Zamaskowani z gazem, nożem i pałką napadali na sklepy
- Napisane przez SŁ/materiał nadesłany
- 1 komentarz
- Czytany 1632 razy
foto: Policja
- W środę po godzinie 19 dyżurny otrzymał zgłoszenie, z treści którego wynikało, że grupa trzech zamaskowanych mężczyzn dokonała napadu na jeden ze sklepów w gminie Adamów. Napastnicy niebezpiecznymi przedmiotami sterroryzowali ekspedientkę zmuszając do otworzenia sklepowej kasy, z której zabrali 1000 złotych utargu. Napastnicy do sklepu wciągnęli też jednego z klientów, który w tym czasie przebywał przed budynkiem, wcześniej spryskując mu twarz gazem. Podobnie potraktowali innego klienta, któremu jednak udało się uciec i powiadomić o zajściu właścicieli sklepu. Sprawcy zaraz po zdarzeniu pośpiesznie uciekli ze sklepu i odjechali samochodem. - informuje Katarzyna Szewczuk z zamojskiej policji. - Szybkie powiadomienie Policji, natychmiastowe skierowanie policjantów na miejsce oraz drogi dojazdowe, właściwa koordynacja działaniami i zarządzenie blokady dróg doprowadziły do zatrzymania sprawców napadu. Do ich zatrzymania doszło w miejscowości Wychody. Pojazdem podróżowało 4 mężczyzn w wieku od 17 do 34 lat, mieszkańców powiatu zamojskiego. W trakcie przeszukania samochodu, którym się poruszali, policjanci ujawnili m.in. kominiarki, drewniane kije oraz tablice rejestracyjne pochodzące z innego samochodu.
Policjanci ustalili, że sprawcy działali już wcześniej na terenie powiatu zamojskiego. Kilka dni przed zatrzymaniem w nieco zmienionym składzie, napadli na pracownice jednego ze sklepów w Sitańcu. Mając przysłonięte twarze i trzymając w rękach kije i klucz do samochodu, zmusili pracownice do wydania pieniędzy z kasy. Wówczas straty oszacowano na około 6 tysięcy złotych.
- Zamojscy kryminalni intensywnie pracowali nad sprawą. Ustalili, że grupa działała w szerszym składzie. Łącznie kryminalni zatrzymali 11 osób. Wobec 5 osób w wieku od 17 do 42 lat, które dokonały napadów na sklepy sąd na wniosek Policji zastosował tymczasowe aresztowania. Funkcjonariusze ustalili ponadto, że zatrzymane osoby miały związek z włamaniami do sklepów na terenie powiatu zamojskiego, do których dochodziło na przestrzeni ostatnich tygodni - wyjaśnia Katarzyna Szewczuk.
