Reklama

„Hrubieszowskie stryjki konne chodzą często nieprzytomne”. A jednak w boju nie mieli sobie równych!

„Do Kamieńska (woj. łódzkie) oddział dostał się bez wypadków, Kamieńsk jak wymarły, trochę gruzu, ruin, pożary” — wspominał w 1940 r. anonimowy uczestnik „wypadu na Kamieńsk”, najsłynniejszej akcji strzelców konnych z Hrubieszowa (relacja została zamieszczona w jednym z konspiracyjnych wydawnictw). „Słychać głosy mowy niemieckiej, a więc są… rozmawiają ronty nocne (zapewne chodzi o straże). Jedna z grup podkrada się cicho… trochę szamotaniny, jęk, cisza… Podwórko, na nim czołgi, samochody, ciągniki, tabor zmotoryzowany — w głębi stodoła”.
Czytaj dalej...
Subskrybuj to źródło RSS

Narzędzia

Follow Us

Reklama

ezamosc.pl

Polecamy

Sekcje