Miał być szybki zysk. Został kredyt na 70 tys.zł
- Napisane przez SŁ/materiał nadesłany
- 2 komentarzy
- Czytany 1516 razy
- Wydrukuj
foto: archiwum, materiał poglądowy
42-latek wyjaśnił policji, że zainteresował się znalezionym na portalu społecznościowym ogłoszeniem o możliwości szybkiego zysku przy inwestycji walutowej.
- Mężczyzna wpisał swoje dane w arkusz rejestracyjny. Potem zadzwonił do niego mężczyzna i wskazał stronę, na którą 42-latek się zalogował. Otrzymał tam polecenie wpłaty minimalnej kwoty do inwestowania – 130 dolarów. Dokonał wpłaty potwierdzając ją swoją kartą bankomatową. Kolejny telefon był od rzekomego indywidualnego doradcy, który polecił 42-latkowi zainstalowanie na komputerze programu do zdalnej obsługi. Po zainstalowaniu aplikacji, mężczyzna przekazał „doradcy” numer połączenia z aplikacją. Następnie zalogował się na swoje konto bankowe. „Doradca” powiedział, że na jego rachunek zostanie wpłacone 70 tysięcy złotych tytułem należności podatkowej. Kwota ta miała być następnie wypłacona - relacjonuje Dorota Krukowska - Bubiło, rzeczniczka zamojskiej policji. - Rzeczywiście na konto 42-latka wpłynęły te pieniądze, które następnie zostały wypłacone. Pokrzywdzony autoryzował transakcje. Kiedy po pewnym czasie zalogował się na swoje konto, zauważył debetowe saldo na ponad 6 tysięcy złotych. Zaniepokojony o swoje finanse, skontaktował się z bankiem. Tam dowiedział się, że na jego dane została zaciągnięta pożyczka na kwotę 70 tysięcy złotych. Z rachunku wypłacono również prawie 8 tysięcy złotych. Okazało się, że kwota kredytu została już przelana na nieznany rachunek. W banku 42-latek złożył reklamację, zastrzegł kartę bankomatową i dostęp do konta. - dodaje rzeczniczka.
Kolejny raz apelujemy o zachowanie rozwagi przy tego typu transakcjach. Zanim zaczniemy inwestować, warto zapoznać się ze wszystkim zasadami, jakie dotyczą tego typu działalności.
2 komentarzy
-
Boki zrywać. I puścić takiego deb... na wybory. Przecież ten kr.... uwierzy w każdą kiełbasę wyborczą...
-
ItyPOwy leming