80-latka uwierzyła "lekarzowi". Straciła 85 tys.zł.
- Napisane przez SŁ/materiał nadesłany
- 3 komentarzy
- Czytany 610 razy
- Wydrukuj
foto: archiwum, materiał poglądowy
- Wczoraj do 80-letniej mieszkanki powiatu tomaszowskiego na numer stacjonarny zadzwonił oszust podający się za ordynatora oddziału zakaźnego. Poinformował seniorkę, że jej córka jest ciężko chora i przebywa w szpitalu. W wyzdrowieniu pomóc miał jej bardzo drogi lek, za który seniorka miała zapłacić. W tle rozmowy, kobieta miała słyszeć głos córki wołający „mamo proszę pomóż mi”. 80-latka w trosce o życie córki, zgodziła się przekazać wszystkie pieniądze które posiadała w domu. Seniorka przygotowała wszystkie swoje oszczędności i przekazała w reklamówce 85 tys.zł mężczyźnie, który przyszedł do jej mieszkania - relacjonuje Małgorzata Pawłowska z tomaszowskiej policji.
Po wizycie nieznajomego, kobieta postanowiła o sprawie powiadomić rodzinę. Udało jej się również skontaktować z córką, która uświadomiła mamę, że historia którą przedstawił jej mężczyzna jest oszustwem.
Policjanci ustalają wszystkie okoliczności tej sprawy. Apelują o rozwagę w kontaktach z nieznajomymi.
3 komentarzy
-
Jak nazywa się specjalność lekarza leczącego z nadmiaru gotówki?
-
Mogła chociaż utargować coś z "Panem Ordynatorem", np. rozłożenie tej kwoty na dziesięć rat, po 8 tysięcy każda. W ten sposób straciłaby tylko 8 tysięcy, a tak i 85 tysięcy nie ma i leku nie ma.... Skąd w Tomaszowie takie zaufanie do lekarza, co powie, to rzecz święta...
-
Do tych wszystkich mądrali.Prosze sobie zapamiętać ten artykuł i wrócić do niego,kiedy będziecie mieli po 80 lat.Zobaczymy,czy będziecie nadal tak bystrzy i sprawni intelektualnie.Nie chce napisać co bym zrobił tym śmieciom,którzy okradają starszych ludzi wykorzystując ich nieudolność...ścierwa i nic więcej.