Zamość: Koncert Maleńczuka podzielił radnych
- Napisane przez SŁ
- 12 komentarzy
- Czytany 2267 razy
- Wydrukuj
foto: archiwum, materiał poglądowy
Podsumowanie Roku Kulturalnego 2025 odbędzie się 30 stycznia w Zamojskim Domu Kultury. Wydarzenie honoruje osoby, instytucje, twórców oraz społeczników, którzy w minionym roku wykazali się szczególnym zaangażowaniem w rozwój, upowszechnianie i ochronę kultury w Zamościu. W programie wydarzenia znalazł się koncert Macieja Maleńczuka. To właśnie ten zaplanowany występ podzielił radnych na dzisiejszej sesji.
Zaczęła radna Martyna Martyniuk, przewodnicząca klubu radnych PiS: - Mieliśmy wczoraj klub naszych radnych Prawa i Sprawiedliwości. Jednym z tematów było wydarzenie, które będzie miało miejsce w piątek w Zamojskim Domu Kultury, Podsumowanie Roku Kulturalnego. Zaniepokoiła nas osoba, która będzie gwiazdą wieczoru, a więc pan Maciej Maleńczuk. Jest to osoba kontrowersyjna. Nie do końca nam się podoba artysta, który będzie uświetniał ten wieczór.
Radna pytała kto dokonywał wyboru artysty i ile będzie kosztował jego występ.
Odpowiedzi udzielił dyrektor wydziału kultury i sportu zamojskiego magistratu Łukasz Gajdecki.
- Maciej Maleńczuk rzeczywiście jest postacią kontrowersyjną, ale wybór był niezwiązany z jego poglądami politycznymi czy światopoglądowymi, a samą wartością artystyczną – mówił Gajdecki. - Znamy jego twórczość solową, znamy jego twórczość z zespołem Pudelsi i Homo Twist. To zawsze były świetne wykonania, świetne kompozycje i świetne teksty. Do tego ma niepowtarzalny baryton. Nieważne czy śpiewa swoje kompozycje, czy śpiewa Młynarskiego, czy śpiewa Johnny’ego Casha. Zawsze wychodzi mu to świetnie, dlatego wybór był na niego – dodał.
Dyrektor Gajdecki poinformował również, że wynagrodzenie Maleńczuka za koncert wynosi 30 tys.zł. netto.
Głos zabrał przewodniczący Rady Miasta Piotr Błażewicz: - Pomijam zupełnie jego polityczne zapatrywania i to jak się wypowiada o urzędującym prezydencie RP, a mówię o sposobie bycia. I o tym jak wyraża się na temat używek, które są dzisiaj w Polsce nielegalne. Mówi, że używa cały czas, że tęskni za narkotykami twardymi. Czy to na pewno jest to osoba, która powinna być na podsumowaniu roku kulturalnego w mieście UNESCO. W mieście, które szczyci się najstarszą orkiestrą? – pytał Błażewicz.
- Jestem przekonany, że artystycznie to się broni. Nikt nie zapraszał pana Maleńczuka po to, żeby robił happening polityczny. Jeśli chodzi o kwotę, rynek wykonawców w tej chwili jest nieprzyzwoity. Robiliśmy rozeznanie rynku i rozmowy zaczynały się od 60 tysięcy złotych. Nasi artyści lokalni to też są rozmowy od 15 tysięcy i wzwyż. Czy te 30 tysięcy są taką olbrzymią kwotą? – wyjaśniał dyrektor Gajdecki.
Pojawiły się różne głosy z jednej i drugiej strony stołu. Jedni uważali, że to dobry wybór, inni, że nietrafiony. Spór próbował złagodzić radny Grzegorz Podgórski. Zaapelował do wszystkich, żeby nie "segregować" wykonawców. - Zawsze i każdemu artyście znajdziemy kontrowersje. Jeżeli by pan dyrektor zaprosił Bayer Full, albo gdyby przyjechał Zenek Martyniuk za 100 tysięcy, bo mniej nie bierze, to by było w porządku? Dlatego nie idźmy w taką polemikę. Naprawdę zostawmy tą kulturę na boku – uciął radny Podgórski.
12 komentarzy
-
czy Bareja to, czy PRL ? nie to zaścianek sie odzywa.
Śmiesznie i głupio sie tłumaczy, ze niby śpiewać nie każdy może, że nie każdego to uraczy.
Raz , gdy zaproszą głupka , to sie im podoba, potem idiotę wezmą też na przesłuchanie,
a gdy im powie, że ich nienawidzi, to długo noga jego nie postanie.
Załóżmy knebel wiec artyście i mówmy co ma robić , tańczyć, czy śpiewać. I wyjdzie spektakl jak u Kima , czy Łukaszenki
Gdy będą chwalić władzę, to lud będzie ziewać.
Bo takie teraz rozgrywają sie sprawki, teatry dziwne, jak u Kawki.
I głupio, i śmiesznie coś im wyszło
i zaściankowo .. aż szczęście prysło. -
PiS jak zwykle boibsię Prawdy, nawet jeśli została wypowiedziana w kontrowersyjny sposób... Ciekawe, że radni pisowscy nie policzą ile idzie pieniędzy co miesiąc na utrzymanie księdzy z Zamościa z podatków ateistów i innowierców...
-
Radni nie powinni zajmować się występami piosenkarzy i analizować treści przekazywanch ze sceny. Jeżeli to robią, to wkraczają w swobodę działalności artystycznej, a to już jest niedopuszczalna cenzura. Jedynym ograniczeniem artystów jest porządek prawny w państwie, który dotyczy nas wszystkich i którego trzeba przestrzegać. Jeżeli ktoś uważa, że artysta popełnił przestępstwo, czy wykroczenie to od tego są organy ścigania, a nie rada miejska.
-
Nie wiem co to są księdzy - jeśli księża, to raczej nie z budżetu miasta są opłacani, no chyba, że są nauczycielami. Zaprosić gości na Galę, zapłacić z naszych podatków za występ, wybrać kontrowersyjnego śpiewaka to jest dopiero KULTURA. Rechot zebranych to jeszcze większa KULTURA. Podsumowanie - kultura schodzi na psy, trzeba poważnych zmian i refleksji kogo my wybieramy.
-
Prezydent zaprosił gości o różnych poglądach politycznych, na kulturalny wieczór. Jeśli celem było wysłuchanie wulgaryzmów, upokarzanie i naśmiewanie się z ludzi, to nie ma to nic wspólnego z normami obowiązującymi w świecie, zwłaszcza, że koncert był Galą kultury, opłacaną z podatków mieszkańców Zamościa. To była część artystyczna, a nie kabaret, czy naigrywanie się z Pisiorow i ludzi, o poglądach prawicowych. Podstawą Gali jest kulturalny język, walory artystyczne, uniwersalna muzyka, która zostawia tylko dobre wrażenia. Każdy normalny człowiek słysząc obrażanie na kulturalnym wydarzeniu np. komunistów czy lewaków też powinien mieć spory niesmak. Swobodę działalności kulturalnej można mieć na biletowanym koncercie, idą na niego ci, którym odpowiada taki artysta. Na kulturalnej Gali powinno zachować się chociaż pozory kultury. Rechot publiki to wstyd i żenada.
-
Lubię pana Maleńczuka. Dobry głos, dobre teksty, zero playbacku (szacunek do publiczności). Artysta starej daty. Poglądy polityczne nie do końca moje, ale jako artystę bardzo go lubię.
-
Ja też lubię piosenki Maleńczuka, ale niestety jego zachowanie na koncercie i słownictwo z kulturą i szacunkiem do publiczności nie maja nic wspólnego. Dosyć mam chamstwa na ulicy, żeby jeszcze wysłuchiwać wulgaryzmy ze sceny.
-
A jakie Ty słyszałeś wulgaryzmy ze sceny? "Pisiory" to nie wulgaryzm. Chyba.
-
Meneleńczuk przecież śpiewać nie potrafi , to jest dukanie alkoholika ! on nadaje się na imprezy ofsika !!!
-
1. Nie byłoby komentarza ze sceny, gdyby nie został wywołany do tablicy przez radną.
2. Im w to graj. Nie ważne co mówią, ważne, żeby mówili.
3. Po raz kolejny mogą się postawić w pozycji ofiary, atakowanego - dla nich i ich elektoratu tym lepiej.
4. Hipokryzją ocieka to całe towarzystwo, a prawda w oczy kole!
5. Śmieszne i żenujące jednocześnie jest to, że niezbyt bystry Kowalski czy równie lotny, ale podły, zły i dużo bardziej niebezpieczny Bąkiewicz już im nie przeszkadzają. Artystą się przejmują?
Ale co? Takie mają zdanie? Takie mają opinie?
Są opinie i są fakty. -
Zastanawia mnie jedno: dlaczego na tej imprezie byli radni, a pracowników kultury zabrakło? Tak jest od zawsze - pracownicy kultury nie są zapraszani z powodu braku miejsc, natomiast dla radnych miejsca się znajdują. To przykre.
Moim zdaniem radni powinni ustąpić miejsca i nie wpychać się na siłę. To właśnie pracownicy kultury powinni być doceniani i nagradzani - szczególnie ci „niewidoczni”, którzy wykonują najcięższą pracę: przygotowują wystawy, montują ekspozycje, noszą ciężkie elementy, betonowe podstawy i sprzęt na różne wydarzenia kulturalne.
Niestety, dla nich często brakuje miejsca nawet na Podsumowaniu Roku Kulturalnego. -
Taki jest już dawno ustalony porządek rzeczy. Klasa robotnicza była i jest od pracy, a od chodzenia na imprezy byli i są tylko jej najlepsi przedstawiciele.