Logo
Wydrukuj tę stronę

Jak poczta pisała historię Zamościa

foto: materiał nadesłany foto: materiał nadesłany
Zamość ma wiele twarzy, renesansowe mury, brukowane zaułki i warstwy historii zapisywane w listach, pieczęciach i znaczkach. Monografia prof. Andrzeja Emeryka „Historia poczty w Zamościu i znaków pocztowych związanych z Zamościem w latach 1580–1980”, rezultat solidnej kwerendy archiwalnej, odkrywa jedną z mniej znanych: dzieje poczty, która łączyła miasto idealne z resztą świata. To nie sucha kronika urzędowych faktów, lecz miejscami sensacyjna opowieść, a akwarele Tadeusza Grygiela jako dopełnienie naukowej warstwy, rekonstrukcje obiektów pocztowych, nadają jej duszę.

Prof. Andrzej Emeryk podjął się zadania pionierskiego: zebrać rozproszone ślady działalności pocztowej na przestrzeni czterech wieków. Najbardziej elektryzujące fragmenty monografii to nie suche listy nazw i dat, lecz te chwile, gdy dokument odsłania nieoczekiwany trop. Te drobne artefakty funkcjonują jak sensacyjne znaleziska. Autor monografii pokazuje, że poczta była czymś więcej niż aparatem administracyjnym, kroniką miasta i schronieniem dla pamięci.

Tadeusz Grygiel wizualnie potęguje tę sensację. Jego rekonstrukcje zaginionych urzędów i punktów pocztowych działają jak ilustracyjne potwierdzenia tropów badacza, obraz staje się dowodem równorzędnym z pieczątką odnalezioną w archiwum. To połączenie badawczej rzetelności z artystyczną intuicją sprawia, że publikacja czyta się jak kryminał historii lokalnej.

Książka jest także owocem pracy społeczności: filateliści udostępnili egzemplarze, kolekcjonerzy kart pocztowych dopasowali datowniki, przewodnicy wskazali zapomniane miejsca. Ten współtworzony charakter nadaje wydawnictwu ciepły, zaangażowany. To dzieło pasjonatów, którzy traktują historię Zamościa jak wspólne dobro.

Prof. Andrzej Emeryk — lekarz, badacz, filatelista
Prof. zw. dr hab. n. med. Andrzej Emeryk — zamościanin od pokoleń — łączy karierę medyczną (pulmonologia, alergologia, praca kliniczna i publikacje naukowe) z pasją historyczno‑filatelistyczną. Ciągle powiązany rodzinnie i emocjonalnie z Zamościem. Jego dorobek obejmuje prace medyczne, opracowania popularnonaukowe oraz publikacje filatelistyczne. Autor i współautor ponad 350 publikacji naukowych z medycyny; monografii „Firmy filatelistyczne w Wolnym Mieście Gdańsku” oraz w Gdańsku/Sopocie w latach 1920-1944” (2022), zbioru opowiadań/wspomnień „Latające szczupaki nad Sołokiją” (2022) i Grzyby, kalosz i zemsta lisa” (2023). Filatelista, wędkarz, grzybiarz i pasjonat Gdańska, Zamościa i Zamojszczyzny.

W prezentacjach i rozmowach prof. Andrzej Emeryk przywołał niematerialne, osobiste związki z przedmiotem, obrazy, które potwierdzają, że historia instytucji splata się z biografiami mieszkańców. Wspominał, prezentując zdjęcie m.in.: furmankę transportującą jego matkę do porodu po gruncie, na którym niegdyś stał budynek poczty. Obraz ten konstatuje ciągłość przestrzeni publicznej, gdzie funkcje przechodziły jedna w drugą i gdzie warstwa miejska jest nośnikiem pamięci; urząd poczty austriackiej zlokalizowany nieopodal jego szkolnej ławki w szkole muzycznej, a wspomnienie podkreśla, jak bliskie i namacalne były kiedyś instytucje pocztowe w życiu codziennym; oczekiwanie na autobus na ul. Akademickiej, miejscu, obok którego 150 lat wcześniej stał budynek poczty. Te proste gesty codzienności łączą przeszłość z teraźniejszością i ułatwiają empatyczne czytanie archiwów. Te obrazy uczłowieczają, pokazują, że historia poczty to także biografia miasta i mieszkańców. Osobiste wspomnienia nie są tylko sentymentalnym ornamentem: ilustrują motywację badacza i tłumaczą, dlaczego praca nad historią poczty zyskała formę społecznego projektu.

