Logo
Wydrukuj tę stronę

Nowe miejsce na kulturalnej mapie Zamościa – Galeria77 & Centrum Rozwoju

Plakat, foto: materiał nadesłany Plakat, foto: materiał nadesłany
Już w sobotę 7 kwietnia o godz. 19.00 w historycznym XVIII budynku żydowskiej Mykwy odbędzie się otwarcie Galerii77 & Centrum Rozwoju. Na początek dwie wystawy „Abstrakcja liryczna – malarstwo Anity Grobelak” i  „Podwórkowe opowieści - fotografia Joanny Sidorowicz”. Otwarcie Galerii to efekt współpracy z Grupą artystyczną Atina z Częstochowy.

- Postanowiliśmy stworzyć dla mieszańców Zamościa, okolic miasta i odwiedzających nas gości przestrzeń przyjazną sztuce i miejsce twórczego rozwoju. Chcemy inspirować i budzić emocje. Oferujemy przestrzeń wystawienniczą, warsztatową i konferencyjną, możliwość obcowania z artystami z całej Polski, najnowszymi trendami w sztuce współczesnej, spotkania autorskie, warsztaty oraz ciekawe eventy – mówi Aleksandra Bondyra manager hotelu.  

Inaugurację wystawy poprzedzą warsztaty dla dzieci „Jak mówią kolory?”, które odbędą się również 7 kwietnia o godzinie 10.00 – 12.00 w Centrum Rozwoju Hotel77 ul. Zamenhofa 7. Zajęcia przeznaczone są dla tych, którzy lubią malować i odkrywać tajemnice oraz symbolikę barw.

- Będziemy szukać odpowiedzi na pytania „Czy kolor może być „smutny” i „wesoły”?  Jak na przestrzeni wieków odczytywano symbolikę kolorów? W jaki sposób kolory leczą? Jak barwa oddziałuje na zmysł wzroku, słuchu i węchu? Z czym kojarzy się czerwony, zielony i biały? Wstęp na warsztaty jest wolny - zaprasza Aleksandra Bondyra.

Otwarcie Galerii77 & Centrum Rozwoju odbędzie się 7 kwietnia 2018 r. o godz. 19.00.

„Abstrakcja liryczna w malarstwie Anity Grobelak”   

Anita Grobelak - urodzona w 1975 roku w Częstochowie. W 1999 roku ukończyła wyższe studia magisterskie na Wydziale Filologiczno – Historycznym Wyższej Szkoły Pedagogicznej w Częstochowie na kierunku filologia polska. W 2001 roku – Wydział Pedagogiczny WSP w Częstochowie, gdzie otrzymała tytuł licencjata w zakresie pedagogiki wczesnoszkolnej.

