Oszustwo "na pracownika banku". 65-latka straciła ponad 88 tys.zł
- Napisane przez SŁ/materiał nadesłany
- Skomentuj jako pierwszy!
- Czytany 979 razy
- Wydrukuj
foto: Policja
- 65-latka wyjaśniając jak doszło do oszustwa powiedziała policjantom, że zadzwoniła do niej kobieta przedstawiając się, że jest pracownikiem banku. Powiedziała, że chce zabezpieczyć środki 65-latki na nowym koncie, ponieważ pieniądze miały być zagrożone. Wyjaśniła, że w tym celu powinna wypłacić wszystkie oszczędności, gdyż pracownicy banku są zaangażowani w przestępstwa i bez zgody klientów zaciągają na nich kredyty a później przelewają je na obce konta. 65-latka uwierzyła kobiecie i zgodziła się wykonać jej sugestie - informuje Dorota Krukowska – Bubiło, rzeczniczka zamojskiej policji. - Następnie zadzwonił mężczyzna, również rzekomy pracownik banku, za jego namową 65-latka pojechała do bankomatu i wypłaciła oszczędności w kwocie blisko 49 tys.zł. Później, zgodnie z zaleceniem fałszywego bankowca wpłaciła je we wskazanym przez niego wpłatomacie. Mężczyzna podawał jej kody Blik, które wpisywała w bankomacie i informował ją ile środków ma włożyć do kasety bankomatu. Po ostatniej wpłacie mężczyzna poinformował 65-latkę, że musi wziąć jeszcze kredyt 60 000 złotych, bo wówczas przestępcy nie będą mogli już zaciągnąć na jej dane pożyczki. Pokrzywdzona rozmawiając cały czas mężczyzną poszła do banku i wzięła kredyt na 40 000 złotych. Całość gotówki wypłaciła w kasie banku i tak jak wcześniej wpłaciła pieniądze we wpłatomacie korzystając z kodów przekazywanych przez fałszywego bankowca - dodaje.
Oszuści przekonali kobietę, że wszystkie środki, a było ich łącznie 88 500 złotych miały trafić na nowe bezpieczne konto "Platinum". Pokrzywdzona otrzymała instrukcje, że kolejnego dnia zadzwoni do niej konsultant obsługujący jej nowy rachunek i wówczas będzie mogła już z niego korzystać. Niestety nikt do niej nie zadzwonił, zaniepokojona zadzwoniła wiec do swojego banku i wtedy prawdziwy pracownik placówki wytłumaczył 65-latce, że została oszukana.