Reklama
Reklama

Focia dla lubego. Czyli milowy krok w historii fotografii

Fot. ze zbiorów Bogdana Nowak Fot. ze zbiorów Bogdana Nowak

Niemal każdy z nas zetknął się kiedyś z fotografiami zwanymi „tekturkami” lub zdjęciami kartonikowymi. Powstawały one w XIX w. i były popularne jeszcze w pierwszych dziesięcioleciach XX w. Widzimy na nich naszych dziadków i pradziadków uwiecznionych najczęściej w oficjalnych, wyjściowych pozach. Dzięki nim, nadal możemy tych ludzi podziwiać, snuć na ich temat domysły...

– Takie fotografie powstawały dzięki długim czasom naświetlania. Dlatego uwieczniani na nich ludzie musieli długo stać w wystudiowanych, sztywnych pozach. Bo gdyby się poruszyli, ich wizerunek stałby się niewyraźny, jak mówiono: zepsuty – opowiada Adam Gąsianowski, właściciel Muzeum Fotografii w Zamościu. – Jeśli fotografia się udała i wszystkie warunki spełniono – ludzie wyglądali pięknie.

Pergamin dodawał splendoru
Wymyślono kilka rodzajów owych „tekturek”. Zdjęcia wizytowe, zwane także „carte de visite”, powstawały w fotograficznym atelier. Były one wynalazkiem francuskim, opatentowany w 1854 r. przez fotografa Andre Disderiego. Miały najczęściej rozmiar 6 na 9 cm (we Lwowie popularne były jednak inne tzw. wydłużone formaty: np. 5 na 12 cm). Na takich fotografiach uwieczniano zwykle jedną osobę, rzadziej dwie postacie czy grupę.

– Sfotografowani w ten sposób ludzie byli najczęściej bardzo eleganccy. Mieli wspaniałe kapelusze, zegarki na dewizkach, binokle, a panie np. wachlarze, biżuterię, kwiaty. W tle widać piękne zasłony, wykwintne fotele, jakieś namalowane kolumny, urokliwe ruinki – wylicza z zachwytem Adam Gąsianowski. - Papier fotograficzny na którym owe wizerunki i szczegóły się znajdowały był bardzo cienki. Naklejano go na tekturę metodą „na mokro”.

Owe tekturki-podłoża fotografowie zamawiali w drukarniach. Były one zdobione, wytłaczane. Umieszczono na nich także fotograficzne logo, czasami pieczątki. Nie tylko. – Do górnej krawędzi takich kartoników przyklejano często specjalny, ozdobny pergamin. Można było nim zasłonić fotograficzny wizerunek jakiegoś człowieka. Nabierał on wówczas tajemniczości, jakiegoś splendoru, sam nie wiem zresztą czego... Pergamin był delikatny, zatem łatwo się niszczył. Zwykle nie wytrzymywał próby czasu. Dzisiaj mało jest zdjęć gdzie także ów pergamin możemy oglądać. Śladem po nim bywa jednak ... zaschnięty klej w górnej krawędzi tekturki – tłumaczy Adam Gąsianowski. I dodaje: – Takie zdjęcia miały charakter pamiątkowy oraz, jak sama nazwa wskazuje – wizytowy. Można było zatem fotografią obdarować kogoś w oficjalnych okolicznościach, można było ją dać lubej lub lubemu...

Triumf fotograficznego rzemiosła
Cartes de visite miały ogromne zasługi. Dzięki nim upowszechniona została w Europie, a potem na świecie – fotografia. Po raz pierwszy niemal każdy mógł uwiecznić swoją podobiznę (wcześniej można było jedynie poprosić o malarski lub rysunkowy portret, co sporo kosztowało). W 1866 r. popularny stał się także format gabinetowy zdjęć (lub karta gabinetowa). Odbitki wykonywano wówczas na papierze albuminowym. Były one zawsze pozytywowe i większe od „wizytowych”. Najczęściej takie fotografie powstawały w formacie 16,5 na 11,5 cm. Uwieczniano na nich także grupy osób. Ów format gabinetowy był stosowany do końca pierwszej wojny światowej. Został potem wyparty przez tzw. format pocztówkowy.

– Szkoda, to było coś pięknego! Zdjęcia wizytowe i gabinetowe są wyraźne, pełne jakiejś magii. Myślę, że ilustrują najpiękniejszy okres w całej historii fotografii – przekonuje Adam Gąsianowski. – Dziś nikt już tego typu fotografii nie wykonuje. Z wielu względów. Nie ma już np. takiego fotograficznego papieru. On był przecież, cienki, delikatny, ale znakomitej jakości. Nigdy nie widziałem, żeby z dobrze wykonanych zdjęć odpadał, jakoś łuszczył się, deformował. W efekcie te stare, jak się potocznie mówi, „tekturki” w większości nadal są w dobrym stanie. Czasami wręcz znakomitym. To jeszcze jedna zagadka fotograficznego rzemiosła. To rodzaj jego triumfu!

Fot. ze zbiorów Bogdana Nowak

Skomentuj

- Treść komentarza powinna być związana z tematem artykułu.
- Komentarze naruszające netykietę będą usuwane.
- Portal ezamosc.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy.
- Użytkownik publikując komentarze reprezentuje własne poglądy i opinie, biorąc pełną odpowiedzialność karną i cywilną za publikowane treści.
- Pola wymagane są oznaczone *
- Twój adres email nie będzie opublikowany
- Korzystając z opcji 'komentarz', akceptujesz zasady regulaminu i politykę prywatności.
- Aby dodać komentarz, musisz zaznaczyć pole "Nie jestem robotem", tym samym potwierdzasz, że akceptujesz zasady regulaminu

Powrót na górę

Sekcje

Polecamy

ezamosc.pl

Reklama

Narzędzia

Follow Us