Pracowity rok Straży Miejskiej
- Napisane przez SŁ/materiał nadesłany
- 5 komentarzy
- Czytany 2077 razy
- Wydrukuj
foto: archiwum, materiał poglądowy
W roku 2019 Straż podjęła 6818 interwencji, podczas gdy w roku 2018 było ich 6046. Przeprowadzono 1327 kontroli terenu szkół, 537 kontroli kotłowni CO- w tym 146 wspólnie z Wydziałem Gospodarki Komunalnej i Ochrony Środowiska Urzędu Miasta Zamość.
91 razy kontrolowano miejsca potencjalnego i faktycznego pobytu osób bezdomnych, skierowano 91 próśb o uporządkowanie lub wykoszenie działek, przeprowadzono 13 pogadanek i konkursów, w których uczestniczyło ponad 900 osób.
- To tylko niektóre dokonania Straży Miejskiej w kształtowaniu pożądanego stanu bezpieczeństwa i porządku publicznego. W minionym roku nastąpił wzrost naszych przedsięwzięć niemal w każdym obszarze działania. Mamy satysfakcję, że rzetelnie wykonując swoje zadania przyczyniamy się do wzrostu poziomu bezpieczeństwa publicznego - mówi komendant Straży Miejskiej w Zamościu Marian Puszka.
Jeśli chodzi o postępowania w sprawach wykroczeń, to przeprowadzono 5074 (1482 w 2018) interwencji, z czego 4613 (1141 w 2018) zakończono pouczeniem. W przypadkach wykroczeń przeciwko bezpieczeństwu i porządkowi w komunikacji, Straż Miejska w Zamościu podjęła 4130 interwencji, podczas gdy w roku 2018 było ich 640.
Wystawiono 417 (308 w 2018) mandatów i 43 (25 w 2018) wnioski o ukaranie do sądu. W 21 przypadkach strażnicy stosowali środki przymusu bezpośredniego. Do Ośrodka dla Osób Nietrzeźwych odwieziono 438 (234 w 2018) osoby, natomiast do miejsca zamieszkania 25 (22 w 2018) osób. Najwyższa liczba interwencji zgłoszonych przez mieszkańców dotyczyła zagrożeń w ruchu drogowym – 492 (402 w 2018). 279 razy strażnicy reagowali w sytuacji nieprawidłowości w postępowaniu ze zwierzętami, ich bezdomności lub niepożądanej obecności na terenie miasta(zwierzęta leśne i polne).
5 komentarzy
-
To się cholernie napracowali: średnio 19 interwencji, 12,6 pouczenia 1,14 mandatu dziennie. I to wszystko należałoby jeszcze podzielić przez ilość strażników. W promieniu 200 metrów od ich siedziby w ciągu godziny można znaleźć przynajmniej kilkadziesiąt samochodów zaparkowanych nieprawidłowo blokujących przejazd etc. Ot pracusie ...
-
taaak, połowa samochodów na starym mieście jest zaparkowana nieprawidłowo, co drugi kierowca wjeżdża na zakazie. Cała Orzeszkowej jest zastawiona nieprawidłowo łamiąc prawo, cała Dembowskiego zastawiona po obu stronach, w tym nowo wyremontowane chodniki (dlaczego stare były zniszczone ? bo ci sami parkowali i niszczyli). Nikt nie widział nikt nie słyszał. Nie mówiąc już, że auto SM parkuje nielegalnie na Rynku Wielkim
-
na Orzeszkowej zwłaszcza koło poczty mandatów by mozna sporo wlepic, ciekawe jak na innych osiedlach
-
Przy tej skuteczności to powinni ich dawno temu zlikwidować. Kiedyś próbowałam dodzwonić się do nich, aby zgłosić smród na Lubelskiej (czarno było) - po 15 zapomnij. Po co oni są potrzebni?
-
Pewnego wieczoru był okropny smog. Nie mogłem przewietrzyć pokoju. Zgłosiłem telefonicznie czarny dym z komina - a konkretnie dom, w którym od lat spala się śmieci, wszystko co popadnie. Podałem konkretną lokalizację. Obserwowałem ulicę przez ponad godzinę - nikt nie przyjechał. Po ponownym telefonie inna osoba odebrała i poinformowała mnie, że interwencja była, ale nie znaleziono żadnego dymiącego komina, a powietrze było w miarę dobre. Potwierdziłem lokalizację, nie było pomyłki. W tym czasie patrzyłem za okno i kopciło nadal, a po otwarciu gryzło w gardło. Powiem wprost: do d*py z taką strażą miejską, jesteście beznadziejni i do likwidacji.