Zdjęcie zamojskiego przystanku wywołało burzę w sieci. Okazuje się, że obiekt jest w budowie
- Napisane przez SŁ
- 19 komentarzy
- Czytany 6086 razy
foto: UM Zamość/ materiał redakcyjny
Zamojski magistrat na miejskim profilu zamieścił komentarz. Stanowisko publikujemy poniżej.
„Bardzo dziękujemy za docierające sygnały dotyczące wiaty przystankowej z ul. Szczebrzeskiej w Zamościu. Zaangażowanie mieszkańców w dbanie o Zamość cieszy i motywuje do jeszcze bardziej wytężonej pracy dla dobra miasta.
Niestety w przestrzeni publicznej pojawiło się wiele nieprawdziwych informacji, które od razu należy zdementować co niniejszym czynimy.
FAKTY:
1. Wiata nie jest jeszcze gotowa!!!!
(zdjęcie KONSTRUKCJI przyszłego przystanku DOŁĄCZONE do posta - TO NIE KONIEC PRAC!!!! - wiata zostanie zabudowana)
2. Wiata będzie chronić od deszczu i wiatru, będą miejsca siedzące!!!!
3. Forma przystanku nawiązuje do kształtu bastionu zamojskiej twierdzy.
4. Pierwotny projekt zawierał literę Z jak Zamość. Decyzja o usunięciu litery „Z” z pierwotnego projektu została podjęta po rozpoczęciu wojny w Ukrainie.
5. Prace montażowe zakończą się z końcem czerwca br."
Radny Rafał Zwolak ponownie wypowiedział się w temacie wiaty.
"Zrobiłem to celowo, by zwrócić uwagę i wywołać dyskusję. Bo w naszym mieście mamy wiele absurdów i zbędnych – ogromnych - wydatków „upiększających” lub ośmieszających Zamość. Tym razem wcale nie o urodę przystanku chodzi. A o coś równie ważnego, o to, żeby pokazać w jaki sposób wydaje się publiczne pieniądze. Jak myślicie ile taki przystanek kosztuje? Podzwoniłem do różnych firm, które produkują, sprzedają, montują wiaty przystankowe. Ładne niedrogie wiaty kosztują 12-18 tys. zł. Są też droższe. Takie, jakby to ująć, "bardziej luksusowe” to koszt 50-80 tys. zł. Słynna wiata na ulicy Szczebrzeskiej w Zamościu wraz z pozwoleniem na budowę, montażem, projektem autorskim i resztą którą widać i nie widać kosztuje... Uwaga 375 tysięcy złotych (!) + 37 tysięcy złotych za projekt zastępczy. Chciałoby się powiedzieć „złoty, a skromny”, ale nie... złoty nie jest." - pisze radny Zwolak. "Za 400 tysięcy możemy kupić ładne mieszkanie w bloku. Możemy też kupić lub wybudować nieduży domek jednorodzinny. Gdzie są granice absurdu?!" - dodaje.