W 2002 roku uzyskała tytuł magistra wychowania plastycznego po ukończeniu Wydziału Artystycznego WSP w Częstochowie (obecnie Akademia im. Jana Długosza). Dyplom z wyróżnieniem obroniła w Pracowni Malarstwa profesora Wernera Lubosa. Od 2006 roku członek Stowarzyszenia Proartystycznego „Integracja”, kurator Galerii Teatru from Poland w Częstochowie, ul. Zaułek Wieluński 2. Animowała też działania artystyczne Galerii Groovy Grupy. Była członkiem biura festiwalowego Festiwalu działań parateatralnych i performance'u OFFsceniczny w Częstochowie, I Ogólnopolskiego Festiwalu Teatrów Ogródkowych „W Zaułku” (2006), Festiwalu Dekonstrukcji Słowa Czytaj! (2011). W latach 2006 – 2009 organizatorka Ogólnopolskiego Pleneru Malarskiego pod hasłem „Teatr mundi”. Od 2007 r. właścicielka Galerii Teatr from Poland w Częstochowie, a w latach 2011 – 2016 menager artystyczny Teatru from Poland. W ramach tej działalności zajmowała się animacją kulturalną (koncerty, imprezy klubowe, charytatywne, spotkania literackie, filmowe, wystawy, warsztaty, przeglądy, konkursy, festiwale, itp.)  Była współtwórcą i organizatorem projektu Częstochowska Młoda Scena Artystyczna (2007-2008); cyklu wystaw fotografii w ramach „Galeria Młodych Twórców” (2007-2008); 7x7 dni Fest (2011); Manufaktury książki (2012); członkiem jury I i II Ogólnopolskiego przeglądu monodramów 42-200 Monodram w Częstochowie (2008-2009). Anita Grobelak jest też pomysłodawcą i organizatorem Free Art Fest from Poland. Festiwalu Sztuki Niezależnej (2009 -2017); przeglądu zespołów muzycznych Debiuty from Poland (2009 – 2017); projektu Częstochowa Bajkowa (2011- 2012); Ogólnopolskiego konkursu fotograficznego „Zobacz Częstochowę” i festiwalu Peron Częstochowa (2014-2017). W 2016 roku otrzymała Nagrodę Prezydenta Miasta Częstochowy. Jest pomysłodawcą grupy artystycznej AtinA. Ma na swoim koncie ponad sześćdziesiąt wystaw zbiorowych, indywidualnych, poplenerowych. Zajmuje się głównie malarstwem i instalacją. Obecnie jej prace można oglądać na wystawie zbiorowej „Masuria 4” w Muzeum monet i medali Jana Pawła II w Częstochowie oraz w Bator Art Gallery w Szczyrku. W abstrakcyjnym malarstwie Anity Grobelak nie odnajdziemy zaangażowania społeczno – politycznego. Są to prace silnie działające na wyobraźnię indywidualnego odbiorcy. Autorka nie odbiera nam prawa do wrażeniowej percepcji, nie sugeruje sfabularyzowanych treści lub symboli, jakie by narzucał zwerbalizowany tytuł. Ogranicza się do przeobrażenia materii, barwy i światła w oniryczne hologramy. Zresztą, jak sama stwierdza: "Obraz jest gdzieś wewnątrz i niepokojąco stara się wydostać z człowieka. Potrzeba malowania staje się na tyle silna, że z ekspresjonistyczną pasją nanosi się na płótno, papier, pilśnię kolejne warstwy farby. Temu procesowi towarzyszy poczucie, iż jest się praktycznie takim samym narzędziem co farba, pędzel, szpachla. Ta instrumentalizacja – wbrew pozorom – jest satysfakcjonująca. Przyjemnym staje się pozwalanie sobie na przepływ bliżej nieokreślonej energii, myśli, skojarzeń. Dopiero później pojawia się potrzeba przeobrażenia „nieświadomego” w „świadome” działanie".

Owa świadomość ujawnia się między innymi w dbałości o estetykę; w nadawaniu pionowym smugom gwałtownych gestów i pozornie swobodnych nacieków subtelnego laserunku; w wydobywaniu światła pulsującego z przestrzeni obrazu środkami formalno – plastycznymi; w dbałości o bogactwo kontrastów barwnych, fakturalnych, kierunkowych. Artystka świadomie wybiera najczęściej akryl, aby nie wprowadzać już dodatkowego światła, jakie daje farba olejna w zależności od otoczenia, w którym się znajduje. Choć wiele ciężkich form, brył wydaje się być w tych pracach osadzonych w płynno – mglistej materii i przez nią rozbitych, to jednak masywnie one trwają. Chyba ulubione przez Anitę Grobelak pionowe kierunki sugerują stabilność i majestatyczność. „Pozostałe realizacje – podaje Tomasz Starczewski – mają rozbitą zawartość form (ale kompozycyjną jedność)”. Historyk sztuki dostrzega w nich działania impresyjne i zalicza do czystej abstrakcji, w której brak rzeczywistych odpowiedników staje się zaletą, bowiem „(…) ułatwia koncentrację uwagi na wartościach czysto plastycznych. W tych, jak i poprzednich eksponatach do ważnych czynników należą kolor, światło i przestrzeń. Ale charakterystyczną cechą tego malarstwa jest materia. W eksponowanych pracach nie ma obrazu malowanego gładko oraz jednolitą fakturą. Jedno z płócien pokryto farbą o gruzełkowatej powierzchni, niby sople i stalaktyty w jaskiniach. Niektóre zgrubienia farby wygładzono rozgniatając szpachlą. Widać wtedy m.in. patynę w charakterze starego omszałego drewna lub miedzi, złota czy mosiądzu. Szlachetność materii wydobyta zostaje poprzez kontrasty faktur, barwy i światła. Nieraz mieni się ona kolorem, migotliwością cennego kruszcu lub biżuterii”. W istocie Anitę Grobelak pociąga chropowaty relief, który starannie szlifuje kolejnymi warstwami laserunkowo nakładanego koloru. Na uwagę zasługuje też szeroka gama kolorystyczna, jaką się posługuje. Z pewnością jej prace zainteresują miłośników koloryzmu, twórczości Brzozowskiego, czy Potworowskiego. 

