Logo
Wydrukuj tę stronę

Miasteczko z tunelem ... do Jerozolimy

foto: Archiwum Państwowe w Zamościu foto: Archiwum Państwowe w Zamościu

Mało jest na Zamojszczyźnie tak magicznych miejscowości. Szczebrzeszyn to niezwykłe miasteczko pod wieloma względami. Spacerując jego ulicami nadal można poczuć się jak w dawnej, wielokulturowej Rzeczpospolitej. Obok siebie stoją tutaj monumentalne, murowane kościoły katolickie, dawna synagoga i cerkiew. Magiczne są także wąskie uliczki Szczebrzeszyna przy których można zobaczyć wiele drewnianych domów.

Pięknych miejsc zresztą w Szczebrzeszynie nie brakuje. Bardzo ciekawy jest np. położony na wzgórzu cmentarz parafialny. Spoczywa na nim wiele zasłużonych osób, które były związane m.in. z Ordynacją Zamojską. W starej części tej nekropolii możemy oglądać kilkaset zabytkowych nagrobków. Niektóre z nich to prawdziwe dzieła sztuki! Piękny jest także szczebrzeszyński kirkut. Jakiś czas temu został on uporządkowany (wycięto chaszcze, samosiejki itd.). Zieleń jeszcze się nie obudziła, więc liście nie zasłaniają chylących się ku ziemi unikatowych macew. Warto się im przyjrzeć. Bo nie ma podobno dwóch takich samych, żydowskich nagrobków.

Interesujące są także pozostałości szczebrzeszyńskiego zamku. Pod nim ciągną się podobno potężne tunele i lochy. Od dawna krążą o nich legendy.

"Inne miejsce, gęsto zarośnięte olbrzymimi drzewami, leżało za miastem, pośród wzgórz" – wspominał Philip Bibel w niezwykłej książce pt. Szebreszin (z angielskiego przełożył ją Tomasz Pańczyk, on także jest jej wydawcą: publikację można jeszcze nabyć w Miejskim Domu Kultury w Szczebrzeszynie – przyp. red.). "Podobno były tam jaskinie, ale wszyscy uważali ten teren za przeklęty i zakazany. Polacy nazywali je: szkołą żydowską. Nie było tam budynków, nawet pozostałości po nich. Pytałem moich polskich przyjaciół, dlaczego tak nazywają to miejsce. Nikt nie znał odpowiedzi. Żydzi wierzyli, że głębokie jaskinie prowadzą do Ziemi Świętej i kiedy nadejdzie Mesjasz, będą drogą na skróty do Jerozolimy". To miejsce uważano za tajemnicze, zakazane. Nie tylko ono budziło grozę.

"Nikt nigdy nie zapuścił się (tam) do środka" – wspominał Bibel. "Powiadano, że ten, kto wejdzie do którejś z jaskiń, nigdy nie wyjdzie żywy. Omijaliśmy więc to miejsce, podobnie jak nie zbliżaliśmy się do ruin zamku na wzgórzu. One również uważane były za siedlisko duchów".

Szczebrzeszyn jest pełen zagadek i „pamiątek przeszłości”. Warto się tam wybrać na bardzo długi spacer.

Zdjęcia prezentowane obok pochodzą głównie z pierwszej połowy XX wieku. Można je oglądać na stronie internetowej Archiwum Państwowego w Zamościu. To jednak tylko część bardzo ciekawej „szczebrzeszyńskiej kolekcji”. Więcej zdjęć starego Szczebrzeszyna można zobaczyć na stronie internetowej APZ: www.archiwum.zam.pl/

 Poniżej publikujemy całą legendę o tunelu prowadzącym do Ziemi Świętej, tekst udostępniony przez stronę "Szebreszin":

Dwie kozy ze Szczebrzeszyna

Opowiedziane Dov Noyowi przez starego polskiego Żyda…. Szczebrzeszyn był jednym z pięciu polskich miast, w którym osiedlili się Żydzi po wygnaniu z Hiszpanii. Etymologia ludowa wywodzi pochodzenie nazwy miasta od hebrajskiego „Szew Riszon“ (Usiądź najpierw!).

