Zamość: Dwa wypadki z udziałem nastoletnich rowerzystów
- Napisane przez SŁ/materiał nadesłany
- 8 komentarzy
- Czytany 1933 razy
- Wydrukuj
foto: Policja
Do wypadku z udziałem 17-latka doszło w piątek, późnym wieczorem.
- Ze wstępnych ustaleń policjantów ruchu drogowego wynika, że kierujący Seatem jechał ulicą Piłsudskiego w kierunku Starego Miasta. Na skrzyżowaniu z ulica Okrzei skręcając w prawo nie udzielił pierwszeństwa przejazdu rowerzyście, który poruszając się drogą dla rowerów przejeżdżał przez skrzyżowanie. - informuje Dorota Krukowska – Bubiło, rzeczniczka zamojskiej policji. - Po zderzeniu z karoserią auta 17-letni cyklista z gminy Zamość upadł na jezdnię doznając obrażeń. Załoga karetki pogotowia przewiozła go do szpitala. Seatem kierował 18-letni mieszkaniec gminy Komarów Osada. Policyjne badanie alkomatem wykazało, że obaj uczestnicy wypadku byli trzeźwi - dodaje.
Trzy godziny wcześniej, około godziny 19:30 do potrącenia cyklistki doszło również na ulicy Lipskiej, na wysokości skrzyżowania z ulica Zieloną.
- Policjanci wstępnie ustalili, że 14-letnia rowerzystka jechała chodnikiem w kierunku Skokówki. Na skrzyżowaniu została potrącona przez kierującą Audi, która wyjeżdżając z ulicy Zielonej nie ustąpiła pierwszeństwa nastolatce. Rowerzystka z gminy Zamość trafiła do szpitala, na szczęście okazało się, że kolizja zakończyła się dla niej niegroźnymi potłuczeniami. Audi kierowała 30-letnia mieszkanka Zamościa. Obie uczestniczki zdarzenia były trzeźwe. - relacjonuje rzeczniczka.
Policjanci ustalają szczegóły tych zdarzeń i apelują o zachowanie ostrożności na drodze.
8 komentarzy
-
czy rowerzyści posiadali uprawnienia do kierowania rowerami?
-
Wcale mnie to nie dziwi. W Zamościu razu brak myślenia na drodze. Większość rowerzystów jeździ bez odblasków i świateł. Piesi łażą jak chcą i gdzie chcą. Kierowcy prawie wcale się nie zatrzymują przed przejściami dla pieszych a większość z nich jeździ z telefonem przy uchu.
-
łżesz tow. giauf, no ale to "normalne" u sbeckiego emeryta
-
asdf - nawet jeżeli nie to nie ma tutaj nic do rzeczy.
-
do zamościak, ma do rzeczy i to dużo. idąc twoim tokiem myślenia po co kierowcy prawo jazdy? jadąc chodnikiem wzdłuż żywopłotu wysokości pewnie z dwóch metrów, wjeżdżasz z za przeszkody (ograniczającej widoczność praktycznie do zera) na skrzyżowanie bo masz "pierwszeństwo", skąd ono się wzięło skoro rowerem nie można jeździć po chodniku? prędkość dostosowana do ruchu pieszych ?
-
nie ma. Nawet jeżeli jechał/ła chodnikiem, po przejściu dla pieszych itp. Popoełnia wtedy wykroczenie ale i tak sprawcą zdarzenia jest ten co doprowadził do zderzenia.
-
"Policjanci wstępnie ustalili, że 14-letnia rowerzystka jechała chodnikiem w kierunku Skokówki. Na skrzyżowaniu została potrącona przez kierującą Audi, która wyjeżdżając z ulicy Zielonej nie ustąpiła pierwszeństwa nastolatce."
- Moje pytanie: czy na pewno jadąc chodnikiem miała pierwszeństwo przed samochodem, jeśli nie było tam drogi rowerowej ani przejazdu rowerowego? Czy nie powinna być traktowana jak pieszy który przechodzi przez jezdnię w miejscu nieoznakowanym? Bo wtedy to pieszy ma ustąpić pierwszeństwa pojazdom poruszającym się po jezdni. Oczywiście być może nie znamy jakichś istotnych szczegółów, ale ja na miejscu kierowcy bym to dokładniej przeanalizował, zamiast brać na siebie winę w ciemno. -
tak ty wiesz lepiej... słyszałeś o takim czymś jak współwina ? biegając po autostradzie też popełniasz wykroczenie a jak cię samochód palnie to wina kierowcy? czy chodząc po torach? a najgorszą rzeczą w takich przypadkach jest przyjęcie mandatu, sądy dość często widzą to inaczej niż policjanci. przyczynić się do kolizji, czy wypadku, można nawet nie uczestnicząc w nim.