Graniczne zaburzenie osobowości
- Napisane przez Bogdan Nowak
- 23 komentarzy
- Czytany 3856 razy
foto: Bogdan Nowak
W piątek grała tam kapela heavymetalowa złożona z mieszkańców Zamościa: Piotra Zająca, Michała Bojarczuka i Krystiana Ciuraszkiewicza. Wszyscy są niezwykle sprawnymi muzykami. Dotychczas zespół był bezimienny. Od wczoraj grupa ma jednak nową nazwę: To: „Graniczne zaburzenie osobowości”. Zespół wykonuje głównie kompozycje Piotra Zająca. Jednak, jak zauważyłem, „ogrywane” są także muzyczne pomysły innych członków grupy.
To kreatywni, przyjaźni ludzie. Niezwykłe wrażenie robi także niesamowity, potężny głos wokalisty (naprawdę, co ten człowiek z siebie wydobywa!) oraz sprawność techniczna perkusisty (na razie „Graniczne zaburzenie osobowości” gra bez basisty).
Zamojski zespół przygotowuje właśnie autorskie piosenki pt. „Żywe torpedy” oraz „Konfident”. Niebawem przygotowanych zostanie także kilkanaście innych utworów. Jest szansa, że za jakiś czas wszystkie zostaną zarejestrowane na płycie. Być może „Graniczne zaburzenie osobowości” wykona także koncerty w Zamościu (a potem, miejmy nadzieje, w innych miastach). Do tego ich przekonywałem, zachęcałem, wręcz o to prosiłem. Bo jestem przekonany, że będzie to prawdziwa uczta dla miłośników tego typu ciężkich brzmień.
- Na razie nie mamy jeszcze tak wyrazistych planów. Spotykamy się dla przyjemności, z miłości do muzyki. Mamy też wiele innych zajęć, w tym zawodowych - opowiada Piotr Zając, gitarzysta „Granicznego zaburzenia osobowości”. I dodaje: - Ja na gitarze gram od ponad 20 lat, koledzy także byli członkami innych zespołów. Teraz jednak chcemy stworzyć coś innego, jakąś inną jakość. Bardzo cieszymy się jeśli nasza muzyka jest dobrze odbierana.
Mnie fala gitarowych dźwięków tego zespołu po prostu wbiła w kanapę ustawioną w salce do prób ZRK przy ul. Zamoyskiego (chyba nadal tam jestem). Wniosek? Bez wątpienia w Zamościu właśnie urodziło się coś nowego, świeżego, oryginalnego. Jakieś niezwykłe zjawisko.
Bogdan Nowak
