Skarb spod podłogi. Chłopska fotografia z Harasiuk w Ordynacji Zamojskiej
- Napisane przez SŁ/materiał nadesłany
- Skomentuj jako pierwszy!
- Czytany 108 razy
- Wydrukuj
foto: materiał nadesłany
Wydarzenie organizowane jest w ramach projektu „Chłopska fotografia z Harasiuk w Ordynacji Zamojskiej”, dofinansowanego ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego w ramach programu „Dziedzictwo społeczne” prowadzonego przez Centrum Archiwistyki Społecznej. Projekt realizuje Fundacja "Obywatelski Wschód" przy współpracy Muzeum Fotografii w Zamościu.
Wystawa, katalog, chłopskie atelier
W programie znalazły się otwarcie wystawy fotografii oraz pogawędka o nauczycielu i fotografie Teofilu Jaśkiewiczu i życiu we wsi Harasiuki w pierwszych dekadach XX wieku. Będzie również prezentacja katalogu wystawy, którego autorami są Anna Rudy i Adam Gąsianowski. Uczestnicy wydarzenia otrzymają katalog bezpłatnie.
Jedną z atrakcji będzie chłopskie atelier. Organizatorzy przygotują kapę, rower retro i charakteryzację, nawiązując do sposobu, w jaki przed niemal stu laty Teofil Jaśkiewicz fotografował mieszkańców wsi. Uczestnicy będą mogli zrobić sobie zdjęcie i otrzymać bezpłatną odbitkę na papierze fotograficznym.
Skarb spod podłogi
„Skarb z Harasiuk” to zbiór około 1000 szklanych negatywów wykonanych w latach 20. i 30. XX wieku przez Teofila Jaśkiewicza – nauczyciela i kierownika miejscowej szkoły. Wiek temu posiadanie aparatu fotograficznego było wielką rzadkością, a zrobienie z niego użytku w ten sposób, jak uczynił to Teofil Jaśkiewicz – niespotykane.
Kierownik szkoły wykonał setki portretów mieszkańców, indywidualnych i zbiorowych: dzieci, kawalerów i panien na wydaniu, wielopokoleniowych rodzin, szkolnych klas. W czasie II wojny światowej uciekł z Harasiuk, a szklane negatywy ukrył pod podłogą domu, w którym mieszkał. Odkryto je przypadkiem dopiero w 2005 r. podczas remontu.
Dziesiątki szklanych płytek
Mieszkanka Harasiuk, która remontowała dom odziedziczony po dziadkach, po zerwaniu podłóg w korytarzu znalazła dziesiątki „szklanych płytek” w przegniłych tekturowych opakowaniach. Żadne okoliczne publiczne muzeum nie chciało przyjąć tego „skarbu spod podłogi”. Wyzwaniu postanowiło sprostać Muzeum Starej Fotografii i Starych Aparatów w Zamościu (w skrócie: Muzeum Fotografii w Zamościu). O negatywach i fotografie, który je wykonał, nic wówczas nie było wiadomo. Dziś wiadomo, że jest to jeden z największych zbiorów tzw. chłopskiej fotografii odkrytych w Polsce.
Wrota stodoły, wzorzysta kapa i rower
Teofil Jaśkiewicz spędził w Harasiukach 18 lat: od 1925 do 1943 roku. Pracował w szkole powszechnej jako nauczyciel i kierownik, a równocześnie bardzo dużo fotografował. Pewna część znaleziska uległa rozproszeniu, do Muzeum Fotografii w Zamościu trafiło ponad tysiąc szklanych negatywów.
To głównie portrety. Jaśkiewicz fotografował dzieci, bosonogich podrostków – swoich uczniów, wystrojone i uczesane do zdjęcia panny i kawalerów, pojedynczo, parami i w aranżowanych gdzieś za wsią scenach. Uwieczniał całe rodziny, często trzypokoleniowe.
Fotografował z manierą typową dla ówczesnych fotografów jarmarcznych albo wędrujących z aparatem od wsi do wsi. Na wrotach stodoły wieszał wzorzystą kapę lub prześcieradło i na tym tle ustawiał swoich modeli. Kobietom i dziewczętom wieszał na szyjach korale, mężczyznom zatykał w kieszonkach znoszonych marynarek długopis czy pióro, obok stawiał rower.
Ale fotografował również Harasiuczan przed chałupami, pod płotami i za opłotkami wsi, gdzie zaczynały się rozległe lasy. Wielu bohaterów swoich zdjęć znał, niektórych bardzo dobrze. W ten sposób stworzył wielki zbiorowy portret lokalnej społeczności.
Po latach odzyskali nazwiska
Zdjęcia znane były dotychczas z kilku wystaw organizowanych przez Muzeum Fotografii w Zamościu oraz z albumu „Czar starej fotografii w obiektywie Teofila Jaśkiewicza z Harasiuk” autorstwa Adama Gąsianowskiego i Roberta Horbaczewskiego, wydanego w 2017 roku. Wówczas opisane były jednak tylko pojedyncze fotografie.
Teraz, w ramach projektu, Anna Rudy z Fundacji „Obywatelski Wschód” i Adam Gąsianowski, właściciel Muzeum Fotografii w Zamościu, opracowali 300 fotografii Teofila Jaśkiewicza. Spotykali się z mieszkańcami Harasiuk, Łazor, Derylaków i Sierakowa. Odnaleźli kilka żyjących osób, które Jaśkiewicz fotografował jako dzieci, rozmawiali też z potomkami bohaterów zdjęć. Dzięki temu udało się opisać dziesiątki fotografii – ustalić nie tylko imiona i nazwiska widocznych na nich osób, ale także miejsca oraz realia życia w Harasiukach sprzed 100, 90 czy 80 lat.
Szczególnie cenne były informacje przekazane przez mieszkańców gminy Harasiuki: Krystynę Owczarek, Jakuba Zabłotniego i Janinę Kołodziej, a także Krystynę Dziewę, Marię Mil, Michała Sobaszka i Krystynę Żywko. Bardzo ważne były spotkania z 92-letnią Janiną Harasiuk oraz 87-letnią Julianną Zwolak – należącymi do najstarszych mieszkanek Harasiuk, które w latach 30. i 40. minionego wieku same zostały sfotografowane przez Teofila Jaśkiewicza.
Spotkania odbyły się również w Gminnym Centrum Kultury w Harasiukach oraz Publicznej Szkole Podstawowej w Harasiukach, gdzie zorganizowano pogadankę i pokaz dla całej szkoły. Obie placówki są partnerami projektu.
Wszystkie zdjęcia opracowane w ramach projektu zostały opublikowane na portalu Centrum Archiwistyki Społecznej Zbiory Społeczne (zbioryspoleczne.pl).