"Dwa wiadra do pojenia trzystu cieląt". O trudnym życiu w czasach PRL-u na Zamojszczyźnie: na początku lat 80. ubiegłego wieku
„Miniony rok był w moim przekonaniu — przełomowy, uniknęliśmy wojny domowej. Możemy dziś spokojnie oczekiwać nadchodzącej zimy. Widmo głodu i chłodu już nam nie zagląda w oczy, jak to było w grudniu ubiegłego roku (...)” - oceniał Piotr Bochniak, pracownik zamojskiego „Metalplastu”. „Zapowiedź zawieszenia stanu wojennego w moim przekonaniu jest ryzykowna. Obawiam się, że społeczeństwo nasze jest jeszcze zbyt rozgorączkowane, że emocje biorą górę nad rozsądkiem (…) „Również reforma gospodarcza nie prędko jeszcze przyniesie oczekiwane efekty. Obecnie płace są tak ustawione, że brak motywacji do dobrej pracy. Stałe elementy płac stanowią antybodziec. Na przykład bardziej obecnie opłaci się chorować, niż uczciwie pracować”.