Była przekonana, że pomaga koleżance. Straciła pieniądze
- Napisane przez SŁ/materiał nadesłany
- 2 komentarzy
- Czytany 1478 razy
- Wydrukuj
foto: archiwum, materiał poglądowy
- Mieszkanka gminy Zamość powiadomiła wczoraj policjantów, że straciła 500 złotych reagując na prośbę o opłacenie zamówienia. 41-latka za pośrednictwem komunikatora internetowego od koleżanki otrzymała wiadomość. W korespondencji koleżanka pytała, czy posiada blik i czy mogłaby zapłacić 500 złotych za jej zamówienie. Pokrzywdzona wyjaśniła, że w realnym świecie znają się od wielu lat, są dobrymi koleżankami, więc prośba o pożyczkę nie wzbudziła jej podejrzeń. Przekonana, że pomaga koleżance wygenerowała i przekazała kod blik. Następnego dnia 41-latka zadzwoniła do koleżanki, chciała ustalić sposób zwrotu pieniędzy. Zdziwiona pytaniem koleżanka wyjaśniła, że to nie ona prosiła o pożyczkę. Wyszło wtedy na jaw, że to oszust włamał się na jej konto i rozesłał prośby. Wypłaty przekazanych przez 41-latkę pieniędzy nie udało się już zablokować - relacjonuje Dorota Krukowska – Bubiło, z zamojskiej policji.
Otrzymując wiadomość z prośbą o pożyczkę nie działajmy pochopnie. Zweryfikujmy to - wystarczy zadzwonić do osoby, która prosi o wsparcie i potwierdzić, czy rzeczywiście potrzebuje pieniędzy. Postępujmy rozsądnie, dzięki temu ochronimy nasze pieniądze.
2 komentarzy
-
Współczuję tej pani, ale tyle razy są ostrzeżenia i jakoś ludzie dają się nabierać. Ja nic nie załatwiam przez internet, żadnych zakupów, transakcji bankowych, jak coś mam załatwić idę osobiście.
-
Jak ktoś ma czas to chodzi osobiście załatwiać sprawy! Ale jak nie ma czasu to przez internet. Nie wszystko da się załatwić osobiście są banki internetowe i żeby coś osobiście załatwić to trzeba np. jechać do Lublina. Można również załatwiać sprawy przez internet tylko trzeba to robić z głową. I troszkę pomyśleć. Ponoć myślenie nie boli.