Reklama

Padwa wygrała w Ostrowcu

foto: materiał nadesłany foto: materiał nadesłany

Do czterdziestej minuty pojedynek KSZO Ostrowiec Świętokrzyski z Padwą Zamość nosił znamiona wyrównanego. Później jednak w ciągu kilku minut ekipa Marcina Czerwonki włączyła bieg turbo i zostawiła miejscowych daleko w tyle. Ostatecznie Padwa wygrywa z KSZO 35:25 (17:15) i nadal może szczycić się mianem lidera.

Początkowe minuty w wykonaniu obu ekip były dość nerwowe. Jako pierwsi okiełznali temperament żółto-czerwoni, którzy po kwadransie prowadzili 9:6. Przyjezdni mieli jednak problemy z powstrzymaniem skutecznego Sebastiana Włoskiewicza, który ofensywnymi wejściami z lewego rozegrania zdobył kilka bramek z rzędu. Po drugiej stronie gorszy zaś nie chciał być Paweł Puszkarski wspierany przez energicznego Huberta Obydzia.

Do przerwy Padwa prowadziła 17:15, ale pierwsze minuty po zmianie stron należały do miejscowych. W 40 min. na tablicy świetlnej pięknej hali w Ostrowcu Świętokrzyskim pojawił się więc remis 18:18. Wówczas jednak zamościanie włączyli tryb „odjazd” i w ciągu ośmiu minut zdobyli dziewięć bramek, nie tracąc żadnej. W 49 min. ku rozpaczy fanów miejscowych i ogromnej radości kibiców z Zamościa było już 18:28. W końcówce żółto-czerwoni mogli więc już zachować spokój.

- Wbrew końcowemu wynikowi nie był to dla nas łatwy mecz. KSZO to naprawdę mocny rywal i do czterdziestej minuty wcale nie byliśmy pewni swego. Niejedna drużyna straci tu jeszcze punkty. Mieliśmy trochę wahań, ale potrafiliśmy w decydującym momencie pokazać jakość. Po raz kolejny pokazaliśmy też, że jesteśmy drużyną, a dla takich wspaniałych kibiców warto grać i wygrywać – skomentował spotkanie Paweł Puszkarski.

Szkoleniowiec zamościan również zwrócił uwagę na fakt, że nie było to spotkanie do jednej bramki.
- Przez długi okres gra nam się nie układała. Ten mecz pokazał, jak ważnym ogniwem stał się dla nas Bartek Skiba. Zagrał na własną odpowiedzialność z niedoleczoną kostką, ale pokazał, ze jest twardy. W drugiej połowie już cały zespół zasłużył na wyróżnienie. Kilka szybkich ataków i bardzo skutecznych obron spowodowały, że KSZO nie było w stanie nam już nic zrobić – przyznał zadowolony Marcin Czerwonka.

Kolejne emocje już w sobotę (12.10) o 16.00, gdy w hali OSiR Padwa Zamość podejmie Azoty-Puławy II.

Skomentuj

- Treść komentarza powinna być związana z tematem artykułu.
- Komentarze naruszające netykietę będą usuwane.
- Portal ezamosc.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy.
- Użytkownik publikując komentarze reprezentuje własne poglądy i opinie, biorąc pełną odpowiedzialność karną i cywilną za publikowane treści.
- Pola wymagane są oznaczone *
- Twój adres email nie będzie opublikowany
- Korzystając z opcji 'komentarz', akceptujesz zasady regulaminu i politykę prywatności.
- Aby dodać komentarz, musisz zaznaczyć pole "Nie jestem robotem", tym samym potwierdzasz, że akceptujesz zasady regulaminu

Powrót na górę

Sekcje

Polecamy

ezamosc.pl

Reklama

Narzędzia

Follow Us