Poszukiwany wpadł z narkotykami
- Napisane przez SŁ/materiał nadesłany
- Skomentuj jako pierwszy!
- Czytany 2163 razy
- Wydrukuj
foto: Policja
- Wczoraj dyżurny zamojskiej policji otrzymał informację, że w rodzinie mieszkającej w gminie Stary Zamość potrzebna jest pomoc policji. Zgłaszający informował, że pijany syn awanturuje się, grozi domownikom. Okazało się, że osobą, która wszczyna kłótnie był 31-latek poszukiwany przez sąd celem odbycia kary pozbawienia wolności. Kiedy policjanci z Nielisza przyjechali udzielić pomocy, matka poszukiwanego z całą stanowczością zaprzeczyła, aby syn przebywał w domu, nie pozwalała również mundurowym wejść do mieszkania. Jednak policjanci nie dali wiary jej słowom i postanowili przeszukać mieszkanie. Nie pomylili się, w ukrytym za kotarą pomieszczeniu ukrywał się poszukiwany. Przy zatrzymanym policjanci ujawnili białą substancję zawiniętą w folię. Po wykonanych badaniach okazało się, że w swoim składzie zawiera ecstasy. Narkotyk został zabezpieczony, a mężczyzna zatrzymany i po wykonanych czynnościach odwieziony do zakładu karnego - relacjonuje Dorota Krukowska Bubiło, rzeczniczka zamojskiej policji.
Mężczyzna będzie odsiadywał wyrok zasądzony za uchylanie się od obowiązku alimentacyjnego. Przed sądem odpowie również za posiadanie środków odurzających, w tym przypadku sąd może orzec karę pozbawienia wolności do lat 3.
Przed sądem tłumaczyć się będzie matka zatrzymanego. Kobieta była bardzo agresywna w stosunku do policjantów, wyzywała ich, szarpała za mundur i utrudniała wykonywanie czynności.
- Swoim zachowaniem naruszyła nietykalność cielesną jednego z mundurowych. 63-latka za swoje postępowanie skierowane przeciwko policjantowi wytłumaczy się przed sądem. Kodeks karny za naruszenie nietykalności cielesnej funkcjonariusza publicznego podczas lub w związku z pełnieniem obowiązków służbowych, przewiduje kare pozbawienia wolności do lat 3. Kobiecie przedstawiono już zarzuty, 63-latka przyznała się i skorzystała z uprawnienia do dobrowolnego poddania się karze - wyjaśnia rzeczniczka.