Zostawiła pieniądze w śmietniku. Była przekonana, że pomaga w akcji CBŚ
- Napisane przez SŁ/materiał nadesłany
- 3 komentarzy
- Czytany 2714 razy
foto: archiwum, materiał poglądowy
69-letnia mieszkanka Zamościa uwierzyła w historie opowiadane przez oszustów.
- Zawiadamiając policjantów o przestępstwie wyjaśniła, że na jej telefon stacjonarny zadzwonił mężczyzna. Twierdził, że jest funkcjonariuszem CBŚ i prowadzi akcję wymierzoną przeciwko włamywaczom do mieszkań. Twierdził, że mieszkanie 69-latki jest obserwowane, a w działania przestępcze zamieszani są również pracownicy banków. Dla uwiarygodnienia swojej historii oraz potwierdzenia swoich danych polecił wykonać połączenie na numer 997. Kobieta nie rozłączając połączenia wystukała wskazany numer i otrzymała zapewnienie od rzekomego pracownika Policji, że historia jest prawdziwa. Do rozmowy włączyła się Pani prokurator, która potwierdziła prowadzoną akcję. Oznajmiła również, że szykuje nakazy aresztowania. Wypytywała 69-latkę o oszczędności na kontach bankowych. Następnie prokurator nakazała kobiecie wypłacić 35 tysięcy złotych w ramach tzw. „podkładki pod fikcyjny kredyt”. Zgodnie z instrukcjami 69-latka poszła do banku i wypłaciła 30 000 złotych. Przez cały czas rzekoma Pani prokurator rozmawiała z 69-latką przez telefon komórkowy - informuje Dorota Krukowska Bubiło, rzeczniczka zamojskiej policji.
Kobieta zapakowała pieniądze w reklamówkę i zgodnie z poleceniami zostawiła w koszu na śmieci na przystanku autobusowym. Rozmówczyni kazała jej wrócić w okolice banku, twierdząc, że tam są teraz zatrzymania przestępców. Po tym rozmowa została zakończona.
Kiedy 69-latka w okolicach wskazanego banku nie zauważyła żadnych działań, zorientowała się, że została oszukana. O wszystkim powiadomiła prawdziwych policjantów.
