Wówróciła się łódka z dwiema kobietami i 2,5 letnim dzieckiem. Na pomoc ruszyli policjanci
- Napisane przez SŁ/materiał nadesłany
- Skomentuj jako pierwszy!
- Czytany 1138 razy
- Wydrukuj
foto: Policja
- Wczoraj przed godziną 18.00 otrzymaliśmy zgłoszenie o przewróceniu się łódki na zbiorniku wodnym w miejscowości Średnie Duże. Z relacji 15-latka, który zgłosił potrzebę pomocy wynikało, że podszedł do niego chłopiec mówiąc, że jego rodzina topi się. Dyżurny natychmiast skierował tam policjantów z Nielisza - informuje Dorota Krukowska – Bubiło, rzeczniczka zamojskiej policji. - Jako pierwszy do zbiornika dotarł dzielnicowy aspirant Paweł Wronka wraz z posterunkową Barbarą Szyszką. W szuwarach zauważyli opuszczoną łódkę bez wioseł. Dzielnicowy wszedł do łódki i używając rąk jako wioseł pokonując gęstą roślinność podpłynął do potrzebujących pomocy. Po chwili na miejsce przybyli również policyjni wodniacy z Nielisza. Aspirant sztabowy Sebastian Winiarski oraz sierżant sztabowy Piotr Bigas bez namysłu wskoczyli do zbiornika i wpław podpłynęli do potrzebujących - dodaje.
W wodzie, kilkadziesiąt metrów od pomostu, trzymając się przewróconej łódki były trzy osoby, dwie kobiety i mężczyzna który ruszył im z pomocą. Na przewróconej łódce siedziała mała dziewczynka.
- Policjanci najpierw bezpiecznie do łódki przenieśli dziecko, później kolejno będące w wodzie osoby. Po zabezpieczeniu osób policjanci bezpiecznie przetransportowali je do brzegu. Z jednostki pływającej, policjantów oraz osoby, którym udzielono pomocy, ewakuowali strażacy oraz przybyli na miejsce ratownicy WOPR. Później załoga karetki pogotowia ewakuowanym udzieliła pomocy medycznej. Na szczęście nikt nie potrzebował dalszych badań w warunkach szpitalnych - relacjonuje rzeczniczka.
Policjanci wstępnie ustalili, że dwie kobiety w wieku 45 i 26 lat wraz z dzieckiem w wieku 2,5 lat wypłynęły łodzią na staw. W trakcie pływania spróbowały zebrać wodną roślinność i wówczas doszło do wywrócenia się łódki. Kobiety zaczęły krzyczeć i wzywać pomocy. Usłyszał to 8-letni syn jednej z kobiet, który szybko powiadomił ojca oraz poprosił napotkanego nastolatka o zadzwonienie na numer alarmowy. Ojciec chłopca jeszcze przed przybyciem służb, wskoczył do wody, dotarł do kobiet, wydostał dziecko z wody i posadził na przewróconą łódkę.
Policjanci zbadali stan trzeźwości kobiet. Okazało się, że 45-latka w organizmie miała ponad promil, a 26-latka ponad 0,5 promila.
Teraz policjanci ustalają, czy w tej sytuacji nie doszło do narażenia dziecka na utratę życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu.