Cysterny unosiły się jak piórka
„Pod koniec marca 1943 r. przyjechałem do Rawy Ruskiej prowadzonym jako obsługa pociągiem. Tam na stacji kolejowej na kilku torach stały długie transporty kolejowe, wojskowe armii włoskiej. Oprócz krytych wagonów, gdzie jechali żołnierze, były wagony odkryte (lary), gdzie były na nich samochody ciężarowe, działa, nawet czołgi” – pisał Bronisław Sikora we wspomnieniach dotyczących marca 1943 roku. „Jak miejscowi kolejarze nas poinformowali, Włosi zbuntowali się i nie zezwalają na doczepienie parowozów do ich składów i dalszej jazdy na front wschodni, żądając ażeby ich pociągi odesłano z powrotem do Włoch. Bardzo przyjemnie Włosi są nastawieni do polskiej ludności. Widząc nas, polskich kolejarzy skandalicznie (w ówczesnych warunkach – przyp. red.) wołali: Viva Polonia, Viva Italiana (niech żyje Polska, niech żyją Włosi). Za masło czy inną żywność wymieniali swoje karabiny czy inną broń”.