Zamość: Oszustwo "na mamę", czyli telefon w sedesie
- Napisane przez SŁ/materiał nadesłany
- 1 komentarz
- Czytany 1018 razy
foto: Policja
- 66-letnia mieszkanka powiatu zamojskiego za pośrednictwem komunikatora otrzymała wiadomość. Wynikało z niej, że autorem wiadomości był jej syn, który mieszka w innym mieście. Napisał, że popsuł się mu telefon – wpadł do ubikacji i potrzebuje kupić nowy. Pisał też o przejściowych problemach z aplikacją swojego banku i o tym, że potrzebuje pomocy w opłaceniu nowego telefonu. Poprosił o przelanie prawie 5000 złotych, obiecując jednocześnie, że całą kwotę szybko odda. 66-latka nie podejrzewała oszustwa i zdecydowała, że pomoże synowi. Na wskazany w wiadomości rachunek przelała całą kwotę - informuje Dorota Krukowska – Bubiło, rzeczniczka zamojskiej policji.
Sytuacja wyjaśniła się po kilku godzinach, kiedy zadzwonił do niej prawdziwy syn.
Kolejny raz apelujemy, weryfikujcie informacje przekazywane za pośrednictwem komunikatorów. Nie działajcie pochopnie i pod wpływem emocji!
