Logo
Wydrukuj tę stronę

Unikatowe zapiski. Wspomnienie nie tylko o Michale Bojarczuku

foto: Bogdan Nowak foto: Bogdan Nowak
Mam przed sobą prawdziwy skarb! To około osiemset stron niepublikowanych wspomnień Michała Bojarczuka, wspaniałego kronikarza, regionalisty oraz zasłużonego, wieloletniego dyrektora I Liceum Ogólnokształcącego im. Jana Zamoyskiego w Zamościu. Opisuje w nich w piękny, wartki, czasami emocjonalny sposób lata okupacji w Zamościu i na Zamojszczyźnie.

Owe niezwykłe zapiski zostały udostępnione Jakubowi Żygawskiemu, dyrektorowi Archiwum Państwowego w Zamościu oraz mnie - przez Panią Wiceprezydent Martę Pfeifer. Za co serdecznie dziękujemy! Bo ten nieprawdopodobny Michał Bojarczuk był jej dziadkiem, z którym – jak nam opowiadała – miała bardzo bliskie relacje.

Będę te wspomnienia opracowywał, co uważam za wielki zaszczyt. Na razie je tylko fotografuje, oglądam. Z ogromnym wzruszeniem.

Znam inne wspomnienia Michała Bojarczuka np. takie, które wysłał do Wrocławskiego Tygodnika Katolików. Jak powstały owe zapiski? W 1963 r. WTK, wydawany przez Stowarzyszenie PAX ogłosił konkurs na relacje związane z niemiecką akcją wysiedleńczo-pacyfikacyjną na Zamojszczyźnie. Do redakcji WTK wpłynęło 85 prac. Wybrano i opracowano część z nich, a potem powstała na ich podstawie książka. Tak Michał Bojarczuk pisał w niej na przykład o koszmarnym Stalagu 325, który Niemcy utworzyli na zamojskiej Karolówce.

„Żołnierze w obozie obok Karolówki byli tak wynędzniali, że połowa z nich nie mogła chodzić o własnych siłach” - notował. „Spali na gołej ziemi, a była już jesień i noce były zimne (…). Niektórzy żołnierze w dzień na plecach nosili małe snopeczki słomy, na których w nocy kładli się spać. Baraków nie było. Przez całą dobę wszyscy przebywali na wolnym powietrzu, spali na gołej ziemi, a właściwie spać nie mogli z powodu zimna”.

Okoliczna ludność próbowała tym nieszczęśliwcom pomóc. „Dzieci i kobiety z Płoskiego, Siedlisk i Wielączy przynosiły jeńcom okruchy żywności, niektórzy Niemcy patrzyli na to przez palce, inni grozili bronią i nie pozwalali dostarczać żadnej żywności” — pisał Michał Bojarczuk. „Później w ogóle zabronili zbliżać się do drutów, jeńcy byli pozbawieni wszelkiej pomocy z zewnątrz. Sytuacja ich pogarszała się z każdym dniem, śmiertelność była bardzo duża. Zwłoki zmarłych Niemcy grzebali obok obozu w wykopanych rowach. W nocy słychać było straszne, ścinające krew w żyłach krzyki i jęki. Niektórzy mieszkańcy Zamościa słysząc te głosy cierpiących i konających tysięcy jeńców, dostawali wstrząsów nerwowych. Wszyscy współczuli nieszczęśliwym, najgorsze zaś było poczucie bezsilności, że nie można jeńcom pomóc w ich mękach. Kilku udało się uciec, u miejscowych chłopów znaleźli pomoc. W nocy podchodzili do chat, pukali w okno i wołali: Pan, chleba”.