W lesie niedaleko polskiego miasta Szczebrzeszyn żył sobie biedny chasyd ze swoją żoną. W każdy szabat chasyd udawał się do miasteczka, by modlić się i studiować księgi w synagodze. A co robił przez pozostałą część tygodnia? Nikt tego nie wie. Wiadomo tylko tyle, że miał dwie kozy, które dawały trochę mleka. Każdego dnia żona chasyda wypuszczała kozy wolno na pola, zaś wieczorem przywiązywała je do palika. Chasyd ze swoją żoną sprzedawali kozie mleko, masło i ser, ale zarabiali na tym bardzo niewiele.

Pewnego dnia kobieta poszła wydoić kozy, ale zwierząt nie było. Chasyd z żoną szukali ich w lesie, ale nie znaleźli ich. Kobieta przypomniała sobie, że rano ich nie przywiązała. Zaczęła krzyczeć z rozpaczy, ale mąż powstrzymał ją, mówiąc z uśmiechem na ustach: „Wszystko pochodzi z Nieba“. Kobieta spojrzała w oczy męża i zrozumiała, że w tej sprawie tkwi jakaś tajemnica. Przypomniała sobie, jak bardzo jej mąż pragnął kupić i hodować kozy. Wtedy powiedział do niej: „To wola Niebios“.

O zachodzie słońca kozy wróciły do domu i dały bardzo dużo mleka – więcej niż kiedykolwiek wcześniej. Żona chasyda potraktowała to jako znak, że zwierzęta są błogosławione i następnego dnia również nie przypięła ich do palika. W ciągu dnia znowu nie mogła znaleźć kóz, a te wróciły wieczorem ciężkie od mleka. Chasyd i jego żona sprzedali mleko w miasteczku, a było to mleko jak żadne inne! Przywracało siły słabym i nawet ciężko chorzy wracali do zdrowia po jego wypiciu. Wkrótce w całym Szczebrzeszynie nie było ani jednego chorego człowieka.

Minęło sześć dni. Siódmego dnia chasyd postanowił, że pójdzie za kozami do lasu. Doszli do miejsca, w którym drzewa rosły bardzo blisko siebie, prawie jedno na drugim. Kozy wskoczyły pod konary, a chasyd za nimi. W ziemi była jama, do której weszły zwierzęta. Chasyd podążył ich śladem. Stanął pośrodku jaskini, i w oddali dostrzegł smugę światła. Kozy pospieszyły w tamtą stronę, a chasyd za nimi.

Wtedy wyskoczyły skądś czarne diabły z płomiennymi językami. Od ich krzyku drżała ziemia. Dźwięk srebrnych monet rozlegał się z tyłu, a nagie kobiety ukazały się przy nim. Jednak chasyd nie zważając na to szedł przed siebie. Nie patrzył ani na lewo, ani na prawo. Jego wiara w Niebiosa nie opuszczała go nawet na sekundę, a złe moce, które niepokoiły go, zniknęły jedna po drugiej. Chasyd doszedł do światła po drugiej stronie jaskini. Wychodząc zobaczył błękitne niebo i chłopca grającego na fujarce swoim pasącym się kozom. Zobaczywszy chasyda chłopiec podszedł do niego i spytał po hebrajsku: „Jesteś nowy w naszej okolicy“?

Chasyd stał osłupiały, gdyż zdał sobie sprawę, że jego stopy stoją na świętej ziemi Izraela. Młodzieniec nie przestawał pytać: „Ja również jestem nowy w okolicach Sefatu. Do tej pory zabierałem moje owce na Wzgórza Judejskie, na góry Świętego Miasta Jerozolimy“.

