Uwierzyła "inżynierowi morskiemu". Straciła ponad 100 tys.zł
- Napisane przez SŁ/materiał nadesłany
- 1 komentarz
- Czytany 1643 razy
- Wydrukuj
foto: archiwum, materiał poglądowy
- 55-letnia mieszkanka powiatu biłgorajskiego pod koniec ubiegłego roku nawiązała znajomość z mężczyzną poznanym na portalu społecznościowym. Twierdził, że pracuje jako inżynier morski i opowiadał o swoim życiu. Z biegiem czasu zaczął zapewniać 55-latkę o swojej miłości oraz planował wspólną przyszłość. Bardzo szybko poprosił kobietę o pomoc, chodziło o odbiór przesyłki, która mogła być zagrożona przez piratów. Kobieta zgodziła się i podała mu swoje dane. Wkrótce otrzymała powiadomienie wraz z numerem konta do uiszczenia opłaty. 55-latka wpłaciła żądaną kwotę jednak bardzo szybko okazało się, że konieczna jest kolejna wpłata ponieważ przesyłka zawiera pieniądze. Mężczyzna zapewniał ją, że zwróci wszystko i całe życie spędzą już razem. Niestety uwierzyła i dokonała jeszcze kilku wpłat na łączną kwotę ponad 100 tys.zł - relacjonuje Joanna Klimek z biłgorajskiej policji.
Kobieta zgłosiła sprawę na Policję.
Apelujemy o zachowanie ostrożności i zdrowego rozsądku w kontaktach z nieznajomymi.
1 komentarz
-
Jak ktoś ma tyle pieniędzy, że rozdaje ot tak sobie 100 tyś zł, nieznanym ludziom, to jego (w tym przypadku jej) sprawa. Najbardziej ufność wzbudziło w tym przypadku pewnie to, że to był "inżynier morski", a więc gość, który pływa po morzach i oceanach świata, ma kasę i ogólnie jest światowcem, że ho, ho! Jako światowy człowiek był znany piratom i dlatego pieniądze w paczkach musiał odbierać ktoś nie rzucający się w oczy. W sumie wersja bardzo przekonująca. Ale z drugiej strony, dlaczego inżynier morski nie chciał skorzystać z oficjalnych i bezpiecznych przelewów bankowych? Nikt nie musiałby żadnych opłat ponosić, chować się z paczkami pieniędzy przed piratami:))