44-latka wiozła autem kilkuletnie dziecko. Miała 2,5 promila
- Napisane przez SŁ/materiał nadesłany
- 2 komentarzy
- Czytany 1228 razy
- Wydrukuj
foto: Policja
- Wczoraj przed 14.00 dyżurny zamojskiej Policji otrzymał zgłoszenie dotyczące prawdopodobnie nietrzeźwej kobiety prowadzącej auto. Zgłaszający wskazał, że jechał swoim samochodem za kierującą oplem, która po zamojskich ulicach poruszała się „wężykiem”. Następnie skręciła na parking, gdzie cofając uszkodziła inny samochód. Wówczas zgłaszający podbiegł do kierującej i wyjął kluczyki ze stacyjki opla, czym uniemożliwił jej dalszą jazdę. Skierowani na miejsce policjanci ustalili wstępnie, że oplem kierowała 44-letnia mieszkanka powiatu zamojskiego. Badanie alkomatem wykazało u niej ponad 2,5 promila. Jak się okazało, wraz z 44-latką podróżowało kilkuletnie dziecko - relacjonuje Dorota Krukowska – Bubiło, rzeczniczka zamojskiej policji.
Dzieckiem zaopiekowała się krewna, a kierująca została doprowadzona do policyjnego aresztu. O interwencji powiadomiony został Wydział Rodzinny i Nieletnich Sądu Rejonowego w Zamościu.
44-latka ze swojego postępowania tłumaczyć się będzie przed sądem. Odpowie za kierowanie pojazdem mechanicznym, znajdując się w stanie nietrzeźwości, za co grozi kara pozbawienia wolności do lat 3. Funkcjonariusze sprawdzą również, czy kobieta swoim nieodpowiedzialnym zachowaniem naraziła dziecko na utratę zdrowia lub życia. Zgodnie z kodeksem karnym przestępstwo tego typu zagrożone jest karą do 5 lat pozbawienia wolności.
2 komentarzy
-
"Odpowie za kierowanie pojazdem mechanicznym, znajdując się w stanie nietrzeźwości, za co grozi kara pozbawienia wolności do lat 3"
- Serio tylko do 3 lat? Panie i panowie z Sejmu robią sobie kpiny, ustalając takie prawo. A sąd i tak da jeszcze mniej, bo jest napisane "do". -
44 lata to już wiek na tyle dojrzały, że osoba w tym wieku powinna się zachowywać przyzwoicie. Nie narażać bez potrzeby siebie i innych na niebezpieczeństwa, nie wsiadać za kierownicę po spożyciu alkoholu, itp. itd...A tu masz, kobieta pijana i przewozi samochodem kilkuletnie dziecko. Aż strach pomyśleć, jakie zagrożenie stwarzała by po wyjechaniu poza miasto, gdzie prędkości poruszania się pojazdów są o wiele większe. I dla siebie i dla innych. Czy warto było robić takie głupoty?