Logo
Wydrukuj tę stronę

To nie jest fontanna. Przyrodniczy „fenomen” w Huszczce Dużej. Wspaniała jest także okolica tej wsi

foto: Szymon Łyciuk foto: Szymon Łyciuk
To piękne, nadal niedoceniane miejsce na Zamojszczyźnie. Wieś z trzech stron otoczona jest lasami i falistymi wzgórzami. W centrum bije natomiast źródło artezyjskie, z którego wysoko tryska woda. Wielu turystów uważa, iż jest to fontanna. Tymczasem to jedyny taki „fenomen” w tej części regionu. W Huszczce Dużej (gmina Skierbieszów) można także oglądać pochodzącą z 1905 roku piękną rzeźbę świętego Jana Nepomucena oraz pomnik i pamiątkowe tablice nawiązujące do trudnych dziejów tej miejscowości.

Skowronki, pliszki, trznadle

„Warty uwagi jest mniej znany, ale bardzo wydajny zespół źródeł położonych w dolinie na wschód od wsi” – czytamy na tablicy informacyjnej ustawionej w Huszczce Dużej (tekst przygotował tam Krzysztof Wojciechowski, przyrodnik i regionalista) „Fauna otaczających wioskę pól i lasów jest ciekawa i oryginalna. Na polach prócz gatunków typowych: jak skowronki, pliszki żółte czy trznadle, spotkamy rzadsze gatunki ptaków”.

To m.in. potrzeszcz czy dzierzba gąsiorek. Zobaczymy też myszołowy, błotniaki stawowe, ale również lisy czy sarny (gdy byliśmy w listopadzie 2024 roku w okolicach Huszczki Dużej, zauważyliśmy żwawe stado tych zwierząt, liczące kilkanaście osobników: pięknie prezentowało się na listopadowych polach Zamojszczyzny).

„W okolicach wsi spotykana jest regularnie żołna. Ten południowy gatunek niegdyś tu gniazdował i prawdopodobne jest, że powrócił na stałe w te strony – najbarwniejszy spośród wszystkich, krajowych ptaków” – napisał pan Krzysztof. A dalej namawia turystów: „Jadąc warto mieć zatem oczy i uszy otarte, i pilnie obserwować przyrodę Huszczki Dużej”.

Boże Błogosław

Warto również zastanowić się nad dziejami tych okolic. Bardzo ciekawa jest np. kamienna figura Jana Nepomucena z Huszczki Dużej. Została ustawiona w 1907 roku na wysokim, kamiennym cokole. Umieszczono tam napis: „Boże/ Błogosław/ Lud Twój/ Fundator/ Jakob Paul. Szersze informacje o tej rzeźbie znajdziemy w książce Agnieszki Szykuły-Żygwskiej pt. „Figury Jana Nepomucena w Ordynacji Zamojskiej 1725-1944”.

„Usytuowana na wieńczącej cokół uskokowej bazie figura jest statyczna (w przeciwieństwie do tej którą można np. oglądać na cmentarzu w Łabuniach: tam święty przechyla się, wręcz jakby kłania w tanecznym przechyle – przyp. autor). Przedstawia św. Jana w szatach kapłańskich, z dłońmi złożonymi na klatce piersiowej. Trzyma w nich krucyfiks ze współczesną metalową pasyjką”.

A dalej zamojska badaczka stwierdziła, iż inicjatywę wzniesienia figury przez mieszkańca Huszczki Dużej, Jakuba Paula, można łączyć z ustanowieniem ukazu carskiego o tolerancji religijnej. To niewykluczone.

Unici na Zamojszczyźnie

W tej miejscowości oraz na całej Zamojszczyźnie nie brakowało na początku XX wieku unitów. Byli prześladowani przez carat. Ich los się jednak w tym czasie odmienił. Po klęsce Rosji z Japonią car Mikołaj II, 20 kwietnia 1905 roku, wydał słynny edykt tolerancyjny. Cofnięto w nim sankcje za wystąpienie z Cerkwi prawosławnej. Wprawdzie unici, którzy siłą zostali do niej wcieleni, nie mogli oficjalnie kultywować swojego wyznania (Kościoła grekokatolickiego nie reaktywowano), jednak „droga do kościoła rzymskokatolickiego stanęła przed nimi otworem”.

Z takiego rozwiązania skorzystało wiele osób. W całym kraju do Kościoła rzymskokatolickiego przeszło wówczas ponad 230 tys. unitów (w tym część rodziny autora tej książki).

Niemieccy koloniści

Huszczka Duża jest malowniczo położona. Wzmianki o niej znajdziemy już w pierwszej połowie XV wieku (w 1438 roku właścicielem wsi był niejaki Dziersław, który zamienił ją z Mikołajem Góździem na Cześniki). W 1582 roku Huszczka Duża i sąsiednia Huszczka Mała zostały kupione przez Jana Zamoyskiego, który po pewnym czasie włączył obie miejscowości oraz sąsiednie grunty do Ordynacji Zamojskiej.

W latach 80. XVIII wieku ordynat Andrzej Zamoyski sprowadził do wsi niemieckich kolonistów. Wiadomo, że w 1789 r. (według rejestru) żyły w tej miejscowości cztery takie rodziny, które łącznie dysponowały 92 morgami ziemi. Potem kolonistów przybywało. W 1864 roku żyło już w tej miejscowości 11 rodzin o niemieckim rodowodzie. Jeden z takich mieszkańców nazywał się Piotr Petz i zasłynął jako bogaty dzierżawca. Jego gospodarstwo liczyły podobno blisko 100 mórg. Dzierżawił także łąkę oraz zatrudniał w gospodarstwie czeladź.

Nie sposób zapomnieć

Wieś rozwijała się. W XIX wieku istniał w Huszczce Dużej młyn, dwór oraz 29 domów włościańskich. W sumie żyło tam 359 osób. 312 z nich było katolikami, a 44 - unitami. Ponadto w miejscowości mieszkało troje Żydów. Najtrudniejszy czas przyszedł podczas II wojny światowej. Bo ta malownicza miejscowość na Zamojszczyźnie, także ze względu na swoją przeszłość związaną z niemieckimi kolonistami, przykuła uwagę okupantów. Miejscowych Polaków potraktowano wówczas brutalnie, bez żadnych ceremonii (polska ludność została w 1941 roku wysiedlona).

Gdy się przebywa w tej miejscowości, nie sposób o tym zapomnieć. Wysiedlenia upamiętnia bowiem tablica pamiątkowa na pobliskiej remizie oraz tablica informacyjna ustawiona w sąsiedztwie. Obok zobaczymy także pomnik.

(Tekst stanowi początek książki, która jest przygotowywana przez Bogdana Nowaka. Będzie ona opowiadać o historii gminy Skierbieszów oraz całej Zamojszczyzny podczas II wojny światowej. O szczegółach będziemy za jakiś czas informować).

Zrzut ekranu 2025-02-22 o 21.23.jpg Zrzut ekranu 2025-02-24 o 09.03.59.png Zrzut ekranu 2025-02-24 o 09.05.30.png

Zrzut ekranu 2025-02-24 o 09.07.40.png Zrzut ekranu 2025-02-24 o 09.09.56.png Zrzut ekranu 2025-02-24 o 09.10.33.png


Redakcja serwisu ezamosc.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść zamieszczonych reklam, ogłoszeń i komentarzy. Zdjęcia i artykuły stanowią własność autora i są chronione prawem autorskim. Redakcja zastrzega sobie prawo do redagowania i skracania nadesłanych tekstów.
Copyright © ezamosc.pl