38-latek zatrzymany za oszustwo „na policjanta”
- Napisane przez SŁ/materiał nadesłany
- 4 komentarzy
- Czytany 818 razy
- Wydrukuj
foto: Policja
Do oszustwa doszło w październiku zeszłego roku.
- Do 45-latki z gminy Krasnystaw zadzwonił mężczyzna podający się za policjanta z KPP w Krasnymstawie. Rozmówca przedstawił się i podał swoje imię i nazwisko, a nawet numer pokoju w którym pracuje. Następnie poinformował, że oszczędności kobiety są zagrożone. Aby nie paść ofiarą oszustów i zabezpieczyć pieniądze, podszywający się pod funkcjonariusza policji polecił kobiecie przelać środki na „bezpieczne” konto. Kobieta wykonała kilka przelewów na wskazany rachunek bankowy tracąc w ten sposób blisko 150 tysięcy złotych. Dzięki szybkiemu działaniu mundurowych udało się szybko odzyskać blisko 50 tysięcy złotych - informuje Anna Chuszcza z krasnostawskiej policji.
Nad sprawą pracowali krasnostawscy policjanci zajmujący się przestępczością gospodarczą. W środę policjanci zatrzymali 38-latka, który brał udział w oszustwie metodą "na policjanta”. Podejrzany został zatrzymany na terenie Warszawy.
- Funkcjonariusze udowodnili 38-latkowi udział w przestępstwie. Wczoraj został on doprowadzony do prokuratury gdzie złożył wyjaśnienia. Policjanci zawnioskowali o wystąpienie do sądu o zastosowanie tymczasowego aresztowania na 3 miesiące - informuje Anna Chuszcza.
Za udział w przestępstwie oszustwa 38-latkowi grozi do 8 lat pozbawienia wolności.
4 komentarzy
-
Jest tzw. RODO, a pracownicy banku mają dostęp do wszystkich danych klientów, stanu konta. Niech ktoś zagwarantuje, że nie przekazują tych informacji oszustom za prowizję?!
-
Miejmy nadzieję, że na jakiś czas dostanie możliwość doskonalenia umiejętności w jakimś przytulnym miejscu.
-
"Jest tzw. RODO, a pracownicy banku mają dostęp do wszystkich danych klientów"
- to sobie najpierw przeczytaj to RODO i dowiesz się dlaczego tak jest. Większość z was krzyczy "rodo", "rodo", a nigdy nie widziała na oczy tego rodo i potem pisze bzdury w internecie, bo "rodo". -
No jak podał numer pokoju w którym pracuje, to było już 100% pewności, że to nie jest oszustwo. No bo skąd, by znał numer pokoju, gdyby nie pracował w tej Komendzie Policji? Prawda, logiczne... Każdy, by oddał pieniądze w takiej sytuacji, nie ma co się dziwić, że kobieta oddała:)) Policjanci nie powinni tak wszystkim mówić, jakie są numery pokoi w ich Komendzie! Przestępcy tylko czekają na takie wiadomości...prawda?