdnię bezpośrednio przed jadący pojazd, nawet na przejściu dla pieszych, co stanowi wykroczenie i może prowadzić do odpowiedzialności pieszego za spowodowanie wypadku; definiuje się to jako wejście w tak bliskiej odległości, że kierowca nie jest w stanie uniknąć kolizji, nawet hamując z bezpieczną siłą, przy czym ocena zależy od odległości, prędkości, rodzaju pojazdu i warunków drogowych."
-
widać że kabla od prodiża nie ma w domu
-
Oprócz wielu przepisów i zasad, znane jest też pojęcie czegoś takiego, jak instynkt samozachowawczy. Niestety, coraz częściej daje się zauważyć zanik tegoż u wielu uczestników ruchu drogowego.
-
tak jest, kabel od prodiża uczył instynktu samozachowawczego. to było lekarstwo.