Nie dla "niekoszonych łączek"

Magistrat nie wyraził zgody na "nie pielęgnowanie zieleni" na części terenów w obrębie starówki, foto: archiwum (materiał nadesłany) Magistrat nie wyraził zgody na "nie pielęgnowanie zieleni" na części terenów w obrębie starówki, foto: archiwum (materiał nadesłany)

Tzw. "niekoszone łączki" nie powstaną w centrum Zamościa - przynajmniej na razie. Pomysł Rafała Wszoły - miłośnika przyrody - został negatywnie zaopiniowany przez większość przewodniczących zarządów zamojskich osiedli. Co za tym idzie, magistrat nie wyraził zgody na "nie pielęgnowanie zieleni" na części terenów w obrębie starówki.

O pozostawieniu części miejskiej zieleni, by rządziła się swoimi naturalnymi prawami, bez ingerencji człowieka, mówiono już jakiś czas temu. Według przeciwnika koszenia trawy, "dzikie łączki" to same korzyści dla mieszkańców miasta. - Kontakt z przyrodą wpływa pozytywnie na nasze zdrowie i psychikę, wycisza, pozytywnie nastraja a przede wszystkim podnosi ludzką świadomość. Rozwija też wyobraźnię i zwiększa wrażliwość na piękno. To również bezkosztowy sposób na zmniejszenie zanieczyszczenia powietrza i walkę ze smogiem. Rośliny będą lepiej filtrowały a my będziemy oddychać czystszym powietrzem. Dodatkową zaletą takiego rozwiązania jest zmniejszenie kosztów związanych z koszeniem terenów - wyliczał pomysłodawca Rafał Wszoła.

Sprawa wyznaczenia takich terenów była poruszana 20 marca podczas posiedzenia Komisji Samorządu i Porządku Publicznego Rady Miasta. Większość przewodniczących zarządów osiedli zaopiniowała negatywnie utworzenie miejsc wyłączonych z koszenia w granicach Starego Miasta.

Urzędnicy podkreślają, że tereny o których mowa objęte są projektem rewaloryzacji przeprowadzonej z udziałem środków zewnętrznych. W okresie trwałości projektu, czyli przez 5 lat liczone od 2016 roku, nie można wprowadzać żadnych zmian w stosunku do projektu, a ten zakłada, że "najważniejszym zabiegiem w pielęgnacji trawników jest koszenie, które w całym okresie pielęgnacji powinno się odbywać często i w regularnych odstępach czasu".

Magistrat przypomina, że na terenie Zamościa znajdują się obszary wyłączone z koszenia, w tym objęte programem Natura 2000 w granicach rzek Łabuńki i Topornicy, a także las przy ul. Źródlanej oraz tereny zadrzewione przy ul. Dzieci Zamojszczyzny. Urzędnicy zaproponowali, by "niekoszone łączki" uruchomić w sąsiedztwie zalewu i ulic Obronna-Wałowa a także - w obrębie innych osiedli - po uzgodnieniu z przewodniczącymi osiedli.

- Ludzie pomału zaczynają się do mojego pomysłu przekonywać. Udało się wyznaczyć dość duży obszar na terenie osiedla Świętego Piątka, gdzie sadzimy drzewa. Zapraszam wszystkie osoby, które mają sadzonki i chciałyby posadzić swoje drzewo, a nie mają na to odpowiedniego miejsca. Zainteresowanych proszę o kontakt ze mną pod numer 690159179 - zachęca Rafał Wszoła. - Prowadzę też rozmowy z przewodniczącymi innych osiedli, którzy zaczynają się do przekonywać do takiego rozwiązania. Man nadzieje, że już niedługo takich terenów w Zamościu będzie coraz więcej - dodaje.

Nie wszystkim podoba się pomysł Wszoły. Przeciwnicy wskazują, że "dzikie łączki" będą wyglądały nieestetycznie i będą miejscami do wyrzucania śmieci. Ich zdaniem wysokie trawy to również większe ryzyko wystąpienia pożaru.

Skomentuj

- Treść komentarza powinna być związana z tematem artykułu.
- Komentarze naruszające netykietę będą usuwane.
- Portal ezamosc.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy.
- Użytkownik publikując komentarze reprezentuje własne poglądy i opinie, biorąc pełną odpowiedzialność karną i cywilną za publikowane treści.
- Pola wymagane są oznaczone *
- Twój adres email nie będzie opublikowany
- Korzystając z opcji 'komentarz', akceptujesz zasady regulaminu i politykę prywatności.
- Aby dodać komentarz, musisz zaznaczyć pole "Nie jestem robotem", tym samym potwierdzasz, że akceptujesz zasady regulaminu

Powrót na górę

Sekcje

Polecamy

ezamosc.pl

Reklama

Narzędzia

Follow Us