„Podwórkowe opowieści – fotografia Joanny Sidorowicz”

Joanna Sidorowicz urodziła się we Wrocławiu, obecnie mieszka i tworzy w Częstochowie. Fotografią zajmuję się około 14 lat. Jest członkiem Towarzystwa Fotograficznego im. Edmunda Osterloffa w Radomsku, Fundacji Festiwalu Sztuki Fotoreportażu w Częstochowie, Jurajskiego Fotoklubu, Grupy Fotograficznej FotoAzyl. Zajmuje się fotografią starej i współczesnej architektury (podwórka, klatki schodowe, urbexy, miejsca opuszczone), fotografią portretową, pejzażową, otworkową (zwaną solarigrafią). Ważnym działem w jej twórczości są zdjęcia obrazujące mieszankę kultów, szczególnie wschodniej Polski.

Obserwując fotograficzną pasję Joanny Sidorowicz odnosimy wrażenie, że aparat narzuca jej rytm dnia. Nie przepada za wystąpieniami publicznymi, jest powściągliwa w opowieściach o fotografiach. Z drugiej zaś stronny często upublicznia fotografie na administrowanych przez siebie profilach, przez co odnosimy wrażenie, iż aparatu z ręki nie wypuszcza. Wciąż krąży po Częstochowie, okolicach i Polsce pomiędzy bramami, klimatycznymi podwórkami, klatkami schodowymi starych kamienic, cmentarzami a kulturalnymi wydarzeniami. Po drodze chwyta migawki dnia codziennego i nieoczekiwane zjawiska, których bohaterami są ludzie, przyroda lub przedmioty. Ogląda kałuże, szyby, odbicia rzeczy tego świata w kroplach deszczu. Jej pasją jest też fotografia otworkowa. Autorka wielokrotnie podejmowała w swojej twórczości tematykę żydowską, fotografowała polskie kirkuty i zjazdy chasydów w Lelowie.

Większość prezentowanych na wystawie w Galerii77 fotografii dokumentuje podwórka częstochowskie, ale fotografie niosą ze sobą na tyle uniwersalny przekaz, że z pewnością mieszkańcy Zamościa odnajdą w nich wiele z klimatu i topografii własnego miasta.

Po transformacjach gospodarczych i dzięki sporemu zastrzykowi środków unijnych udało się miastom odnowić główne place i ulice, ale… jeśli wejdziemy w bramę, spenetrujemy podwórka w centrach naszych miast odniesiemy wrażenie, że tam czas zatrzymał się w miejscu.

Te właśnie relikty przeszłości, a jednocześnie teraźniejszość i gorzkie realia funkcjonowania społecznej tkanki miejskiej analizuje J. Sidorowicz. Z drugiej zaś strony „podwórka Sidorowicz” urzekają widza światłem, magiczną opowieścią, ulotną aurą.

Autorka ma na swym koncie kilkadziesiąt wystaw indywidualnych i zbiorowych oraz kilka nagród na konkursach fotograficznych, np. „Częstochowskie podwórka”, „Oko na Maroko”, „Morawy” , „Schodami w górę, schodami w dół” , „Chasydzi” , „Dygresja na temat światła, iluminacji, przemijania”, „Fotografia moja pasja”, „Portret”: podwórka, odbicia, solarigrafia  (wystawy indywidualne w Częstochowie,  Radomsku, Lublinie, Głogoczowie, Myślenicach, Zamościu). Jej prace brały udział w wystawie zbiorowej „From Poland”, która przez dwa lata wędrowała po Polsce (między innymi prezentowana w Dąbrowie Górniczej w Galerii Sztuki PKZ, w warszawskiej Agorze, we Wrocławiu, w Gliwicach); w ośmiu wystawach „Solarigrafia.Pl”; w poplenerowej wystawie w schronisku Pod Durbaszką; kilkunastu wystawach zbiorowych Towarzystwa Fotograficznego im. Edmunda Osterloffa z Radomska, czy w wystawie zbiorowej w Ruzomberoku (Słowacja) Stowarzyszenia Myślenickiej Grupy Fotograficznej.

Jej najnowsza wystawa „Chasydzi” była już prezentowana w Miejskiej Bibliotece Publicznej w Radomsku, podczas Święta Ciulimu i Czulentu w Lelowie, w Częstochowskim Muzeum Żydów i Centrum Kultury Filmowej – Galeria Stylowy w Zamościu. Zaś od 6 kwietnia w Galerii LTF, Pałac Parysów w Lublinie można też oglądać „Morawy” Joanny Sidorowicz.   


Redakcja serwisu ezamosc.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść zamieszczonych reklam, ogłoszeń i komentarzy. Zdjęcia i artykuły stanowią własność autora i są chronione prawem autorskim. Redakcja zastrzega sobie prawo do redagowania i skracania nadesłanych tekstów.
Copyright © ezamosc.pl