Dał się oszukać "policjantowi". Stracił 234 tys.zł.
- Napisane przez SŁ/materiał nadesłany
- 5 komentarzy
- Czytany 1874 razy
foto: archiwum, materiał poglądowy
58-latek z powiatu zamojskiego powiadomił policjantów, że został oszukany.
- Pokrzywdzony wyjaśnił, że jest właścicielem jednej z firm działającej na terenie miasta. W czwartkowe popołudnie na firmowy telefon stacjonarny zadzwonił mężczyzna i powiedział, że jest policjantem. W czasie rozmowy rzekomy policjant powiedział, że na koncie bankowym pokrzywdzonego doszło do włamania, z rachunku znikają pieniądze. Szczegóły zdarzenia wyjaśnić miał kolejny rozmówca – rzekomy funkcjonariusz CBŚ. Pokrzywdzony usłyszał od niego, że w banku trwa policyjna akcja, były aresztowania pracowników banku, którzy przekazywali dane klientów hakerom. Dodał, że w czasie działań w placówce funkcjonariusze znaleźli ksero dowodu osobistego pokrzywdzonego i na tej podstawie przypuszczają, że jego oszczędności są zagrożone - relacjonuje Dorota Krukowska Bubiło, rzeczniczka zamojskiej policji. - Trzeba było działać szybko i zablokować możliwość podjęcia przez przestępców pieniędzy z konta 58-latka. Dzwoniący do pokrzywdzonego oszust znał już hasło do jego bankowości internetowej, potrzebował jeszcze loginu. 58-latek przekonany, że rozmawia z prawdziwym funkcjonariuszem CBŚ przekazał mu login do rachunku. Przekazał także przychodzące na jego telefon z banku smsy z kodami potwierdzającymi transakcje. Było ich 14 na łączną kwotę 234 000 złotych. Po tym rozmówca rozłączył się informując 58-latka, że za chwilę pojawią się u niego policjanci. Kiedy nikt się jednak nie zjawił pokrzywdzony nabrał podejrzeń co do prawdziwości całego zdarzenia. Zadzwonił na Policję i opowiedział o zaistniałej sytuacji, wykonał też telefon na infolinię banku i zablokował dostęp do swojego rachunku.
Policjanci prowadzą w tej sprawie postępowanie, wyjaśniają szczegóły zdarzenia, ustalają też osoby, które wyprowadziły z konta pokrzywdzonego pieniądze.
