Zamość: Walka o Warkę
- Napisane przez SŁ
- 6 komentarzy
- Czytany 1805 razy
- Wydrukuj
źródło: profil FB Warka Zamość
Imprezy karaoke odbywają się w tym miejscu od 13 lat. - To był nasz pomysł na przyciągnięcie klientów. Przez lata imprezy karaoke stały się tradycją tego miejsca - mówi Dariusz Grela, właściciel lokalu Warka przy ul. Bazyliańskiej w Zamościu.
Problem pojawił się, gdy nad lokalem zagościli nowi najemcy i od tego roku uruchomili krótkoterminowy wynajem apartamentów. Zaczęły się zgłoszenia dotyczące głośnych imprez i wieczorów karaoke.
- Interwencje policji mamy praktycznie co weekend, nasza działalność rzekomo zakłóca ciszę nocną. Mamy już sprawy w sądzie, częste kontrole, na przykład sanepidu czy straży pożarnej. Wszystko wskazuje na to, że nasi nowi sąsiedzi chcieliby się nas pozbyć – wyjaśnia Dariusz Grela. - Najemcy podpisując umowę najmu lokali nad pubem w 2025 roku, byli świadomi jaka działalność jest prowadzona od lat na parterze kamienicy. Osoby decydujące się na uruchomienie apartamentów do wynajmu krótkoterminowego w bezpośrednim sąsiedztwie lokalu rozrywkowego miały świadomość charakteru tego miejsca - dodaje.
Właściciel alarmuje, że z powodu konfliktu może zostać zmuszony do ograniczenia działalności lub nawet zamknięcia lokalu. Jeżeli pub by upadł, pracę straciłoby dziewięć osób.
Powstała petycja w obronie wieczorów karaoke i samego pubu.
"Zamojską Starówka powinna być przestrzenią żywą, otwartą i wielofunkcyjną - miejscem, w którym mogą współistnieć gastronomia, usługi, turystyka i rozrywka. Całkowite podporządkowanie tej przestrzeni interesowi krótkoterminowego wynajmu apartamentowego doprowadzi do stopniowego zaniku lokalnego życia społecznego" - czytamy w petycji. "Naszą intencją nie jest konflikt, lecz obrona miejsca ważnego dla wielu mieszkańców” – podkreślają autorzy dokumentu.
Petycja trafiła do prezydenta Zamościa i Rady Miasta. Pod dokumentem podpisali się pracownicy oraz mieszkańcy i klienci. Inicjatywę poparło około 900 osób.
6 komentarzy
-
Wynajmują krótkoterminowo w samym sercu miasta, na starówce, nad pubem działającym od nastu lat i mają problem? To jest chore.
-
Starówka to nie jest miejsce do spokojnego życia. To nie jest DPS dla starych chorych ludzi, tylko miejsce rozrywki. Każdy pub na starówce jest na wagę złota, bo w Zamościu i tak niewiele się dzieje i prawie nie ma "życia nocnego". I zatrudnia dychę osób, co też jest ważne w tak małym mieście. Każdy najemca powinien mieć (i miał) świadomość w co się pakuje. To wyjątkowo perfidne i absurdalne, żeby "stary" musiał dostosowywać się do "nowego", a "nowy" dyktował warunki. No ludzie.
-
Znam podobną historię zza naszej wchodniej granicy. Wynajeli mieszkania nad lokalem usługowym, pozbyli sie klubu disco różnymi metodami, a potem samemu coś takiego otworzyli w tym miejscu. Nie znam szczegółow zamojskiej sprawy ale żeby nie było podobnie.
-
Po co się wprowadzali jak im przeszkadza zabawa? Jak się nie podoba to wrwcać skąd przyszli.
-
najemcy wiedzieli że tam jest PAB i imprezy , więc w czym maja teraz problem - wygra ten kto ma więcej pieniędzy .
-
niech ci co robią imprezy zrobią podłogę z korka, tłumiącą hałasy i moze wtedy da się spać niżej