Tadeusz Grygiel — akwarela jako rekonstrukcja
-Propozycję wykonania kilkunastu ilustracji do książki Andrzeja Emeryka przyjąłem od Autora z dużym zaskoczeniem, wieloma znakami zapytania, lecz przede wszystkim z wyrazem niekłamanego zadowolenia. Prof. zw. dr hab. n. med. Andrzej Emeryk jest znany nie tylko jako niekwestionowany autorytet w swojej profesji, ale też jako człowiek licznych pasji, które od lat realizuje z wrodzoną sobie energią, elegancją, erudycją i konsekwencją. Świadomość tego była dla mnie nie lada wyzwaniem, dodajmy – wyzwaniem uskrzydlającym – mówił Tadeusz Grygiel, i dodawał: -Jako Zamościanin, jestem od dzieciństwa przesiąknięty atmosferą tego miasta, jego niepowtarzalnym charakterem i historią. Jest to przylgnięcie do mojego miejsca na ziemi na sposób prywatny, z konieczności nieuniknienie subiektywny i niepozbawiony emocjonalnych odniesień. Malując, było dla mnie również ważne, by moje osobiste zapośredniczenia i nieoczywistości związane z Zamościem, znalazły swój ślad w tych ilustracjach.

Tadeusz Grygiel, akwarelista, poeta i filozof, uczestniczył w projekcie jako rekonstruktor i autor ilustracji. Jego 15 akwarel powstało we współpracy z badaczami: omawiane były mapy, plany, fotografie i dokumenty. Artysta opisał swoją metodę: analiza kartograficzna, porównawcza, krytyczna weryfikacja i odwołanie do wyobraźni, czasem wspomaganej dwuletnim epizodem studiów budowlanych. Dzięki temu zarysy dawnych map zamieniają się w dachy, okna i ulice, a obraz staje się dowodem ilustrującym narrację prof. Emeryka.

Geneza poczty, od królów po kurierskie trasy
Zanim Zamość zaczął oficjalnie stemplować listy, na stole królów i dworów toczyła się gra o wielkie sumy. Wiele wskazuje, że jedna z sił napędowych wczesnej organizacji komunikacji w Rzeczypospolitej była związana ze sporem o tzw. sumy neapolitańskie, spadek po Bonie Sforzy zmarłej w 1557 r. Zygmunt August prowadził intensywne zabiegi dyplomatyczne i korespondencję z dworami europejskimi, uruchomił stałą przesyłkę korespondencji między Krakowem a Wenecją, próbując odzyskać dobra obciążone wątpliwym testamentem. Mimo tego, że spadku nigdy nie udało się odzyskać to spór o sumy neapolitańskie leży u podstaw polskiej poczty. Potrzeba szybkiej, pewnej łączności dla spraw o takiej wadze była jednym z czynników, które przyczyniły się do tworzenia regularnych form komunikacji.

W historii polskiej poczty szczególne miejsce zajmuje działalność włoskiego rodu Bandinelli, którego członkowie, działając na terenie Rzeczypospolitej i okolic, otrzymali w 1629 r. przywileje na prowadzenie usług pocztowych. Przywilej umożliwił tworzenie punktów pocztowych i nadawanie przesyłek między miastami Polski i dalej do Europy. W przekazach źródłowych wskazuje się, że syn Bandinelliego zakładał sieć punktów pocztowych w miastach liczących ponad 4 tys. mieszkańców; zatem Zamość, jako ważny ośrodek, musiał znaleźć się w tym obiegu. Lokalizacja takich punktów była praktyczna: blisko ratusza, przy starych traktach handlowych, przy bramach twierdzy, tam, gdzie koncentrował się ruch ludzi i towarów. Charakter „partykularny” tych usług oznaczał, że choć nie były jeszcze formą państwowej poczty, stanowiły ważny element sieci komunikacyjnej Rzeczypospolitej.

