W czasie Wielkiej Wojny lub tuż po zakończeniu walk. Niezwykłe zdjęcia z Pchlego Targu w Zamościu
- Napisane przez Bogdan Nowak
- Skomentuj jako pierwszy!
- Czytany 1108 razy
- Wydrukuj
Zdjęcie ze zbiorów Bogdana Nowaka
Zdjęcie o którym chce opowiedzieć na początku - wykonano w 1917 roku. Widać na nim trzy praczki. Jedna z nich stoi boso na brzegu z ręką założoną do tyłu. To młoda, piękna kobieta. U jej stóp widać miskę, stary nocnik (chyba), jakąś butelkę i zwinięte w kłębki koszule, chusty itd.
Patrzy na dwie inne, ciężko pracujące kobiety, które stoją przegięte w płytkiej rzece. Właśnie moczą i wykręcają ubrania. W tle widać szeroki krajobraz z „morzem traw”. W tym czasie trwała jeszcze I wojna światowa, która przerodziła się w rosyjską wojnę domową. Niewykluczone, że na owej równinie w tle przetaczał się jeszcze huk karabinów i dział.
Sztab wielkiego księcia
Na zdjęciach widać także m.in. drewnianą cerkiew w Baranowiczach, grupę Żydów (śpiewających lub wspólnie coś recytujących), przyglądających się im miejscowych mężczyzn oraz żołnierzy niemieckich i rosyjskich. Co łączy te wszystkie fotografie? Zapiski na nich na pewno skreślono jedną ręką, w podobnym stylu.
Wprawdzie zbiór zapewne przez wiele lat krążył z rąk do rąk, jednak kolekcjoner od którego go nabyliśmy potwierdził, iż jest on „po jakimś Niemcu”. Zatem jednym człowieku. Czy był to fotograf, żołnierz, a może tylko „szperacz” ciekawostek z czasów I wojny światowej? Trudno dzisiaj powiedzieć.
Warto się tym zdjęciom sprzed ponad stu lat bliżej przyjrzeć. Na jednym z nich możemy zauważyć dużą grupę oficerów. To Rosjanie: w towarzystwie francuskich delegatów w charakterystycznych, wojskowych czapkach. Na fotografii wyróżnia się (głównie wzrostem) wielki książę Mikołaj Mikołajewicz Romanow.
Do 23 sierpnia 1915 roku był on głównodowodzący armii rosyjskiej. Miał swój sztab właśnie w Baranowiczach. To w tym czasie musiało powstać prezentowane obok zdjęcie.
Sytuacja na froncie wschodnim I wojny światowej zmieniała się jak w kalejdoskopie. W 1915 roku ruszyła bowiem wielka ofensywa wojsk niemieckich i austro-węgierskich. Rosjanie ponieśli wiele klęsk i musieli się wycofać Na wschód ruszyła też wielka fala uchodźców, zwanych bieżeńcami.
Widać to wszystko także w tym niezwykłym zbiorze. Zostali tam uwiecznieni niemieccy oficerowie w okopach, jakiś zburzony most, maszerujące kolumny wojska (w 1916 roku pod Baranowczami została stoczona jedna z najkrwawszych bitew I wojny światowej) oraz różni, często zabiedzeni ludzie.
Pamiątka po ludzkim istnieniu
Co ciekawe na jednej z fotografii pojawili się także skośnoocy mężczyźni. Nie tylko oni zwracają uwagę. Na jednym ze zdjęć widzimy np. rosyjskich żołnierzy prowadzonych błotnistą ulicą: przez uzbrojonych Niemców. W tle możemy zauważyć drewniane zabudowania. Zachowały się również inne zdjęcia całych grup rosyjskich jeńców, wojskowych baraków oraz czekających na coś ludzi: ustawionych w kolejkach.
Na pewno każde z nich jest fascynujące, godne zainteresowania. Nie tylko dlatego, że powstały w niezwykłym czasie Wielkiej Wojny lub tuż po zakończeniu walk (w 1918 roku). Widzimy na nich ludzi, których życie dawno przeminęło. Być może zachowane zdjęcia są jedyną pamiątką po ich istnieniu. To również daje do myślenia…
Warto wybrać się na zamojski Pchli Targ w poszukiwaniu takich fotograficznych perełek. Jego kolejna edycja odbędzie się w niedzielę (5 lipca) obok zamojskiego Parku Miejskiego – od strony ul. Piłsudskiego: w godz. 10-14.
Sprzedawcy jak zwykle rozłożą swoje towary z drugiej ręki na stolikach, w tekturowych pudełkach i na kocach. Na pewno wśród nich pojawią się także archiwalne zdjęcia.