Myślała, że chroni swoje oszczędności. Straciła ponad 150 tys.zł
- Napisane przez SŁ/materiał nadesłany
- 2 komentarzy
- Czytany 925 razy
foto: archiwum, materiał poglądowy
- 53-letnia mieszkanka powiatu zamojskiego złożyła zawiadomienie o popełnionym ma jej szkodę oszustwie. Policjantom wyjaśniła, że kilka dni temu zadzwoniła do niej kobieta i poinformowała ją o konieczności dostarczenia zaświadczenia o zatrudnieniu do złożonego przez nią wniosku kredytowego. Zdziwiona 53-latka wyjaśniła, że nie składała żadnego wniosku. Wtedy kobieta poinformowała ją, że skontaktuje się z nią ktoś z Bankowego Funduszu Gwarancyjnego i zakończyła rozmowę - relacjonuje Dorota Krukowska – Bubiło, rzeczniczka zamojskiej policji. - Po pewnym czasie 53-latka ponownie odebrała połączenie. Tym razem inna kobieta wyjaśniła, że pracuje w Bankowym Funduszu Gwarancyjnym, powiadomiła także, że ktoś włamał się na konto 53-latki i należy zabezpieczyć rachunek. Zaoferowała swoją pomoc w przejściu procedury zabezpieczającej. Nieświadoma oszustwa 53-latka podała nazwę banku, w którym ma konto oraz ilość środków na rachunku. Następnie zgodnie z zaleceniem kobiety pojechała do banku, z rachunku wypłaciła 20 000 złotych a później pieniądze wpłaciła we wskazanym przez kobietę wpłatomacie. Przez kolejnych kilka dni podobną czynność powtarzała kilka razy. Pieniądze ze swojego rachunku wypłacała w kasie banku lub w bankomatach, później otrzymywała kody Blik i wpisywała je we wpłatomatach przekazując pieniądze do urządzeń. Zgodnie z zaleceniem rzekomej pracownicy Bankowego Funduszu Gwarancyjnego na wskazywane przez nią konta wykonała także kilka przelewów natychmiastowych. Podczas jednej z rozmów kobieta zaleciła, aby 53-latka poszła do banku i wzięła pożyczkę w kwocie 61 000 złotych celem sprawdzenia, czy bank udzieli jej kredytu ponieważ ona wszystko zablokowała i bank nie powinien dać jej pieniędzy. 53-latka otrzymała kredyt, zgodnie z zaleceniem wypłaciła całą kwotę i wpłaciła we wskazanym przez kobietę wpłatomacie. Łącznie przekazała w taki sposób ponad 150 000 złotych - tłumaczy rzeczniczka.
Po pewnym czasie 53-latka zrozumiała, że została oszukana. Zgłosiła sprawę policjantom.
Po raz kolejny apelujemy o ostrożność i zachowanie zdrowego rozsądku w kontaktach telefonicznych z nieznajomymi, nawet gdy przedstawiają się jako pracownicy banku.