Jak to z pocztą w Zamościu było
W kontekście lokalnym warto przypomnieć, że Jan Zamoyski, organizując swoje „państwo zamojskie”, potrzebował dostępu do szybkich i dyskretnych wieści. Tradycja i przypuszczenia mówią, że Zamoyski, znający włoskie i bliskowschodnie praktyki komunikacyjne, sprowadził na przełomie XVI/XVII w. gołębie pocztowe z Persji. To one mogły stać się zalążkiem lokalnej „poczty gołębiej”, rozwiązania prostego, lecz skutecznego w warunkach ówczesnej politycznej konieczności: bezpieczeństwa i szybkości przekazu.

Nie ma danych, ale można sądzić, iż punkt pocztowy założony przez Bandinellich mieścił się w ratuszu lub w jego okolicach. Z instrukcji z 1765 r. dla pocztmistrzów wynika, że przez województwo lubelskie biegł ważny szlak pocztowy z Warszawy przez Lublin, Piaski, Krasnystaw, Zamość i Lwów do Kamieńca Podolskiego. Zamojską pocztę na mapach uwidoczniono po raz pierwszy na planie sytuacyjnym Zamościa-twierdzy z 1772 r. Znajdowała się przy obwodnicy okalającej miasto od północy i wschodu, łącząc trakt lwowski z lubelskim, przy którym ją umieszczono (die Post).

Znakomitym źródłem informacji, wykorzystanym przez prof. Emeryka w monografii, stał się artykuł dwóch pań Ewy Dąbskiej i Ewy Lisieckiej pt. „Historia zamojskiej poczty”, opublikowany na portalu przewodnicyzamosc.pl.

Jak Tadeusz Grygiel pocztę odmalował
Integralną, bardzo widowiskową częścią publikacji są akwarele Tadeusza Grygiela, które nadają książce wyjątkowy walor ikonograficzny, ponieważ ilustracje powstały w oparciu o solidną pracę źródłową oraz artystyczną intuicję.

Dzięki współpracy z Jakubem Żygawskim, udało się pozyskać mapę i ustalić przy pomocy GPS, że późniejsza placówka pocztowa znajdowała się przy starym trakcie lubelskim. Pocztę przed bastionem V zamojskiej twierdzy, w sąsiedztwie Starej Bramy Lubelskiej, może w miejscu Parkowej Caffe (ok. 1772 r.), zwizualizował Tadeusz Grygiel. Prawdopodobny inwestor to ordynacja Zamoyskich lub władze miejskie twierdzy; styl to użytkowa architektura z elementami późnobarokowymi/klasycystycznymi; adaptacja do warunków fortyfikacyjnych; transport stanowili kurierzy konni, powozy.

Wśród ilustracji znalazła się również Poczthalteria Burharda (ul. Piłsudskiego 13), ok. 1815, klasycystyczna fasada kamienicy z szyldem i wejściem do części administracyjnej; uwzględniono charakter mieszczańskiej zabudowy i funkcję mieszkalno‑urzędową; w tle miejska ulica z ruchem dyliżansów i przechodniami; formy zarządzania usługami pocztowymi często oparte były na prywatnych lub półprywatnych koncesjach; regularne trasy dyliżansów i powozów; przesyłki handlowe, przekazy pieniężne, listy polecone.