A dalej Michał Bojarczuk m.in. pisał: „Już bardzo późną jesienią obóz obok Karolówki został w sposób barbarzyński zlikwidowany” — czytamy w zapiskach. „W ciągu dwu nocy, przy świetle reflektorów hitlerowcy wszystkich wystrzelali z karabinów maszynowych. Uprzednio zwolnili większość Ukraińców. Rozstrzelanych pochowano w pobliskich rowach, zwłoki przysypano warstwą wapnia. Podobna sytuacja była w obozie przy ul. Szwedzkiej, z tą tylko różnicą, że tych jeńców wykańczano systematycznie, jeżeli wolno się tak wyrazić na raty. Poza tym bardzo dużo w różnych latach wymordowano na Rotundzie”. Nie spotkałem się wcześniej z podobnymi relacjami! A w zapiskach, które udostępniła nam Pani Prezydent jest cały rozdział poświęcony owej zapomnianej w Zamościu, straszliwej gehennie. Porównam czym się poszczególne wspomnienia różnią oraz dodam inne przykłady niemieckiego barbarzyństwa także wobec Rosjan (ktoś z Was słyszał może o koszmarnym obozie w Żulicach w gminie Telatyn, gdzie jeńców trzymano pod gołym niebem?).

W 1959 roku powstała też m.in. książka Michała Bojarczuka pt. „Academia Zamoscensis. Materiały do dziejów Gimnazjów i Liceów im. Jana Zamoyskiego oraz im. Marii Konopnickiej w latach 1916-1958”. To wszystko chcemy jakoś opisać, powiązać. Jaki mamy pomysł? Pierwszy tom wspomnień Michała Bojarczuka zaczyna się tak „Książkę niniejszą napisałem…”. Książkę! Czyli autor w ten sposób o tych zapiskach myślał, tak je układał.

Wstępnie z dyrektorem Jakubem Żygawskim ustaliliśmy, iż to uszanujemy. Zatem prawdopodobnie powstanie książka Michała Bojarczuka pt. „Zamość w czasach okupacji”. Współautorem kolejnego tomu pt. „Krwawiąca i walcząca Zamojszczyzna 1941-1944” jest Janusz Klaudel. Te zapiski – choćby z tego powodu – należałoby chyba opracować i zestawić z innymi tego typu materiałami i opracowaniami. Warto byłoby je także wzbogacić o wspomnienia osób, które pamiętają Michała Bojarczuka, w tym oczywiście rodziny.

Taki jest na razie wstępny pomysł.

Wydaje się, że za taką pracę będę mógł zabrać się po czerwcu 2027 roku. Bo wcześniej przede mną: opisanie trzeciej fali wysiedleń Zamojszczyzny – czyli niemieckiej akcji Werwolf. Będzie to wielki projekt, który powstanie we współpracy Archiwum Państwowego w Zamościu oraz Książnicy Zamojskiej (szefowie tych instytucji już się na to zgodzili: poszła już nawet pierwsza prośba o dofinansowanie: oby rozstrzygnięcie było pomyślne). Chcemy zebrać co się da na ten temat oraz zaprosić różnych ludzi do współpracy. Jednak oczywiście najważniejsze będą wspomnienia Świadków Historii, które zamierzamy gromadzić.

Chcę także włączyć w opowieść swój „warsztat reporterski” (bo np. bardzo mnie interesuje powojenna trauma, którą przeżywają potomkowie ofiar, osób wysiedlonych czy Dzieci Zamojszczyzny - sam jestem jednym z nich).

Już wiadomo, że publikacja będzie miała format albumowy, pojawią się tam zdjęcia współczesne i archiwalne oraz na nowo opracowane mapy. Napiszę za jakiś czas szerzej o tym projekcie. Oczywiście także w tej pracy zostaną wykorzystane wspomnienia Michała Bojarczuka. Szykuje się zatem coś ważnego. Oby wszystko się powiodło, obym tym wyzwaniom podołał. Już dziękuję wszystkim, którzy zrozumieli, że takie działania są potrzebne.

I proszę o wsparcie! Liczę też na nieocenioną pomoc Tomka Tomczewskiego (bo relację chcemy także filmować).

766674693_2991139584426532_8584950539710127094_n.jpg 767364193_2991139554426535_2952529689023244543_n.jpg 768372666_2991139504426540_3452146893659870965_n.jpg

769032898_2991139501093207_79864404700165341_n.jpg 769051725_2991139534426537_877269367609065598_n.jpg 769131136_2991139611093196_20556116520477153_n.jpg


Redakcja serwisu ezamosc.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść zamieszczonych reklam, ogłoszeń i komentarzy. Zdjęcia i artykuły stanowią własność autora i są chronione prawem autorskim. Redakcja zastrzega sobie prawo do redagowania i skracania nadesłanych tekstów.
Copyright © ezamosc.pl