Zamościanka leżała na podłodze, potrzebowała pomocy. Uratowali ją policjanci
- Napisane przez SŁ/materiał nadesłany
- Skomentuj jako pierwszy!
- Czytany 2463 razy
- Wydrukuj
foto: archiwum, materiał poglądowy
- W miniony weekend zaniepokojeni o życie 66-latki z Zamościa współpracownicy powiadomili dyżurnego policji o tym, że kobieta nie przyszła do pracy. Na zgłoszenie natychmiast zareagowali policjanci z Wydziału Patrolowo – Interwencyjnego zamojskiej komendy. W pierwszej kolejności sprawdzili miejsce zamieszkania kobiety. Mieszkanie było zamknięte. Sprawdzenia szpitali oraz innych miejsc, gdzie mogłaby przebywać 66-latka, nie przyniosły pozytywnych rezultatów. Mundurowi ponownie poszli pod mieszkanie kobiety. Dzwoniąc na jej telefon, mundurowi usłyszeli z klatki schodowej dobiegający z wnętrza mieszkania sygnał. To wzbudziło ich podejrzenie, że może znajdować się w sytuacji zagrażającej jej życiu. Wejść do mieszkania policjantom pomogli strażacy z PSP w Zamościu. - informuje Dorota Krukowska Bubiło, rzeczniczka zamojskiej policji.
W mieszkaniu na podłodze leżała 66-latka. Kobieta wymagała natychmiastowej pomocy. Wezwana na miejsce załoga karetki pogotowia przewiozła ją do szpitala. O zaistniałej sytuacji policjanci powiadomili jej rodzinę.