Kolejny zilustrowany obiekt to Urząd Telegraficzny przy ulicy Zamenhofa, ok. 1860 r.; obiekty telegraficzne powstawały często z inicjatywy państwowych władz pocztowo‑telegraficznych; połowa XIX w. to czas eklektyzmu i konieczności funkcjonalnej, skromne formy klasycystyczne z dodatkami neorenesansowymi, większe okna doświetlające sale aparatów i pomieszczenia techniczne; urzędy telegraficzne ściśle współpracowały ze stacją kolejową, a telegraf zapewniał natychmiastową komunikację urzędową i komercyjną.

Tadeusz Grygiel wykonał też ilustrację Urzędu Pocztowego przy ulicy Kościuszki 9, ok. 1930 r. W okresie międzywojennym budynki pocztowe wznoszono jako oficjalne gmachy państwowe lub adaptowano istniejącą zabudowę na potrzeby rozbudowanej administracji Poczty Polskiej; gmach z ok. 1930 r. mógł łączyć cechy modernizmu i późnego historyzmu, prostą, monumentalną bryłę, funkcjonalny układ wnętrz z kasami obsługi, zapleczem magazynowym i biurami; elewacje mogły być oszczędne w detalu, z dużymi przeszkleniami kas i wejściami podkreślonymi portykiem lub prostą oprawą architektoniczną; w latach 20.–30. XX w. pocztę obsługiwały koleje, samochody pocztowe i rozwijająca się komunikacja drogowa; urzędy miejskie realizowały też przesyłki kurierskie i pieniężne, a technologie łączności (telefon, telegraf) integrowały się z doręczeniami terenowymi.

Metoda rekonstrukcji ikonograficznej
Metodologia ilustrowania przez Tadeusza Grygiela opierała się na szerokim spektrum źródeł: mapach, rycinach, fotografiach, dokumentach archiwalnych, opracowaniach naukowych, fragmentach literackich oraz analogiach z zachowanymi budynkami oraz wiedza budowlana Autora akwareli. Krytyczna weryfikacja, konsultacje, z m. in. z Ewą Dąbską i porównawcze studia architektoniczne pozwoliły na tworzenie akwarel, które łączą wierność źródłową z czytelną, estetyczną prezentacją. Dzięki temu ilustracje pełnią funkcję dokumentacyjną i edukacyjną.

Każde przedstawienie akwarelowe Tadeusza Grygiela osadza konkretne miejsce w sieci technicznej i społecznej swojej epoki: od kurierów konnych przy bramach twierdzy, przez dyliżanse i pierwsze linie drożne, po kolej i samochody pocztowe. Dzięki takiej perspektywie akwarele stają się nie tylko estetycznymi obiektami, ale i „mapami” zmian technologicznych oraz społecznych, jakie przeszła poczta, a monografia prof. Emeryka dokumentuje te przemiany, scalając źródła i obraz.

Tadeusz Grygiel podsumował swoją dwuletnią pracę nad ilustracjami do monografii, gdzie na potrzeby 15 ilustracji wykonał 80 szkiców: […} -malowanie jest dla mnie interesującą, intelektualną zabawą i jednocześnie wielką nagrodą poprzez fakt uczestniczenia w niej.

Filatelistyczne smaczki, czyli walory pocztowe
W monografii znalazły się liczne przykłady walorów dokumentujących historię miasta. Prof. Emeryk przybliżył słuchaczom historię znaczków pocztowych związanych z Zamościem. Pierwszy polski znaczek pocztowy „Polska 1”, został wydany w 1860 r. i przedstawiał ówczesny herb poczty Królestwa Polskiego: dwugłowego orła rosyjskiego z tłoczonym na piersi Orłem Białym. Po okresie zaborów i zakończeniu I Wojny Światowej, Poczta Polska rozpoczęła cykliczne emisje pocztowych znaczków dla całego kraju. Wraz z pojawieniem się znaczków pocztowych znaleźli się również ich pierwsi kolekcjonerzy, a z czasem, filatelistyczna pasja ogarnęła również tysiące Polaków.

