Reklama
Reklama

U nas tylko bieda, parchy, wszy. Czyli jak przetrwać na froncie wschodnim I wojny światowej

„We wsi po chałupach ludzie zapalali światło, a gdy kwatermistrzowie zaczęli pukać do drzwi pierwszej z brzegu chałupy, aby się dowiedzieć, gdzie mieszka wójt, zza zamkniętych drzwi odezwał się jękliwy i wrzaskliwy głos kobiecy, który z polska po ukraińsku wywodził, że mąż na wojnie, w domu dzieci chore na ospę, a Moskale wszystko pozabierali i jak mąż wyruszał na wojnę, to nakazywał, żeby w nocy nikomu nie otwierać”.

Czytaj dalej...

Snajper

Cóż można począć z takim zdjęciem? Dlaczego nie daje mi ono spokoju? Widać na nim niemieckiego wojaka z czasów I wojny światowej ze śmiesznym hełmem z czubkiem na głowie, "stromymi" ramionami i za dużych butach. W ogóle jest to chyba człowiek mizernej postury i razem ze swoją pikielhaubą (czyli właśnie tym czubkiem) mógł mieć jakieś 150 może 160 cm wzrostu.

Czytaj dalej...

Żywioł i bezsilność człowieka

„Dziecino Kochana. Posądzisz mnie zapewne, że z powodu wczoraj podanych okoliczności dziś do Chrzanowa nie przybyłem. Tak jednakowoż nie jest. Dzień poniedziałkowy cały przepędzam w obrębie mego domu, nigdzie na krok z niego nie wychodząc z zupełnie innych przyczyn słowa danego w czym wprowadzić nie mogłem”. Dlaczego tak się stało? Powody mogły być bardzo poważne.

Czytaj dalej...
Subskrybuj to źródło RSS

Sekcje

Polecamy

ezamosc.pl

Reklama

Narzędzia

Follow Us