Reklama
Reklama

Drugie okrążenie

foto: archiwum, materiał poglądowy foto: archiwum, materiał poglądowy

Jeśli sezon piłkarzy ręcznych porównamy do lekkoatletycznego biegu na 800 metrów, to szczypiorniści MKS Padwa Zamość rozpoczynają właśnie drugie, finałowe okrążenie. W sobotę, 26 stycznia zawodnicy trenera Marcina Czerwonki udadzą się do Warszawy, na mecz z tamtejszym AZS UW (godz. 19).

Wszystkie drużyny grające w pierwszej lidze mają za sobą bardzo długą, ponad miesięczną przerwę dzielącą obie rundy sezonu. Nie był to czas słodkiego lenistwa. Oprócz standardowych treningów w hali, na siłowni i na basenie ekipy intensywnie szlifowały formę podczas meczów sparingowych, a niektóre z nich, jak chociażby Czuwaj Przemyśl czy KPR Legionowo mają za sobą potyczki w Pucharze Polski.

Zamojscy szczypiorniści rozegrali w styczniu trzy test-mecze. KSSPR Końskie, AZS AWF Biała Podlaska i zwłaszcza superligowa Stal Mielec to naprawdę godni, doświadczeni rywale, na tle których łatwo można wyłuszczyć niedoskonałości. Porażki z tymi zespołami pokazują, że przed zamojską ekipą jest jeszcze dużo pracy.

- Sparingi sparingami, ale my doskonale wiemy co mamy robić. Po pierwszej części sezonu możemy być w miarę zadowoleni z naszego dorobku punktowego. To daje pewną dozę spokoju, pozwala na testowanie nowych rozwiązań. Nie zamierzamy jednak popadać w samozadowolenie, ponieważ nie możemy jeszcze być pewni utrzymania. Nasi rywale mają taki sam cel co my – mówi szkoleniowiec Padwy.

Perspektywy spadku na pewno pod uwagę nie biorą akademicy z Warszawy. To bardzo dobry, wyrównany zespół z dynamicznymi rozgrywającymi. Zamojscy kibice chyba już na zawsze będą mieli sentyment do tej drużyny, ponieważ to właśnie z AZS UW żółto-czerwoni rozegrali swoje pierwsze, historyczne starcie w pierwszej lidze. Nasi szczypiorniści zwyciężyli wówczas dwoma bramkami 29:27 po bardzo emocjonującym spotkaniu.

Pocieszające jest, że w zajęciach biorą wszyscy zawodnicy. Na pełnych obrotach ćwiczy już skrzydłowy Łukasz Szymański, dla którego będzie to pierwsza okazja do ligowej próby od 29 września 2018 roku. Wówczas „Wagon” doznał kontuzji kolana w pierwszej minucie meczu z MTS Chrzanów. Wygląda więc na to, że w zamojska ekipa odzyskała skrzydła. Jak wysoko na nich uleci? Przekonamy się już w sobotę.

Skomentuj

- Treść komentarza powinna być związana z tematem artykułu.
- Komentarze naruszające netykietę będą usuwane.
- Portal ezamosc.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy.
- Użytkownik publikując komentarze reprezentuje własne poglądy i opinie, biorąc pełną odpowiedzialność karną i cywilną za publikowane treści.
- Pola wymagane są oznaczone *
- Twój adres email nie będzie opublikowany
- Korzystając z opcji 'komentarz', akceptujesz zasady regulaminu i politykę prywatności.
- Aby dodać komentarz, musisz zaznaczyć pole "Nie jestem robotem", tym samym potwierdzasz, że akceptujesz zasady regulaminu

Powrót na górę

Sekcje

Polecamy

ezamosc.pl

Reklama

Narzędzia

Follow Us