Dzięki miłośnikom listów i znaczków zachowały się do dnia dzisiejszego unikatowe listy zawierające pierwsze znaczki kolekcjonerskie i stemple pocztowe. Znaczki, wszelkie inne walory filatelistyczne nie są tylko ekscentrycznie gromadzonymi przedmiotami, ale są doskonałym materiałem historycznym, bowiem potrafią opowiadać zupełnie niezłe historie. Kasowniki, datowniki, pieczątki, pocztówki, listy dla wielu są tylko dodatkiem do rzeczywistości, a dla innych fascynującym, pełnym zagadek materiałem hobbystycznym.

I tak, mogliśmy usłyszeć od prof. Emeryka o unikatowych znaczkach i przypadkach fałszerstw, np. o znaczku z tzw. potrójnym fałszerstwem. Profesor zwrócił uwagę, że znaczki i stemple to nie tylko obiekty kolekcjonerskie, to dokumenty dające informacje o trasach, numeracjach, urzędnikach i czasie obiegu. W kolekcjach pasjonatów zachował się list z Zamościa do Wierzbołowa położonego na na granicy rosyjsko-pruskiej, który podróżował karetą pocztową i koleją na dystansie 738 km. W kontekście Zamościa w zbiorach i zapisach Emeryka pojawiają się przykłady kart i listów wojskowych (np. kartka pocztowa z 1915 r.). Kolejny akcent zamojski to zachowana kartka pocztowa z apteki Kłossowskich do Poznania. Najdroższe zamojskie znaczki, np. „czerwony”, osiągają na aukcjach cenę 50 tys. zł.

Ciekawostką jest, że w oflagu jeńców polskich Woldenberg, oficerowie internowani po kampanii wrześniowej zorganizowali własny system korespondencji obozowej, tworząc lokalne znaczki i pieczątki, które funkcjonowały w wewnętrznym obiegu. Wydano nawet znaczek z podobizną Jana Zamoyskiego. Motyw zamojskiego ratusza, obecny masowo po II wojnie światowej, pokazuje też, jak symbolika miejska była i jest wykorzystywana w komunikacji wizualnej. Łącząc datowniki, stemple i fragmenty korespondencji w opowieść przystępną i pełną smaczków.

Wkład współpracowników i materiały źródłowe
Prof. Andrzej Emeryk czerpał też z dorobku lokalnych badaczy. Kluczowym źródłem była publikacja Bogumiły Sawy „Zamość w l. 1772–1866”, dorobek wydawniczy, który dostarczył istotnych materiałów kontekstowych i kartograficznych. Inspiracją dla Autora monografii była też świetnie rozwijająca się zamojska filatelistyka, a przede wszystkim opracowanie Zbigniewa Pikulińskiego z Lublina „Zamość w historii poczty”. Praca nad monografią miała charakter naukowy, każdy fragment poparty jest kwerendą i dokumentami archiwalnymi.

Przy powstaniu monografii znaczący wkład mieli lokalni badacze i pasjonaci. Wyróżnili się: Ewa Dąbska, m.in. autorka obszernego kalendarium historii poczty w Zamościu (1662–2022) oraz współpracowniczka przy weryfikacji dokumentów i ilustracji; jej praca dostarczyła podstawy chronologicznej i źródłowej; Jakub Żygawski, współpraca przy mapowaniu i ustalaniu lokalizacji dawnych placówek, wykorzystanie GPS do odczytania tras dawnych traktów; Stanisław Rudy, udostępnienie materiałów kolekcjonerskich, inicjatywa stoiska Poczty Polskiej przy promocji, zaprojektowanie stempla okolicznościowego; zespół kilkunastu pasjonatów, co umożliwiło zebranie niezwykle bogatego materiału: znaczków, pocztówek, stempli, map i fotografii, bez których monografia nie byłaby tak kompletna.

