Reklama

Połączenie pomiędzy światami

Telegram z 1903 roku. Telegram z 1903 roku.

„Serdeczne gratulacje dla nowożeńców”. Telegram o takiej treści dotarł w grudniu 1903 r. do niejakiej Frau Küschberg, która mieszkała we wspaniałym, wrocławskim hotelu „Monopol”. Możemy się domyślać, że była ona panną młodą, której winszowano wejście na nową drogę życia. Telegram wysłał z Bydgoszczy jeden z członków znakomitej rodziny von Reichenbach.

W tym czasie takiej formy komunikacji tekstowej nie uważano już za coś nadzwyczajnego. Jednak jeszcze pod koniec XIX telegrafy postrzegano jako wspaniałe „ulepszenia techniczne” z którego ludzkość mogła być dumna. Dzięki nim można było porozumiewać się nawet pomiędzy kontynentami. Z dumą pisano o tym w wydanej w 1902 r. pod redakcją dra Aleksandra Czechowskiego „Historyi XIX stulecia”.

Gwiazda z drutów miedzianych
„Pierwotny kabel podmorski założony został w roku 1851 w kanale la Manche od Doveru do Calais: składał się on z pręta miedzianego pokrytego gutaperką (chodzi o substancję pochodzenia naturalnego, pozyskiwaną i wykorzystywana w podobny sposób jak kauczuk naturalny - przyp. red.) i zabezpieczonego od uszkodzeń zewnętrznych warstwą konopi i drutu żelaznego. Przez Atlantyk przeprowadził linię telegraficzną w roku 1858 Sir Charles Bright, lecz kabel wkrótce pękł i został zastąpiony przez inny w roku 1866; odtąd istnieje stałe połączenie między światem Starym a Nowym” To połączenie stale ulepszano. „W roku 1894 przeciągnięto nowy kabel przez Atlantyk: przekrój jego przedstawia gwiazdę z siedmiu drutów miedzianych, która jest przewodnikiem: ciemna przestrzeń oznacza gutaperkę, która nie pozwala elektryczności ujść do wody, dokoła zaś gutaperki jest pancerz, składający się z konopi i drutów, zabezpieczonych od rdzewienia przez pokrycie mieszaniną smoły i piasku” - czytamy w „Historyi XIX stulecia”. „Szybkość sygnalizacyi w telegrafach podmorskich jest nieznaczna i wynosi 25-45 wyrazów na minutę, lecz zdołano ją zdwoić, przesyłając telegramy z dwóch końców kabla jednocześnie za pomocą przyrządu Maisteada”.

Początki takiej łączności sięgają jeszcze XVIII wieku. Wówczas bracia Chappe skonstruowali we Francji pierwszy telegraf optyczny, nazywany także semaforowym. Były to urządzenia prymitywne. Na specjalnych wieżach umieszczano maszty, a na nich po trzy belki. Były one połączone z dźwignią, która znajdowała się przy podstawie wieży. Gdy się nią poruszało, belki układały się w różne znaki. Ich umówiony „zestaw” składał się w litery. Dzięki temu można było przesyłać informacje na duże odległości.

Pierwszą taką linię skłądającą się z 22 wież z których przez lunety obserwowano przesyłane sygnały wybudowano pomiędzy Paryżem i Lille w 1794 roku.

Trzy miliony telegramów
Była to nowinka, która przyjęłą się w innych krajach, także w Polsce. W 1830 r. podobną linię „semaforową” wybudowano pomiędzy Warszawą i Modlinem, a potem nawet... Warszawą i Petersburgiem. Dzięki niej informacją przesyłana na odległość 1 tys. kilometrów wędrowała 22 minuty. Znacznie jednak spowalniała ten rodzaj komunikacji pochmurna pogoda, deszcze, śniegi itd. W takich warunkach była ograniczona widoczność.

Dlatego telegraf optyczny został w końcu zastąpiony w 1837 r. przez telegraf elektromagnetyczny zbudowany przez Samuela Morse’a. Sygnały przesyłano wówczas znacznie szybciej za pomocą kresek i kropek, które układały się w odpowiedni alfabet. W naszym kraju pierwszą taką linię wybudowano w 1852 roku.

„Po upływie kilkudziesięciu lat (w 1912 r.) mieliśmy już w Królestwie Polskim 8 tys. km linii telegraficznych, 26 tys. km przewodów telegraficznych i 430 stacji telegraficznych” - czytamy w książce pt. „400 lat Poczty Polskiej” (to praca zbiorowa pod redakcją prof. Łukasza Kurdybacha). „Ruch telegraficzny w tym czasie wyrażał się liczbą 3 milionów sztuk”.

Telegrafy były też bardzo popularne w innych krajach. Dzięki nim można było przesyłać różne informacje, krótkie teksty i m.in. życzenia okolicznościowe. Później telegrafy zostały zastąpione przez dalekopisy (a teraz taka komunikacja jest możliwa za pomocą faksów, e-maili lub SMS-ów). Usługi wysyłania telegramów zaczęły świadczyć także urzędy pocztowe.

Jeden z takich dokumentów z 1903 r. dostałem jakiś czas temu od pewnego kolekcjonera. Ten pożółkły skrawek papieru ma wielkość 24,5 cm na 20 cm. Został opatrzony godłem i znakiem graficznym „Telegraphie des Deutchen Reiches” (Telegrafii Rzeszy Niemieckiej). Informacje zostały na nim napisane odręcznie, rodzajem niebieskiej kredki. Nadawcą owego telegramu była majętna rodzina von Reichenbach.