Chasyd rzucił się na ziemię, ucałował piach i kamienie, i podziękował Panu. Potem usiadł i napisał list do Żydów w Szczebrzeszynie oraz wszystkich Żydów w diasporze. Wzywał ich do przejścia przez jaskinię i nie obawiania się postaci ukazujących po drodze, jako że są to nierealne stwory. Zawinął list w duży liść figowy i przytroczył do szyi jednej z kóz. Na liściu figowym napisał, że list ma zostać doręczony rabinowi Szczebrzeszyna.

Tego wieczora kozy wróciły do domu ciężkie od mleka. Żona chasyda zauważyła brak męża i bardzo posmutniała. Tak martwiła się o niego, że nie zauważyła nawet liścia przymocowanego do szyi kozy.

Kobieta czekała dzień, drugi, trzeci, a jej mąż nie wracał. Była pewna, że bandyci zabili go w lesie i pomyślała, że sama nie powinna mieszkać na tym odludziu. Byłoby lepiej przenieść się do Szczebrzeszyna i mieszkać tam w żydowskiej społeczności. Jak pomyślała, tak zrobiła. Ale po co komu kozy w mieście? Lepiej byłoby je zabić i sprzedać na mięso. Jak pomyślała, tak zrobiła.

Dopiero po zabiciu kóz rzezak zobaczył list zawinięty w liść figowy i czym prędzej pobiegł do rabina. Kiedy rabin przeczytał list zaczął płakać. „Co teraz można zrobić? Kozom nie można wrócić życia, a tylko one znają drogę do Ziemi Świętej“.

Rabin postanowił, że szczebrzescy Żydzi nie będą jedli ani pili przez trzy dni – będą się modlić. Prawdopodobnie z powodu ich złych uczynków list nie został w porę znaleziony i z tego powodu nie zobaczą Ziemi Świętej. Teraz muszą czekać w diasporze na Dzień Odkupienia.

Rabin Szczebrzeszyna trzymał list przez wiele lat w synagodze. Kiedy wielki ogień zniszczył znaczną część miasta, list z Ziemi Świętej zaginął.

Tłumaczenie: Tomasz Pańczyk
The Two She-Goats from Shebreshin, str. 4 - 7
„Folktales of Israel“
Edited by Dov Noy
The University of Chicago Press 1963

54771001_282397059313057_1893426776139366400_n.jpg 54798621_2217372111813384_6181335740064989184_n.jpg 54800156_321440725238328_6694301727383879680_n.jpg

55448550_2187375168016081_7494535515669004288_n.jpg 55453732_265691730978225_3285302810643529728_n.jpg 55500754_336371907014026_1341987300711596032_n.jpg

55508079_398271900952848_9139976102817562624_n.jpg 55523435_315035979214216_4029536178213486592_n.jpg 55560587_823673534663737_8404633927435681792_n.jpg

55576406_2617268278290029_8273027341983154176_n.jpg 55586312_450258609050621_530077755501445120_n.jpg 55587615_264968124383251_1115611699232112640_n.jpg

55596895_286038219007853_5117282486111436800_n.jpg 55625690_2152738034792458_7768557478580584448_n.jpg 55635116_2036344063082009_1099038923675402240_n.jpg

55704553_394253441125748_4263082523946385408_n.jpg 55790027_1038426996352045_6840526517496184832_n.jpg 55857656_258937768388410_8111405403352334336_n.jpg

55869080_366066937577333_4343368510819270656_n.jpg 55875511_681780368904710_7954995085412663296_n.jpg 55892366_810000536024178_7737685184937459712_n.jpg

55897165_403415696901873_6805421997439320064_n.jpg 55929417_2024937444301135_2103775990621667328_n.jpg 56236278_1230179333804324_9148345288975450112_n.jpg

56300232_415269902370639_8278628314344587264_n.jpg 56323814_312042059495115_1789287146494885888_n.jpg


Redakcja serwisu ezamosc.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść zamieszczonych reklam, ogłoszeń i komentarzy. Zdjęcia i artykuły stanowią własność autora i są chronione prawem autorskim. Redakcja zastrzega sobie prawo do redagowania i skracania nadesłanych tekstów.
Copyright © ezamosc.pl