Naukowa rzetelność i lokalna pamięć
„Historia poczty w Zamościu i znaków pocztowych związanych z Zamościem w latach 1580-1980” prof. Andrzeja Emeryka to połączenie solidnej kwerendy i wrażliwego obrazu, faktografia spotyka wyobraźnię. To lektura dla tych, którzy cenią historię z pazurem: dokumenty, pieczęcie i datowniki, znaczki pocztowe łączą się tu z obrazem i intrygującą historią. Prof. Andrzej Emeryk, lekarz‑badacz zamościanin, scalił źródła i narrację; łącząc datowniki, stemple i fragmenty korespondencji w opowieść przystępną i pełną smaczków.

Tadeusz Grygiel, akwarelista‑poeta, nadał tej narracji kształt i atmosferę. Jego prace nie są ilustracjami dekoracyjnymi: to wyniki detektywistycznej pracy z mapami, rycinami, fotografiami i dokumentami, połączonej z wyobraźnią artysty, który potrafi „odmalować” ciszę dawnego urzędu. Obaj panowie są zamościanami od pokoleń, ich wkład czyni publikację nie tylko zbiorem źródeł, lecz też osobistym listem do miasta.

Panowie Emeryk i Grygiel wnieśli do projektu dyscyplinę badawczą i narracyjną wrażliwość, dzięki czemu opowieść o poczcie zachowuje i faktografię, i dramaturgię. Razem też przywrócili miastu jego pocztową pamięć, pełną faktów i opowieści, które sprawiają, że historia staje się żywa. Dzięki współpracy autora z filatelistami, kolekcjonerami i przewodnikami książka ma wymiar wspólnotowy, jest dziełem Zamościa o Zamościu. Monografia porządkuje dzieje instytucji pocztowej w mieście‑twierdzy od XVI wieku do PRL‑owskich lat 80.

Dla Czytelnika
Prof. Emeryk daje mapę tropów, stempli, datowników, dokumentów, a Tadeusz Grygiel maluje miejsca, w których tropy te nabierają sensu. Razem tworzą narrację atrakcyjną dla miłośnika lokalnej historii, turysty szukającego nieoczywistych opowieści i kolekcjonera, który w pieczątce dostrzeże fragment życia.

Na koniec, ukłon w stronę twórców. „Historia poczty w Zamościu i znaków pocztowych związanych z Zamościem w latach 1580–1980” to hołd dla pamięci miasta. Prof. Andrzej Emeryk, autor publikacji oraz Tadeusz Grygiel, rekonstruktor przeszłości, odmalowali Zamość „pod pieczęcią”. Książkę warto przeczytać, obejrzeć i zachować.

Ukłonem ze strony Poczty Polskiej dla autora publikacji i dla ilustratora było wydrukowanie arkusza kolekcjonerskiego z podobiznami Andrzeja Emeryka i Tadeusza Grygiela.

Promocję książki prof. Andrzeja Emeryka oraz wystawę akwarel Tadeusza Grygiela i stoisko kolekcjonerskie Poczty Polskiej znakomicie przygotowała Książnica Zamojska im. Stanisława Kostki Zamoyskiego.

Poniżej publikujemy zdjęcia akwareli Tadeusza Grygiela i fotografię ze spotkania w Książnicy. 

(01) Poczta przed bastionem V ok. 1772 r. (mal. T. Grygiel).jpg (03) Poczthalteria Burharda przy dzisiejszej ulicy Piłsudskiego 13, około 1815 roku (mal. T. Grygiel).jpg (06) Urząd Telegraficzny przy ulicy Zamenhofa 3, około 1860 roku (mal. T. Grygiel).jpg

(08) Urząd Pocztowy przy ulicy Kościuszki 9, około 1930 roku (mal. T. Grgiel).jpg image000000.jpg


Redakcja serwisu ezamosc.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść zamieszczonych reklam, ogłoszeń i komentarzy. Zdjęcia i artykuły stanowią własność autora i są chronione prawem autorskim. Redakcja zastrzega sobie prawo do redagowania i skracania nadesłanych tekstów.
Copyright © ezamosc.pl