Proszę o spokój dla zmarłych
Byli oni właścicielami miejscowości Goszcz, w gminie Twardogóra (ok. 50 km. od Wrocławia). Wybudowali tam piękny zespół pałacowy, który nadal jest uważany za perłę architektury rokokowej, mogącą konkurować z podobnymi założeniami w Dreźnie czy Poczdamie. Obok wybudowano także okazały kościół ewangelicki. Tam spoczywa m.in. Henryk Leopold Reichenbach (zmarł w 1775 r.) oraz jego żona Fryderyka Charlotta. Niestety, nie były to pochówki szanowane przez niektórych, okolicznych mieszkańców. Tak o tym pisał na początku lat 90 ub. wieku Heinrich graf von Reichenbach w odezwie skierowanej do ludzi z Goszcza i Twardogóry:
„Moja rodzina przeszło 700 lat żyła na Śląsku i jej członkowie przyczynili się na różny sposób do gospodarczego i kulturalnego znaczenia tego regionu. Prawie 250 lat poświęcała się dla korzyści Śląska i powszechnego rozwoju, włączając w to swoje posiadłości w Goszczu i w Twardogórze. Wszyscy zmarli członkowie rodziny von Reichenbach spoczęli na Śląsku, także w Goszczu (...). - czytamy w tej odezwie. „Podczas wizyty w mojej dawnej ojczyźnie, gdzie spędziłem swoje dzieciństwo, ze wstrząsem musiałem stwierdzić, ze groby moich przodków w goszczyńskim kościele i na tamtejszym cmentarzu, zostały splądrowane, a szczątki zmarłych zostały sprofanowane. W porozumieniu z miejscowymi władzami gminnymi i kościelnymi, sytuacja ta zostanie zakończona ponownym pochowkiem resztek szczątków moich przodków na goszczyńskim cmentarzu. Wyrażam jednocześnie nadzieje, że nieludzkie profanacje pozostałych szczątków, które świadczą o braku człowieczeństwa, nie zostaną powtórzone i że zmarli znajda w końcu miejsce niezakłóconego spoczynku. Proszę wszystkich, aby ta nadzieja nie pozostała płonna”.

Graf podkreślał także, iż groby członków jego rodziny nie zawierają żadnych skarbów. Domagał się spokoju dla zmarłych. 14 grudnia odbył się ponowny pochówek rodziny von Reichenbach. Wśród nich można byłoby znaleźć także nadawców naszej depeszy, a już na pewno - ich przodków.

Hotel „Monopol”
Nie wiadomo kim byli jednak nowożeńcy do których dotarł ów stary telegram. W 1903 r. przebywali w sławnym, wrocławskim hotelu „Monopol”. To był bardzo ciekawy budynek. Został on wybudowany w 1892 r. w stylu Art Nouveau. Wiadomo, że w pierwszych latach funkcjonowania istniały w nim dwa luksusowe apartamenty o powierzchni do 36 mkw (być może do jednego z nich trafił nasz telegram) oraz 67 innych pokojów, w tym jednoosobowych.

Ten hotel był świadkiem wiele wydarzeń. Np. w 1937 roku z balkonu nad wejściem do hotelu przemawiał do tłumu Adolf Hitler, a w 1958 r. śpiewał tam Jan Kiepura. W hotelowych wnętrzach kręcono także część zdjęć do filmu Andrzeja Wajdy pt. „Popiół i diament” (tam odbywała się m.in. słynna scena „podpalania kieliszków ze spirytusem”) oraz m.in. do serialu „Stawka większa niż życie”. Hotel przed 2009 r. został odnowiony. Nadal działa. Można tam zamieszkać obecnie w 122 pokojach oraz zjeść posiłek w dwóch restauracjach.

To wszystko razem uruchamia wyobraźnie. Telegram sprzed 117 lat mógłby stać się punktem wyjścia do jakiejś powieści obyczajowej lub kryminalnej opartej na wydarzeniach historycznych, ważnych dla Polski i Niemiec. Ilość ciekawych wątków, które można byłoby z tego skrawka papieru wysnuć jest naprawdę imponująca. Niezwykła jest także historia wynalazku zwanego telegrafem.

Bogdan Nowak

 

Telegram z 1903 roku.

Rycina z początku XX wieku

Rycina z początku XX wieku.

Skomentuj

- Treść komentarza powinna być związana z tematem artykułu.
- Komentarze naruszające netykietę będą usuwane.
- Portal ezamosc.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy.
- Użytkownik publikując komentarze reprezentuje własne poglądy i opinie, biorąc pełną odpowiedzialność karną i cywilną za publikowane treści.
- Pola wymagane są oznaczone *
- Twój adres email nie będzie opublikowany
- Korzystając z opcji 'komentarz', akceptujesz zasady regulaminu i politykę prywatności.
- Aby dodać komentarz, musisz zaznaczyć pole "Nie jestem robotem", tym samym potwierdzasz, że akceptujesz zasady regulaminu

Powrót na górę

Sekcje

Polecamy

ezamosc.pl

Reklama

Narzędzia

Follow Us